RAK
    Niewiarygodna wpadka giganta technologicznego. Dlaczego słynny warszawski cmentarz zyskał tak szokującą nazwę w sieci?

    Niewiarygodna wpadka giganta technologicznego. Dlaczego słynny warszawski cmentarz zyskał tak szokującą nazwę w sieci?

    3076 odsłon
    Niewiarygodna wpadka giganta technologicznego. Dlaczego słynny warszawski cmentarz zyskał tak szokującą nazwę w sieci?

    Spróbuj sam. Wpisujesz w wyszukiwarkę „cmentarz powązkowski”, chcesz sprawdzić godziny otwarcia albo jak dojechać – i po prawej stronie wyskakuje wizytówka z nazwą anatomicznego zabiegu. Ocena 4,8 gwiazdki, 768 opinii, prawdziwy adres przy Powązkowskiej 14, prawdziwa mapa. Ktoś pod

    Spróbuj sam. Wpisujesz w wyszukiwarkę „cmentarz powązkowski”, chcesz sprawdzić godziny otwarcia albo jak dojechać – i po prawej stronie wyskakuje wizytówka z nazwą anatomicznego zabiegu. Ocena 4,8 gwiazdki, 768 opinii, prawdziwy adres przy Powązkowskiej 14, prawdziwa mapa. Ktoś podmienił nazwę jednej z najważniejszych nekropolii w Polsce na żart, a gigant przez wiele godzin traktował (i nadal traktuje w chwili, gdy to piszemy) jak fakt.

    Cmentarz Powązkowski w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

    Cmentarz Powązkowski w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

    Jak to w ogóle możliwe?

    Google od dawna nie zatrudnia armii ludzi do ręcznego sprawdzania każdej wizytówki na mapie. Dane aktualizują sami użytkownicy – przez funkcję „Zaproponuj zmianę”. W teorii to narzędzie do poprawiania literówek w adresie albo dopisania nowej kawiarni. W praktyce każdy może tam wpisać, co chce.

    Cała sztuczka polega na programie Local Guides. Im więcej zdjęć, recenzji i „potwierdzeń” ktoś wrzuci, tym wyższy poziom konta i tym mocniej system ufa jego zgłoszeniom. Wystarczy grupa znajomych z wysokim poziomem, która zgłosi tę samą zmianę w tym samym momencie – algorytm widzi kilka zgodnych, zaufanych źródeł i uznaje to za potwierdzony fakt. Żaden człowiek tego nie widzi, dopóki ktoś się nie poskarży.

    Fot. Screen z wyszukiwarki Google.

    Fot. Screen z wyszukiwarki Google.

    Dlaczego filtr tego nie złapał?

    Bo słowo „jajowody” nie jest wulgaryzmem. To zwykły termin medyczny, taki sam jak „wątroba” czy „śledziona”. Filtr antyspamowy szuka przekleństw i losowych ciągów znaków, nie skojarzeń kulturowych. Dla algorytmu to neutralne słowo ze słownika – nie ma jak zaprogramować maszynie poczucia humoru ani wstydu.

    To się dzieje od lat

    Powązki to nie pierwszy taki numer i na pewno nie ostatni. W Krakowie internauci na długie miesiące zamienili nazwy realnych miejsc na wulgarne. W Szczecinie stanął wirtualny „Pomnik Czynu Polaków Robaków”. Licea regularnie budzą się z wulgarnym patronem – dyrekcja III LO w Kielcach zgłaszała to nawet na policję.

    A dziś, dosłownie kilka godzin przed tym tekstem, to samo spotkało Pałac Prezydencki – w Google Maps widniał jako „Pałac Kibolski”, z sąsiadującym „Biurem Bezpieczeństwa Kibolskiego” zamiast BBN. Ten sam mechanizm, ten sam dzień.

    Widzisz? Zgłoś to sam

    Wejdź w wizytówkę miejsca, kliknij „Zaproponuj zmianę”, wybierz „Zmień nazwę lub inne szczegóły” i wpisz poprawną nazwę. Jedno zgłoszenie niewiele zmieni, ale kilkadziesiąt w krótkim czasie zwykle wystarcza, żeby system zablokował dalsze edycje i przekazał sprawę żywemu człowiekowi z zespołu wsparcia.

    Opisywana wpadka z warszawską nekropolią to niezwykle cenna lekcja z zakresu higieny cyfrowej. Żyjemy w świecie, w którym cyfrowa przestrzeń publiczna jest nieustannie modyfikowana, a automatyczne systemy weryfikacji bywają bezradne w starciu z celową manipulacją. Korzystając z codziennych narzędzi nawigacyjnych i wyszukiwarek, musimy wyrobić w sobie nawyk stosowania zasady ograniczonego zaufania wobec każdego bloku informacyjnego, który nie pochodzi z oficjalnych, certyfikowanych źródeł rządowych lub instytucjonalnych.

    Dla każdego przeciętnego internauty oznacza to konieczność wdrożenia procedury podwójnej weryfikacji w sytuacjach, gdy poprawność danych ma kluczowe znaczenie — czy to w celach zawodowych, edukacyjnych, czy logistycznych. Jeśli planujesz wizytę w miejscu o dużym znaczeniu historycznym lub potrzebujesz precyzyjnych danych teleadresowych urzędu, zawsze warto poświęcić dodatkowe 2 minuty na odwiedzenie oficjalnej strony internetowej danej instytucji lub sprawdzenie zapisów w państwowych rejestrach.

    Michał Wierzbicki

    Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.

    Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa

    Kontakt z redakcją: [email protected]


    Źródło: Warszawa w Pigułce

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era