
Najwyżej spośród Polaków sklasyfikowana została Dominika Brzeska, która zajęła 15. miejsce. Tuż za nią uplasowała się wicemistrzyni olimpijska Klaudia Zwolińska, która była szesnasta. W rywalizacji mężczyzn 28. był Mateusz Polaczyk, 37. Marek Kulczycki, natomiast Michał Pasiut został zdyskwalifikowany za minimalny błąd.
Tor w Oklahoma City już pierwszego dnia pokazał swoje wymagające oblicze. Szybko płynąca woda, zmienne walce i fale oraz temperatura przekraczająca 35 stopni Celsjusza sprawiły, że nawet doświadczeni zawodnicy musieli nieustannie dostosowywać się do warunków.
Oceniam swój start jako całkiem udany. W kilku miejscach miałam problemy z wodą, ale udało mi się z nich wybrnąć i cieszę się, że awansowałam do sobotnich startów. Tor nie należy do najtrudniejszych, ale jest wymagający. Woda płynie bardzo szybko, a walce i fale są niestabilne, więc cały czas trzeba dostosowywać się do warunków. Mimo to bardzo lubię ten tor i jestem pozytywnie nastawiona – mówiła po zawodach Dominika Brzeska.
Większy niedosyt odczuwała Klaudia Zwolińska, która liczyła na wyższą lokatę. Medalistka olimpijska i dwukrotna mistrzyni świata sprzed roku podkreśla jednak, że doświadczenie z pierwszego dnia może zaprocentować w dalszej części mistrzostw.
Liczyłam na lepszy wynik, bo zawsze celuję wysoko, szczególnie że kwalifikacje mają wpływ na rozstawienie w sobotnich wyścigach. Z drugiej strony wiem z doświadczenia, że to jeszcze o niczym nie przesądza. Rok temu na mistrzostwach świata, gdzie zdobyłam medal, już w pierwszym biegu trafiłam na najmocniejsze rywalki. Dzisiaj zupełnie nie kleiło mi się z wodą, ale traktuję ten start jako bardzo dobrą lekcję przed najważniejszymi wyścigami. Najważniejsze, że z Dominiką awansowałyśmy i możemy walczyć dalej – powiedziała Zwolińska, wspierana, jak cała reprezentacja,
przez PGE Polską Grupę Energetyczną i markę LOTTO.
Jeszcze więcej niż o wynikach mówiło się jednak o decyzjach sędziów. Arbitrzy niezwykle rygorystycznie podchodzili do przepisów obowiązujących na starcie. Najgłośniejszym przypadkiem była dyskwalifikacja Francuzki Angele Hug, która uzyskała najlepszy czas, ale sędziowie odebrali jej jednak złoty medal, uznając, że na starcie nieprawidłowo trzymała dłoń na wiośle.
Zaskoczyła mnie liczba dyskwalifikacji i rygorystyczne podejście sędziów, szczególnie na linii startu. Wystarczyło naprawdę drobne uchybienie, żeby stracić prawo dalszego startu. Tym bardziej cieszę się, że przeszłyśmy kwalifikacje i możemy walczyć dalej. Jest gorąco, ale najważniejsze, że jedziemy dalej – dodała Zwolińska.
W rywalizacji mężczyzn awans wywalczyli Mateusz Polaczyk i Marek Kulczycki. Polaczyk nie ukrywał rozczarowania swoim wynikiem, ponieważ po bardzo udanych treningach liczył na miejsce w ścisłej czołówce.
Jestem bardzo niezadowolony. Na treningach czułem się świetnie i liczyłem przynajmniej na miejsce w czołowej dziesiątce. Po analizie przejazdu widzę, że największy problem miałem z wyjazdami z bramek podjazdowych. To właśnie ten element muszę poprawić. Najważniejsze jednak, że awansowałem do kolejnej rundy. Teraz przed nami slalom, w którym czuję się zdecydowanie pewniej. Warunki będą ekstremalne, temperatura może sięgnąć nawet 40 stopni, więc trzeba będzie bardzo uważać, żeby się nie przegrzać – podkreślił.
Marek Kulczycki również zwracał uwagę na specyfikę toru i pogodę.
Jestem zadowolony, bo awansowałem do sobotnich hitów. Tor jest bardzo specyficzny, z bardzo wysoką rampą, trudną wodą i wymagającymi bramkami. Nie do końca odpowiada to mojemu stylowi, ale poradziłem sobie. Upały są bardzo męczące, a prognozy zapowiadają jeszcze wyższe temperatury. Myślę, że wygrywać będą ci zawodnicy, którzy najlepiej poradzą sobie z wysiłkiem w takich warunkach – ocenił.
Przed uczestnikami mistrzostw najważniejsza część rywalizacji. W kolejnych dniach rozegrane zostaną konkurencje slalomowe kobiet i mężczyzn, natomiast w sobotę odbędzie się rywalizacja w crossie. Wszystko wskazuje na to, że podczas całego czempionatu rywalami zawodników będą nie tylko wymagający tor i światowa czołówka, ale również ekstremalne upały, które według prognoz mogą przekroczyć nawet 40 stopni Celsjusza.
Mistrzostwa świata w slalomie to jedna z dwóch najważniejszych kajakowych imprez w tym roku na świecie. Kolejna odbędzie się w dniach 26-30 sierpnia w Poznaniu, gdzie o medale mistrzostw świata powalczą specjaliści w sprincie. W portalu Biletomat.pl trwa sprzedaż biletów na to dawno niewidziane w Polsce wielkie kajakowe wydarzenie.
Źródło: Zwoleń Twoje Miasto