
Było już na wnuczka i na policjanta. Są także oszustwa na lekarza i na księcia ze StambułuŹródło wideo: Dariusz Łapiński/Fakty TVNŹródło zdj. gł.: Shutterstock Rzeczniczka prokuratury Elżbieta Edyta Łukasiewicz wyjaśniła, że podczas rozprawy 8 lipca przed Sądem Rejonowym w Ostrołęce oskarżony przyzn
|
9.07.2026, 21:54

Było już na wnuczka i na policjanta. Są także oszustwa na lekarza i na księcia ze Stambułu
Źródło wideo: Dariusz Łapiński/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Kamil C. na dwa lata trafi do więzienia. To kara, którą wymierzył mu Sąd Rejonowy w Ostrołęce. Jak ustaliła prokuratura, oskarżony podając się za adwokata, odebrał od 94-latki 30 tysięcy złotych na rzekomą kaucję za syna.
Rzeczniczka prokuratury Elżbieta Edyta Łukasiewicz wyjaśniła, że podczas rozprawy 8 lipca przed Sądem Rejonowym w Ostrołęce oskarżony przyznał się do wszystkich zarzutów.
– Złożył też wniosek o dobrowolne poddanie się karze i wydanie wyroku skazującego – przekazała prok. Łukasiewicz. Sąd uwzględnił wniosek Kamila C. i wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności. - Ponadto zobowiązał go naprawienia szkody poprzez zwrot 30 tysięcy złotych pokrzywdzonej seniorce oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości w Urzędzie Miasta w Nowym Dworze Mazowieckim – dodała rzeczniczka.
Jak podała prokuratura, oprócz oszustwa w Ostrołęce, do którego doszło 19 stycznia, Kamil C. odpowiadał również za trzy usiłowania wyłudzenia pieniędzy metodą "na wnuczka" lub "na policjanta", do których miało dojść w dniach 20–22 stycznia w Białymstoku i Ełku.
Oszustwo na wnuczka. O tym pamiętaj
Źródło zdjęcia: policja
W ocenie śledczych Kamil C. pełnił rolę "odbieraka", którego zadaniem było przejmowanie pieniędzy od ofiar i przekazywanie ich dalej. Dzięki czujności pokrzywdzonych oraz ich sąsiadów w przypadku prób w Białymstoku i Ełku do przekazania środków nie doszło.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: