
Spis treści Ciężarówka zawisła nad przepaścią Do wypadku doszło 8 lipca 1938 na Nowym Zjeździe , naprzeciw Zamku Królewskiego . Pusty samochód ciężarowy należący do chemiczno-farmaceutycznych zakładów przemysłowych „Fr. Karpiński” jechał w kierunku mostu Kierbedzia. Za kierownicą siedział Edmund O
Spis treści
Ciężarówka zawisła nad przepaścią
Do wypadku doszło 8 lipca 1938 na Nowym Zjeździe , naprzeciw Zamku Królewskiego . Pusty samochód ciężarowy należący do chemiczno-farmaceutycznych zakładów przemysłowych „Fr. Karpiński” jechał w kierunku mostu Kierbedzia. Za kierownicą siedział Edmund Ostaszewski , a towarzyszył mu pomocnik Mieczysław Szlaski .
Niedługo po minięciu skrzyżowania z ulicą Mariensztat doszło do awarii. W pojeździe urwała się poprzeczna sztanga, przez co jadąca z prędkością około 15 km/h ciężarówka zjechała na chodnik, staranowała masywną żelazną balustradę i zatrzymała się dopiero wtedy, gdy jej przednie koła zawisły nad skarpą.
To jedno z najsłynniejszych zdjęć przedwojennej Warszawy. Oto historia, która się za nim kryje. Od tragedii dzieliły ich centymetry
Kierowca zachował zimną krew. Natychmiast użył obu hamulców, dzięki czemu pojazd nie runął w dół. Dopiero wtedy on i jego pomocnik opuścili kabinę.
Jak relacjonował "Kuryer Warszawski" dzień później:
– Wśród przechodniów rozległy się okrzyki grozy. Gdy samochód zatrzymał się, kierowca i jego pomocnicy, którzy przeżyli straszne chwile, gdyż byli niemal o krok od śmierci, wyszli na chodnik.
Cmentarz w centrum miasta. Niedawno odkryto tutaj szczątki
W Warszawie wszędzie jest cmentarz. Określenie, które głównie powinno kojarzyć się z czasami Powstania Warszawskiego, gdy podwórka Śródmieścia zamieniały się w prowizoryczne groby, a z czasem zjawisko...
Straż miała problem z wyciągnięciem pojazdu
Na miejsce wezwano straż pożarną, jednak akcja ratunkowa okazała się trudniejsza, niż przypuszczano. Strażackie liny zrywały się podczas prób wyciągnięcia ciężarówki, dlatego konieczne było wezwanie pogotowia technicznego warszawskich tramwajów i autobusów.
Przez około 15 minut całkowicie wstrzymano ruch tramwajowy w obu kierunkach. Choć sytuacja wyglądała niezwykle groźnie, ostatecznie nikt nie odniósł obrażeń , a fotografia ciężarówki zawieszonej nad skarpą przeszła do historii i do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych obrazów przedwojennej Warszawy.
To miejsce skrywa niezwykłą historię. Intrygujące tajemnice po dawnych zabudowaniach
Ulica Burakowska na warszawskim Muranowie ma za sobą historię znacznie bogatszą, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Przez lata zmieniała swój charakter wraz z rozwojem miasta – od drogi pro...
Tramwaj widmo z Mokotowa
Jeśli interesują Was więcej takich transportowych historii z Warszawy, warto przypomnieć, że t ramwaj widmo z Mokotowa do dziś pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych opowieści w historii stołecznej komunikacji.
W 1996 roku skład miał samodzielnie ruszyć z zajezdni i przejechać kilka przystanków bez motorniczego, wzbudzając ogromne zaskoczenie i stając się miejską legendą. Jeśli chcecie sprawdzić, jak naprawdę wyglądał ten nietypowy kurs, jego historię znajdziecie ją TUTAJ .
Źródło: Warszawa Nasze Miasto