
Ponad dwóch chętnych na jedno miejsce - LXX LO im. Aleksandra Kamińskiego zdeklasowało konkurencję i zostało królem tegorocznej rekrutacji na Ursynowie. Co ciekawe, kolejność w wyścigu o miejsca niemal idealnie pokrywa się z wynikami matur. Rośnie znaczenie szkół niepublicznych, które wybiera już niemal co trzeci ursynowski licealista.
W piątek warszawskie szkoły ponadpodstawowe ogłosiły listy zakwalifikowanych kandydatów. W całym mieście o miejsca ubiegało się 27,4 tysiąca absolwentów podstawówek, a zakwalifikowało się ponad 25,3 tysiąca. Jak wygląda sytuacja w czterech publicznych liceach na Ursynowie? Dane z elektronicznego systemu rekrutacji, przekazane nam przez dzielnicę, nie pozostawiają wątpliwości, kto wygrał bitwę o ósmoklasistów.
Kamiński bezkonkurencyjny, liceum sportowe na końcu
Absolutnym liderem rekrutacji okazało się LXX LO im. Aleksandra Kamińskiego przy ul. Dembowskiego. Szkołę jako pierwszy wybór wskazało aż 423 kandydatów - przy 210 przygotowanych miejscach oznacza to ponad dwóch chętnych na jedno miejsce. Placówka pojawiła się też na listach preferencji uczniów łącznie 6935 razy - najwięcej ze wszystkich ursynowskich liceów.
Na kolejnych miejscach uplasowały się: CLVIII LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Księżnej Izabeli Czartoryskiej (258 wniosków pierwszego wyboru na 150 miejsc, czyli 1,7 kandydata na miejsce) oraz LXIII LO im. Lajosa Kossutha (268 wniosków na 212 miejsc - 1,3 na miejsce, choć z imponującą sumą 6258 wskazań na wszystkich preferencjach).
Stawkę zamyka CLXVI LO z Oddziałami Sportowymi z ul. Koncertowej, które jako szkołę pierwszego wyboru wskazało zaledwie 67 kandydatów na 61 miejsc. Placówka pojawiła się na listach preferencji jedynie 746 razy - prawie dziesięciokrotnie rzadziej niż lider zestawienia. Jest na to wytłumaczenie - to najmłodsze liceum w dzielnicy, jeszcze mało znane, poza tym o specyficznym charakterze. Naukę kontynuują tu uczniowie, którzy chcą robić karierę w sporcie.
Zestawienie popularności liceów z tegorocznymi wynikami matur prowadzi do jednego wniosku - ranking rekrutacyjny niemal co do joty odzwierciedla maturalną hierarchię. Wśród szkół publicznych najlepsze wyniki egzaminu dojrzałości osiągnęli uczniowie Kamińskiego (średnia z polskiego, angielskiego i matematyki na poziomie podstawowym - 84 procent), przed Czartoryską (77,7 procent), Kossuthem (76,3 procent) i liceum sportowym (71,5 procent).
Dokładnie w tej samej kolejności ustawili się kandydaci w wyścigu o miejsce w liceum. Wygląda więc na to, że ósmoklasiści i ich rodzice przy wyborze szkoły patrzą na wyniki, jakie osiągają jej absolwenci.
Skąd ten tłok? Echo wyżu i najazd zza miasta
Ursynowski samorząd przygotował się na tegoroczny wyż rekrutacyjny. Jak informuje rzecznik dzielnicy Paweł Ciach, w porównaniu z ubiegłorocznym naborem liczba miejsc w publicznych liceach wzrosła łącznie o 139. Najwięcej zyskały Kossuth (dwa dodatkowe oddziały i podniesione limity - łącznie 72 miejsca więcej) oraz Kamiński (dwa dodatkowe oddziały, czyli 60 miejsc). Symboliczne zwiększenia objęły też Czartoryską i liceum sportowe.
Liczby z tegorocznej rekrutacji nie wzięły się znikąd. Do drzwi liceów pukają obecnie roczniki 2010-2011 - dzieci urodzone w szczycie tak zwanego echa wyżu demograficznego, gdy w Polsce przychodziło na świat około 400 tysięcy dzieci rocznie, wyraźnie więcej niż w chudych latach wcześniejszych i znacznie więcej niż obecnie. W Warszawie efekt ten dodatkowo wzmacnia migracja - stolica przez ostatnie kilkanaście lat przyciągnęła tysiące młodych rodzin, których dzieci właśnie kończą podstawówki.
Do tego dochodzi czynnik, o którym przypomina ratusz: przy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych nie obowiązuje rejonizacja. O miejsca w warszawskich - w tym ursynowskich - liceach co roku walczy więc także młodzież z gmin i powiatów ościennych, a nawet z innych województw. Dla dzielnic położonych przy granicy miasta, jak Ursynów, sąsiedztwo dynamicznie rosnących Piaseczna, Lesznowoli czy Konstancina oznacza dodatkową falę kandydatów dojeżdżających metrem i autobusami.
Właśnie dlatego stołeczne Biuro Edukacji już przed rekrutacją prognozowało rekordową liczbę chętnych, a miasto rozszerzyło ofertę do 25,9 tysiąca miejsc. Mimo to wniosków wpłynęło 27,4 tysiąca - o półtora tysiąca więcej, niż przygotowano krzeseł w klasach. Część nadwyżki rozładują kandydaci, którzy ostatecznie wybiorą szkoły niepubliczne lub placówki w miejscu zamieszkania, ale o komfortowej rekrutacji nie było mowy - i stąd właśnie decyzja ursynowskiego samorządu o dołożeniu 139 miejsc w dzielnicowych liceach.
Do wtorku trzeba potwierdzić wolę nauki
Przed zakwalifikowanymi kandydatami ostatni, kluczowy krok - dostarczenie do szkoły oryginałów świadectwa i zaświadczenia o wynikach egzaminu ósmoklasisty. Czas mija we wtorek, 21 lipca, o godzinie 16.
Szacujemy, że część kandydatów nie dostarczy wymaganych dokumentów i zrezygnuje z miejsca w szkole, do której się zakwalifikowali. W związku z tym liczba miejsc do rekrutacji zwiększy się i kandydaci nigdzie nieprzyjęci będą mogli z nich skorzystać
Listy przyjętych i nieprzyjętych zostaną ogłoszone w środę, 22 lipca, do godziny 12. Dzień później ruszy rekrutacja uzupełniająca - tym razem już poza systemem elektronicznym, z dokumentami składanymi bezpośrednio w wybranej szkole. W całej Warszawie na kandydatów czeka jeszcze ponad 500 wolnych miejsc.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Halo Ursynow