<p>Ewa Krasnodębska była gościem Matyldy Kozakiewicz w audycji Polskiego Radia RDC "Wolny umysł".</p>
<p>Urodziła się w rodzinie artystycznej, jej matka Maria Krasnodębska z Badowskich była absolwentką Akademii Sztuk Pięknych a babcia pianistką. Jej dzieciństwo przypadło na okres wojny, w tym czasie pracowała przymusowo dla Niemców, wypisując przepustki. Po wojnie ukończyła szkołę aktorską w 1949 roku.</p>
<p>– <em>Najpierw <strong>myślałam, że będę piosenkarką, </strong>ale miałam paraliż struny głosowej i potem już nie odważyłam się dalej iść w tym kierunku, ale<strong> zadowolona jestem z tego, co było</strong>. <strong>Jeszcze trochę może przede mną</strong></em> – mówiła w Polskim Radiu RDC.</p>
<p>Zadebiutowała w Teatrze Polskim we Wrocławiu, a na małym ekranie wystąpiła w filmie "Za wami pójdą inni". Ponadto zagrała w "Nikodemie Dyzmie" (1956) "Awanturze o Basię" (1959). </p>
<h2>Na deskach teatru</h2>
<p>Występowała w warszawskich teatrach: Teatrze w Polskim, Dramatycznym, należała też do zespołu Teatru Narodowego.</p>
<p>– <em><strong>Zawsze będę pamiętała to pouczenie Zelwerowicza "Obserwuj”. </strong>Że najważniejsza w aktorstwie jest obserwacja, że świat jest tak bogaty, tak ma różne oblicza, że trzeba oczy mieć otwarte na wszystko, co jest dookoła głowy. I wtedy aktorstwo jakoś się spełnia. Jak się tego nie ma, tego spojrzenia i w głąb, i dookoła głowy, i z tego, co z tyłu, to nic z tego nie wyjdzie</em> – podkreślała w PR RDC. </p>
<p>Dzisiejsze podejście do aktorstwa oceniła jako "bardziej powierzchowne". </p>
<p>– <em>Powiedziałabym, że <strong>dzisiejsze podejście się do aktorstwa jest bardziej powierzchowne.</strong> Moje pokolenie bardziej wchodziło w głąb zagadnienia, a teraz się nad tym trochę tak prześlizguje po powierzchni, jakby to powiedzieć, objawowo </em>– stwierdziła w rozmowie z Matyldą Kozakiewicz.</p>
<p>W latach 1962-67 zrealizowała dla TVP cykl wywiadów Podz najsłynniejszymi gwiazdami kina. Jest współautorką prezentowanych przez siebie monodramów, autorką spektaklu o Chopinie przedstawianego w USA oraz zbioru reportaży i felietonów "Jak odkrywałam Amerykę".</p>
<h2>Podróże i poznawanie świata </h2>
<p>Jako żona dziennikarza i dyplomaty Jana Zakrzewskiego i wiele lat spędziła za granicą (m.in. we Francji i w USA). Pytana w PR RDC o sekret udanego małżeństwa, powiedziała: <em>Umieć się dostosować, a przede wszystkim umieć rezygnować, bo to jest nieodłączny element. </em></p>
<p>Podróże - jak mówiła - umożliwiły jej "poznawanie świata, rozszerzenie horyzontów".</p>
<p><em>– Bardzo ciekawe miałam życie. Nie mogę narzekać –</em> oznajmiła. </p>
<p>W latach 90. zawiesiła pracę w teatrze, jednak można było ją jeszcze zobaczyć w filmach. Karierę aktorską w 2014 roku, tuż przed 90. urodzinami. Nie porzuciła jednak artystycznych pasji - poświęciła się poezji. </p>
<p>– <em><strong>Teraz jest kult młodości, pełnej sprawności.</strong> I nie mają świadomości tego, że życie idzie w kierunku zakończenia. Czyli osłabienie, najpierw widzenia świata, potem niemożność ogarnięcia tego, co się zwie dla nas światem. I to jest niezmienny proces. Dotyka każdego człowieka, który się starzeje. I dzisiejsza młodość tego w ogóle nie rozumie i nie widzi. Takie jest moje odczucie</em> – powiedziała w Polskim Radiu RDC. </p>
<p>Jednak mimo wieku - jak podkreślała - stara się żyć pełnią życia. </p>
<p>– <em>Świat jest taki ciekawy, tak zmienny, tak wieloraki, powiedziałabym</em> – podsumowała. </p>
<p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" src="https://www.youtube.com/embed/XcNOzEHlolc?si=9TCW5yCr9DhV7iZM" title="YouTube video player" width="560"></iframe></p>
<p> </p>