RAK
    NA TEMAT "Nie wskoczę już w ciężkie ubranie". "Pierwszy" strażak żegna się ze służbą

    NA TEMAT "Nie wskoczę już w ciężkie ubranie". "Pierwszy" strażak żegna się ze służbą

    838 odsłon
    NA TEMAT "Nie wskoczę już w ciężkie ubranie". "Pierwszy" strażak żegna się ze służbą

    Tysiące wyjazdów na sygnale, lądowanie kapitana Wrony na Okęciu i trzy dekady w mundurze - najpierw marynarskim, potem strażackim. Asp. sztab. Leszek Borlik, zastępca dowódcy ursynowskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 17, kończy służbę i dziś pożegnał się ze strażą. - Nie wskoczę już w ciężkie ubranie, by gnać na sygnale ulicami Warszawy - żegna się z formacją zasłużony strażak z Ursynowa.

    W siedzibie Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej przy ulicy Polnej odbyło się uroczyste pożegnanie odchodzącego na emeryturę zastępcy dowódcy JRG nr 17 na Ursynowie. Komendant miejski PSP st. bryg. Paweł Adamczyk złożył asp. sztab. Leszkowi Borlikowi oficjalne podziękowania za lata oddanej służby, wręczając mu pamiątkowy ryngraf.

    W uroczystości uczestniczyli także dowódca ursynowskiej jednostki bryg. Rafał Słodki oraz naczelnik wydziału kadrowego mł. bryg. Artur Janowski.

    Podczas spotkania podkreślono nieoceniony wkład funkcjonariusza w rozwój jednostki, określając go mianem wzorowego strażaka i autorytetu dla młodszych kolegów.

    • głosi komunikat.

    Z pokładu ORP "Iskra" do wozu bojowego

    Droga zawodowa Leszka Borlika to niemal gotowy materiał na film. Zanim trafił do straży, spełnił swoje pierwsze, dziecięce marzenie - o morzu. Jak opowiadał w majowym wywiadzie dla Haloursynow.pl, pływał w Marynarce Wojennej jako sternik manewrowy i dowódca drużyny sterników, m.in. na legendarnym żaglowcu ORP "Iskra", zwiedzając Morze Śródziemne i wody wokół Europy. Dopiero potem - jak sam mówił - przeszedł "z wody do ognia".

    W Państwowej Straży Pożarnej służbę rozpoczął w 2002 roku w Komendzie Miejskiej PSP w Bydgoszczy, gdzie stawiał pierwsze kroki jako ratownik. Rok później objął stanowisko technika w tamtejszej Szkole Podoficerskiej, a od 1 listopada 2006 roku nieprzerwanie związany był z warszawską strażą pożarną. W pamięci szczególnie zapisał mu się dzień 1 listopada 2011 roku - pełnił wtedy służbę na Okęciu jako pomocnik oficera operacyjnego, gdy kapitan Tadeusz Wrona awaryjnie lądował Boeingiem 767 bez podwozia.

    ::news{"type":"see-also","item":"41237"}

    "Tyle powrotów, co wyjazdów"

    Odchodzący na emeryturę strażak pożegnał się z formacją wpisem w mediach społecznościowych, w którym podsumował 30 lat noszenia munduru.

    Dziękuję wszystkim, których spotkałem na swojej drodze strażaka, a także na drodze 30-letniej służby dla Rzeczypospolitej Polskiej, choć tak naprawdę od 1992 roku miałem przyjemność nosić polskiego Orła na swojej piersi i reprezentować nasz piękny kraj na świecie

    • napisał asp. sztab. Leszek Borlik.

    Najbardziej wymowne słowa skierował do kolegów z jednostki.

    Dziękuję przede wszystkim strażakom, naszemu rdzeniowi, który dalej będzie gotowy na każde wezwanie, niezależnie od jego charakteru i trudności. To ogromny zaszczyt służyć w tej formacji i stać w takim szeregu

    • podkreślił strażak.

    Nie zabrakło też gorzko-słodkiego rozliczenia z codziennością, która właśnie dobiegła końca.

    Nie wskoczę już w ciężkie ubranie, by gnać na sygnale ulicami Warszawy, nie wrócę zmęczony z zapachem spalenizny, by w garażu z innymi, brudnym i mokrym, cieszyć się z dobrze wykonanej "roboty", nie będę wykonywał rozkazów i ich wydawał. Ale jeśli będzie taka potrzeba, to pomogę

    • zadeklarował Borlik, kończąc pożegnanie strażacką maksymą: "tyle powrotów, co wyjazdów!".

    Emerytura na dwóch kółkach

    O tym, że emerytura nie będzie dla niego czasem odpoczynku w fotelu, Leszek Borlik mówił już w rozmowie z naszym portalem przy okazji majowego Dnia Strażaka.

    Jestem przewodnikiem motocyklowym. Razem z kolegą założyliśmy Motoguide - organizujemy wyprawy. Najdalej byłem w Dakarze - 7 tysięcy kilometrów z Warszawy, przez Alpy, Gibraltar, Maroko, Mauretanię, Senegal. W zeszłym roku Gruzja i Armenia. Staramy się wybierać kierunki nieoczywiste

    • opowiadał strażak.

    Zapowiadał to zresztą także w pożegnalnym wpisie - jak napisał, jego droga "zmienia nieco kierunek, ale nadal nasze Godło będzie przemierzać drogi i bezdroża wszędzie tam, gdzie się udam".

    Przez lata służby na Ursynowie Borlik współdowodził jednostką zabezpieczającą teren od Piaseczna po Dolinkę Służewiecką, zamieszkany przez około 150 tysięcy osób, z liczbą interwencji sięgającą nawet 1500 rocznie. Był też niestrudzonym ambasadorem bezpieczeństwa.

    Redakcja Haloursynow.pl, dziękując za współpracę, życzy anie aspirancie - tyle powrotów, co wyjazdów, tym razem na motocyklowych szlakach!

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Halo Ursynow

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era