![Mity naszych ulic. „Ukraińcy wchodzą do lekarza bez kolejki?”. Sprawdzamy, jak jest naprawdę [WIDEOPODCAST]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-mity-naszych-ulic-ukraincy-wchodza-do-lekarza-bez-kolejki-sprawdzamy-jak-je%2F9624a9736310ddce.jpg&w=1920&q=75)
Od początku wojny te opinie wracają jak bumerang. W mediach społecznościowych regularnie można przeczytać, że Ukraińcy mają pierwszeństwo do lekarzy, a koszt ich leczenia ponoszą wyłącznie Polacy. W komentarzach nie brakuje osób przekonanych, że to właśnie przez nich kolejki do specjalistów są dłużs
Ważne ustalenia dla ziemi płockiej. Zapowiedziano konkretne działania!
Wielka impreza już za kilka dni. Zagra legenda disco polo, a wstęp jest całkowicie darmowy!
Informacje z Mazowsza 159
Od początku wojny te opinie wracają jak bumerang. W mediach społecznościowych regularnie można przeczytać, że Ukraińcy mają pierwszeństwo do lekarzy, a koszt ich leczenia ponoszą wyłącznie Polacy. W komentarzach nie brakuje osób przekonanych, że to właśnie przez nich kolejki do specjalistów są dłuższe.
Czy rzeczywiście tak jest? Postanowiliśmy to sprawdzić. Rozmawialiśmy z przedstawicielami NFZ, lekarzami, samorządowcami i samymi obywatelami Ukrainy z różnych regionów Polski.
Najpierw PESEL, nie lekarz
Jednym z miejsc, które po wybuchu wojny przyjęły wielu uchodźców, był Kostrzyn w Wielkopolsce. Pierwsze tygodnie były tam prawdziwym organizacyjnym wyzwaniem.
To właśnie ten fakt do dziś bywa mylony z pierwszeństwem u lekarzy.
„Stoję w tej samej kolejce”
Vlodymyr Steblyk mieszka w Kostrzynie od ośmiu lat. Przyjechał do Polski jeszcze przed wybuchem wojny. Tu pracuje, kupił mieszkanie i wychowuje dzieci . W Ukrainie zostali jego rodzice i brat, a wielu znajomych zginęło na froncie.
Kiedy pytamy go o pierwszeństwo do lekarzy, uśmiecha się z niedowierzaniem.
Jak dodaje, tak samo wygląda sytuacja jego żony, dzieci i innych cudzoziemców mieszkających w Polsce.
Dziś problem jest zupełnie inny
Piotr Hojeński, radny gminy Kostrzyn, od początku wojny pomaga ukraińskim rodzinom. Przyznaje, że słyszał opinie o rzekomym pierwszeństwie Ukraińców w kolejkach do lekarzy. Jego zdaniem dziś znacznie większym problemem jest jednak coś zupełnie innego.
NFZ: To mit, który wraca od lat
Przedstawiciele NFZ stanowczo podkreślają, że Ukraińcy nie mają pierwszeństwa w dostępie do świadczeń zdrowotnych i nigdy nie mieli.
Jak wyjaśnia, od początku wojny przepisy dotyczące leczenia obywateli Ukrainy zmieniały się kilkukrotnie. Do 4 marca 2026 roku obowiązywała specustawa, później weszły w życie nowe regulacje. Dziś zakres świadczeń zależy m.in. od sytuacji życiowej, wieku czy statusu danej osoby.
Podobnie sytuację tłumaczy Monika Kierat , rzeczniczka pomorskiego oddziału NFZ.
Lekarze: Liczy się pacjent, nie jego paszport
Podobne odpowiedzi usłyszeliśmy od osób, które na co dzień pracują w szpitalach i przychodniach.
Lidia Klimczak-Moszyńska , dyrektor ds. pielęgniarstwa w Pabianickim Centrum Medycznym, od 30 lat pracuje jako pielęgniarka. Jak mówi, przez ten czas nie spotkała się z sytuacją, by o kolejności przyjęcia decydowała narodowość pacjenta.
Jak dodaje, do Pabianickiego Centrum Medycznego trafia wielu cudzoziemców, ale nie są to wyłącznie obywatele Ukrainy. W okolicy działa wiele firm zatrudniających pracowników z różnych krajów, dlatego w przychodniach i nocnej opiece lekarskiej można spotkać pacjentów wielu narodowości.
Podobne doświadczenia ma Marek Stawicki , prezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej.
Jak przypomina, po wybuchu wojny osoby uciekające z Ukrainy rzeczywiście zostały objęte specjalnymi przepisami, które dawały im prawo do korzystania z publicznej ochrony zdrowia.
Dodaje również, że w Płocku liczba pacjentów z Ukrainy nigdy nie była na tyle duża, aby znacząco wpływać na funkcjonowanie systemu.
Kto zapłacił za leczenie?
Drugą często powtarzaną opinią jest ta, że obywatele Ukrainy leczą się wyłącznie za pieniądze Polaków.
Rzeczywiście, po wybuchu wojny obowiązywała specustawa, która dawała uchodźcom prawo do korzystania z publicznej ochrony zdrowia. Finansowanie tych świadczeń zapewniało państwo.
Jak wynika z danych łódzkiego oddziału NFZ, w 2025 roku z leczenia na podstawie tych przepisów skorzystało blisko 25 tysięcy obywateli Ukrainy. Koszt udzielonych świadczeń wyniósł 45,5 mln zł.
To jednak nie oznacza, że takie zasady obowiązują do dziś. Od 5 marca 2026 roku przepisy zostały zmienione, a dostęp do świadczeń zależy od statusu konkretnej osoby. Część obywateli Ukrainy korzysta z systemu dlatego, że pracuje i odprowadza składki zdrowotne. Inni – jak dzieci czy kobiety w ciąży – mają prawo do określonych świadczeń na podstawie obowiązujących przepisów.
Nie tylko pacjenci
W dyskusji o dostępie obywateli Ukrainy do polskiej ochrony zdrowia łatwo zapomnieć o jeszcze jednym fakcie.
Coraz częściej są oni nie tylko pacjentami, ale również lekarzami, pielęgniarkami czy ratownikami medycznymi . Pracują w polskich szpitalach i przychodniach, pomagając uzupełniać braki kadrowe.
Zwraca na to uwagę dr Jerzy Karpiński , lekarz wojewódzki i dyrektor Departamentu Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.
Jak zauważają nasi rozmówcy, nie każda historia powtarzana setki razy staje się prawdą. Czasem staje się po prostu mitem, który zaczyna żyć własnym życiem. Gdy emocje biorą górę nad faktami, nawet kolejka do lekarza może stać się narzędziem dezinformacji
Tekst przygotowali: Karolina Barełkowska, Joanna Chrzanowska, Michał Wiśniewski, Oskar Bąk.
Ważne ustalenia dla ziemi płockiej. Zapowiedziano konkretne działania!
Wielka impreza już za kilka dni. Zagra legenda disco polo, a wstęp jest całkowicie darmowy!
Informacje z Mazowsza 159
Prezentacja Wisły Płock przed sezonem. Klub pokazał nowe koszulki, historyczna zgoda Orlenu [ZDJĘCIA]
Odpady na terenie byłej stoczni rzecznej w Płocku? Mieszkańcy zaniepokojeni, a miasto sprawdza
To będzie nocna ustawka w powiecie płockim. Liczą tylko na siebie. "Jedziemy na strzała!"
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: Portal Płock (portalplock.pl)