
Poniedziałek w stolicy zaczyna się jeszcze łagodnie, ale to nie potrwa długo. IMGW ma już gotową mapę na cały tydzień i widać na niej wyraźny kierunek – w weekend termometry w Warszawie i na Mazowszu podejdą pod 30 stopni, a gdzieniegdzie w kraju przekroczą 33. Sprawdzamy dzień po dniu, kiedy
Poniedziałek w stolicy zaczyna się jeszcze łagodnie, ale to nie potrwa długo. IMGW ma już gotową mapę na cały tydzień i widać na niej wyraźny kierunek – w weekend termometry w Warszawie i na Mazowszu podejdą pod 30 stopni, a gdzieniegdzie w kraju przekroczą 33. Sprawdzamy dzień po dniu, kiedy dokładnie zrobi się najgoręcej i ile potrwa ten skwar.

Mapa pogodowa Europy na dzień 16.07.2026. | Wygenerowana przez AI na podstawie prognoz pogody.
13 lipca w większości kraju słupki rtęci zatrzymają się między 25 a 28 stopniami. To wciąż lato, ale nie ten rodzaj upału, przed którym trzeba się chować. Wschodnią część Polski czekają za to burze – synoptycy IMGW nie wykluczają lokalnych nawałnic z gradem. We wtorek, 14 lipca scenariusz się powtórzy, temperatury pozostaną na podobnym poziomie.
Środa 15 lipca przynosi pierwszy wyraźny skok. W centrum i na zachodzie kraju, w tym w Warszawie, termometry pokażą już 29 stopni. To dzień, w którym większość mieszkańców stolicy po raz pierwszy od kilku dni sięgnie po wentylator.
Według wyliczeń modelu ECMWF, na których opiera się IMGW, prawdziwa fala upałów rusza w czwartek 16 lipca. Najcieplej będzie na zachodzie – w lubuskim i zachodniopomorskim temperatura dojdzie do 30 stopni, a w sąsiednich regionach różnica wyniesie ledwie stopień czy dwa. Piątek 17 lipca przyniesie podobną aurę, z niewielkimi wahaniami w zależności od regionu.
Szczyt fali upałów wypadnie w sobotę. Pas kraju od Opolszczyzny i Dolnego Śląska, przez Wielkopolskę, po okolice Szczecina, zobaczy wartości między 31 a 33 stopniami. Centrum i południowy wschód zbliżą się do 30 stopni, a Warszawa – leżąca bliżej centralnej części kraju niż skrajnie nagrzewanego zachodu – powinna zatrzymać się w okolicach 32 stopni w cieniu.
Chłodniej, choć wciąż upalnie, będzie na północy. Gdańsk zobaczy około 24 stopni, a Warmia, Mazury i Podlasie 26-27 stopni. Niedziela 19 lipca nie przyniesie ulgi – zachód kraju ponownie zaliczy 31-33 stopnie, a „trzydziestki” pojawią się też w łódzkim i mazowieckim.
To właśnie w szczycie fali – w sobotę i niedzielę – najbardziej dotkliwe będą nie same upały w dzień, tylko noce, podczas których temperatura nie spadnie poniżej 20 stopni. W meteorologii nazywa się je tropikalnymi, a w gęsto zabudowanych dzielnicach stolicy – Śródmieściu, Woli czy fragmentach Mokotowa – beton i asfalt oddają zgromadzone w dzień ciepło znacznie wolniej niż tereny zielone. Organizm traci wtedy szansę na nocną regenerację, co po kilku dniach z rzędu odbija się na samopoczuciu znacznie mocniej niż sam upał w południe.
Żeby ułatwić sobie sen w takich warunkach, warto zaciemnić sypialnię w ciągu dnia – zasłony czy rolety utrzymują pokój chłodniejszy o kilka stopni. Na noc lepiej sprawdzi się lekkie prześcieradło niż kołdra, a wentylator ustawiony tak, by nie wiał bezpośrednio na twarz, pomaga bez wysuszania śluzówek. Kluczowe jest też nawodnienie – najlepiej pić małymi porcjami przez cały dzień, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się pragnienie.
Gorąco potrwa do poniedziałku 20 lipca, kiedy 30 stopni „pęknie” jeszcze w wielkopolskim i lubuskim, a na zachodzie możliwe będą wskazania 28-29 stopni. Wschodnia połowa kraju odczuje już wyraźne ochłodzenie – nawet do 22-24 stopni na południowym wschodzie. Ostateczny koniec fali to wtorek 21 lipca, gdy w całej Polsce temperatury spadną do przedziału 20-24 stopni.
Miasto od kilku lat uruchamia na czas upałów sieć punktów, w których można się ochłodzić bez wydawania złotówki. Kurtyny wodne stają zwykle na Krakowskim Przedmieściu, przy Placu Zamkowym oraz w parkach – Łazienkach Królewskich, Parku Skaryszewskim i Parku Sowińskiego. Do tego dochodzą fontanny i poidełka miejskie, których lokalizacje Zarząd Zieleni m.st. Warszawy publikuje na bieżąco w mediach społecznościowych przed każdą falą upałów. Warto sprawdzić aktualną listę tuż przed weekendem, bo część punktów uruchamiana jest dopiero wtedy, gdy temperatura faktycznie przekroczy próg alarmowy.
Osoby starsze i przewlekle chore mogą też skorzystać z klimatyzowanych bibliotek i domów kultury, które w dni najwyższego zagrożenia wydłużają godziny otwarcia. To rozwiązanie szczególnie istotne dla mieszkańców kamienic bez klimatyzacji w Śródmieściu i na Pradze-Południe, gdzie stare budynki nagrzewają się w ciągu dnia i nie oddają ciepła nawet po zmroku.
Udar cieplny nie zaczyna się od razu od utraty przytomności – pierwsze objawy to silne zawroty głowy, przyspieszony puls, osłabienie i problemy z koncentracją. Jeśli pojawią się u kogoś w Twoim otoczeniu, trzeba jak najszybciej przenieść tę osobę w cień, rozluźnić ubranie, schładzać ciało wilgotnym ręcznikiem i podawać małe ilości wody. Przy utracie przytomności albo skrajnie wysokiej temperaturze ciała konieczne jest wezwanie pogotowia – w takich warunkach stan może się pogorszyć w ciągu kilkunastu minut.
Szczególną czujność powinny zachować rodziny seniorów mieszkających samotnie. Podczas poprzedniej fali upałów pod koniec czerwca liczba wezwań pogotowia w niektórych regionach kraju wzrosła o blisko 30 procent, a najczęściej poszkodowanymi byli właśnie starsi mieszkańcy, którzy przebywali na słońcu zbyt długo.
Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. z 2003 r. nr 169, poz. 1650 z późn. zm.) nakłada na pracodawcę obowiązek zapewnienia nieodpłatnych napojów pracownikom zatrudnionym na otwartej przestrzeni, gdy temperatura przekracza 25 stopni, oraz w pomieszczeniach zamkniętych, gdy temperatura przekracza 28 stopni. Przepis nie daje jednak pracownikowi prawa do wyjścia z pracy czy skrócenia dnia roboczego wyłącznie z powodu upału – decyzję w tej sprawie podejmuje pracodawca.

Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce