RAK
    "Odyseja" Christophera Nolana w kinach. "Niesie tak skrajne emocje, że trzeba to zobaczyć"

    "Odyseja" Christophera Nolana w kinach. "Niesie tak skrajne emocje, że trzeba to zobaczyć"

    2399 odsłon
    Mazowieckie

    Rekordowy w historii filmów Chriostophera Nolana rzędu 250 mln dol., ponad 90 dni zdjęciowych, gwiazdorska obsada i dwa tysiące statystów – Christopher Nolan przyznaje, że "Odyseja” to jeden z najtrudniejszych filmów, jakie zrealizował. Czy jego nowe dzieło przebije sukces "Oppenheimera” – pokażą kolejne miesiące.

    – Jest to w jakiś sposób dzieło Nolana. Nie jest to dzieło Homera na pewno. Za daleko chyba odszedł reżyser od Iliady i Odysei – podkreśla Adam Rostkowski w Polskim Radiu RDC.

    W jego ocenie najważniejsze w "Odysei" najważniejsze są emocje.

    – Czuć władzę. Aktorstwo mam dopiero na trzecim miejscu, ale podkreśla się tutaj emocje i rozmach i to jest, chociaż ja spodziewałem się, wojny w o wiele szerszym planie – wskazuje.

    Nolan "bawi się czasem"

    Zwraca uwagę że Christopher Nolan "bawi się czasem".

    – Tutaj też jest pięć płaszczyzn. I wydaje mi się, że te pięć płaszczyzn, czyli skakanie od plaży, od ataku Troi, od uwięzienia Odyseusza, te pięć planów jest za bardzo dla mnie szarpanych. Za szybko przeskakujemy – zaznacza.

    W ocenie Adama Rostkowskiego film Nolana jest filmem antywojennym.

    – To jest najbardziej aktualne uderzenie, wydaje mi się, reżysera w to, co jest współczesnego. Tutaj słyszeliśmy, czy przetrwa ta cywilizacja. Ja od razu pomyślałem, że nie, ona nie przetrwa. Ona nie ma prawa przetrwać. Ona chyba nie powinna przetrwać. Ona nie powinna przetrwać w takiej samej formie, jak to było. Do tego dochodzi Odyseusz, który mówi, że ludzie za bardzo się zmienili. Oni nawet się nie zmienili, oni nawet nie wiedzą, że się zmienili. To wszystko wkoło ich zmieniło – podkreślił.

    "Za dużo wrzutek"

    Jego zdaniem za dużo rzeczy zostało do tego obrazu "wrzuconych".

    – Wszystklo jest dopracowane, ale jest tego za dużo – mówi Rostkowski. I wymienia: nadmiar wspaniałych aktorów, wielość wątków, wielość szczegółów.

    Pytany, czy warto pójść na ten film, oznajmia jednak "jak najbardziej".

    – To coś, co niesie emocje, tak bardzo skrajne emocje. To jest to, co trzeba zobaczyć. To, co trzeba samemu przeżyć – powiedział Rostkowski.

    Wiekie wyzwanie

    Adaptacja eposu Homera o podróży Odyseusza do domu, zrealizowana w technologii IMAX, to jedno z najbardziej wymagających zadań, jakich się podjął.

    – Wybierając projekt, muszę mieć poczucie, że jest on konsekwencją mojej dotychczasowej pracy. W tym wypadku czułem to bardziej niż kiedykolwiek. Odnalazłem w "Odysei" wszystkie moje dotychczasowe filmy – historię powrotu do domu z "Incepcji" i "Interstellar", podróż bohatera "Mrocznego rycerza", opowieść wojenną z "Dunkierki". Wiele z tego, co zrobiłem, poniekąd wywodzi się z tej historii. To mi dało przekonanie, że wiem, jak chcę ją przekazać – wspomniał Nolan na łamach The Hindu.

    W innym wywiadzie określił Homera mianem "Marvela swojej epoki”, a jego utwór jako "niesamowitą historię przygodową", którą warto przybliżyć współczesnym widzom.

    – Ludzie zwykli postrzegać starożytny świat w dziwny sposób. Istnieje wiele uprzedzeń kulturowych. Tymczasem jeśli zagłębimy się w ten poemat, odkryjemy coś naprawdę przystępnego, przyziemnego, ugruntowanego. Dlatego kreując filmowy świat, mówiłem aktorom, że chcę skupić się właśnie na tym. Zależało mi, by odrzucić niektóre założenia i sprawić, że film będzie świeżym doświadczeniem dla odbiorców – wyjaśnił, cytowany przez The Hollywood Reporter.

    Skrajne emocje

    Przed premierą nie brakowało kontrowersji związanych z poszczególnymi decyzjami twórców filmu, takimi jak historycznie nieprecyzyjne zbroje czy obsadzenie Lupity Nyong’o w roli Heleny. Jednak Nolan przywykł do tego, że jego wybory wzbudzają emocje.

    – Każdy, kto podjąłby się adaptacji "Odysei", mierzyłby się z nadziejami i marzeniami ludzi z całego świata o epickich filmach. To wiąże się z ogromną odpowiedzialnością (...). Tworząc "Mrocznego rycerza", nauczyłem się, że widzowie oczekują, że ich ukochana opowieść, grupa bohaterów doczeka się szczerej interpretacji. Chcą mieć pewność, że reżyser włożył w to całe serce – powiedział reżyser agencji Associated Press.

    Jak pokazują pierwsze recenzje, krytycy nie mają wątpliwości co do jego pracy. „Oszałamiające osiągnięcie”, „bezbłędna realizacja”, „prawdziwa uczta filmowa”, „triumfalna, spektakularna epopeja” – to tylko niektóre z określeń, jakie pojawiają się pod adresem „Odysei”. Nawet ci, którzy wskazują na kilka słabszych momentów, zgodnie twierdzą, że „ostatni akt nagradza całą podróż”.

    Teraz efekty pracy Nolana i jego ekipy mogą ocenić również polscy widzowie – film trafił w piątek do kin. W obsadzie – obok Matta Damona, Anne Hathaway i Lupity Noyng’o – znaleźli się Tom Holland, Zendaya, Charlize Theron i Robert Pattinson. Za zdjęcia odpowiada Hoyte van Hoytema, a za muzykę – Ludwig Göransson. Dystrybutorem obrazu jest United International Pictures.

    Rozmowy z Adamem Rostkowskim można posłuchać tutaj.

    Adam Rostkowski, Christopher Nolan "Odyseja"


    Źródło: Polskie Radio RDC (Radio dla Ciebie)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era