
Ten film do dziś pokazywany jest na policyjnych szkoleniach. Luksusowe centrum handlowe w Dubaju. Jasny, przeszklony, wysoki budynek. W środku kilkaset sklepów, strefa restauracyjna, strefa spa. Szklane drzwi do pasażu nagle rozsypują się w drobny mak. Rozbija je wjeżdżające tyłem do wnętrza budynku
Jeden z mężczyzn, którzy brali udział w zuchwałym napadzie na sklep jubilerski w Galerii Mokotów, został zatrzymany - ustaliła nieoficjalnie reporterka tvn24.pl. Policja i prokuratura wiedzą już, kim są pozostali sprawcy, jakie jeszcze sklepy w Europie obrabowali oraz jak zaplanowali głośny skok w Warszawie. - To członkowie gangu Różowych Panter - twierdzą nasze źródła w organach ścigania.Artykuł dostępny w subskrypcji
Ten film do dziś pokazywany jest na policyjnych szkoleniach. Luksusowe centrum handlowe w Dubaju. Jasny, przeszklony, wysoki budynek. W środku kilkaset sklepów, strefa restauracyjna, strefa spa. Szklane drzwi do pasażu nagle rozsypują się w drobny mak. Rozbija je wjeżdżające tyłem do wnętrza budynku czarne audi, za nim kolejne auto, białe. Marmurowymi pasażami samochody suną aż pod drzwi salonu jubilerskiego. Pierwsze z aut wjeżdża w nie z impetem.
Z samochodów wybiegają zamaskowani napastnicy. W rękach trzymają broń, wbiegają do sklepu z biżuterią. Rozbijają gabloty i zabierają diamenty warte około 11 milionów euro. Odjeżdżają samochodami, które porzucają i podpalają kilkaset metrów dalej. Napad trwał 50 sekund, doszło do niego przed niemal dwiema dekadami, w 2007 roku.
To jedna z najgłośniejszych akcji gangu Różowych Panter. Po kilku latach sprawcy zostali zatrzymani. Jak twierdzą nasze źródła w organach ścigania, członkowie tej samej grupy przestępczej pod koniec grudnia 2024 roku obrabowali salon jubilerski w warszawskiej Galerii Mokotów. Jeden z podejrzanych został zatrzymany w ubiegłym tygodniu.
Jak policja wpadła na jego trop? Zaraz o tym opowiemy. Ale zacznijmy od początku.
30 grudnia 2024 roku, poniedziałek, kwadrans przed 11. Na dworze zimno, ledwie 1 stopień Celsjusza. Pochmurnie, choć akurat nie pada. Ruch w warszawskiej Galerii Mokotów dopiero się rozkręca, ale w salonie z biżuterią na pierwszym piętrze są już klienci.
Za chwilę dojdzie tu do jednego z najbardziej zuchwałych napadów ostatnich lat.
Pozostało 84% artykułu