
- Do pożaru autobusu na Trasie Łazienkowskiej doszło niemal miesiąc temu, do dzisiaj nawet nie zdemontowano spalonych ekranów, pas jezdni w tym miejscu jest zamknięty, nie wygląda, żeby jakieś działania miały się zacząć - opisał Mateusz Mżyk, reporter tvnwarszawa.pl, który we wtorek odwiedził to mie
Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej
Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Szkielety spalonych ekranów, stopiony plastik i zablokowany buspas – tak niemal miesiąc po pożarze miejskiego autobusu wygląda fragment Trasy Łazienkowskiej. W miejscu, w którym palił się pojazd, niewiele się od tego czasu zmieniło. Ekrany nadal straszą. Po kilku został tylko stelaż, z jednego zwisają roztopione części.
- Do pożaru autobusu na Trasie Łazienkowskiej doszło niemal miesiąc temu, do dzisiaj nawet nie zdemontowano spalonych ekranów, pas jezdni w tym miejscu jest zamknięty, nie wygląda, żeby jakieś działania miały się zacząć - opisał Mateusz Mżyk, reporter tvnwarszawa.pl, który we wtorek odwiedził to miejsce.
Spalone ekrany, co widać na zdjęciach, które zajęły się ogniem podczas pożaru autobusu, jak stały, tak stoją. Trzy są w najgorszym stanie: został tylko szkielet, a jego wypełnienie całkowicie się stopiło. Co najmniej jeden ekran jest nadpalony, zwisają z niego roztopione części. Za ekranami, przy ścieżce rowerowej, nadal można się natknąć na pozostałości stopionego plastiku.
Dla ruchu nadal niedostępny jest buspas i pas zjazdowy. Oba są wygrodzone słupkami, a jezdnia wyraźnie ciemniejsza od tej na pozostałych pasach ruchu.
Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej

Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Spalone ekrany przy Trasie Łazienkowskiej
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Do pożaru autobusu doszło 17 czerwca. W Alei Stanów Zjednoczonych w płomieniach stanął pojazd miejski linii 411. Autobusem marki Solbus podróżowało około 20 osób. Zostały ewakuowane, zanim na miejsce przyjechały służby. Żaden z pasażerów nie ucierpiał. Autobus został odholowany.
Ogień był tak duży, że nadpaliły się również niedawno ustawione na Trasie Łazienkowskiej ekrany akustyczne. Same w sobie już w trakcie stawiania wzbudzały kontrowersje. Mieszkańcy Saskiej Kępy określili je mianem "urbanistycznej katastrofy" i szarego muru, który podzielił osiedle na pół i odebrał im widok z okien. Pojawił się nawet apel do prezydenta Warszawy o wstrzymanie montażu ekranów.
Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Uszkodzone ekrany dźwiękochłonne
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl

Pożar autobusu w Alei Stanów Zjednoczonych
Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Po pożarze Zarząd Transportu Miejskiego wycofał 37 autobusów marki Solbus z silnikami napędzanymi gazem. Wszystkie przechodzą szczegółowy przegląd. To działania profilaktyczne. Jak zapewniał ZTM, prewencyjne wyłączenie z ruchu takiej liczby "przegubów" nie wpływa na w rozkład jazdy.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Źródło: tvnwarszawa.pl
Link skopiowany do schowka.
Źródło: TVN Warszawa