
Temat został poruszony podczas sesji Rady Miasta Garwolina 7 lipca. Radny Robert Kuźbida odniósł się do badań dotyczących faktycznej liczby osób mieszkających w mieście.
Jak wskazywał, wyniki mają pokazywać rozbieżność pomiędzy liczbą osób rzeczywiście zamieszkujących Garwolin a oficjalnymi danymi. Podczas sesji nie podano jednak dokładnej skali tej różnicy.
Zdaniem radnego miasto powinno rozpocząć kampanię informacyjną skierowaną do osób, które mieszkają w Garwolinie, ale nie są uwzględniane jako jego mieszkańcy w sposób przekładający się na dochody samorządu.
– To się przełoży na nasz budżet, nie tylko na śmieci, ale generalnie na wpływy do miasta – argumentował. Sama kampania może nie wystarczyć
W trakcie dyskusji wskazywano, że samo informowanie mieszkańców może okazać się niewystarczające. Miasto powinno zaoferować im konkretne korzyści.
Jednym z pomysłów jest utworzenie karty mieszkańca. Jej posiadacze mogliby korzystać między innymi ze zniżek na basen, miejskie zajęcia, półkolonie czy usługi oferowane przez lokalne instytucje. Wśród możliwych preferencji wymieniano również ofertę biblioteki, przedszkoli i szkół.
Celem miałoby być przekonanie osób faktycznie mieszkających w Garwolinie, aby zgłaszały miasto jako miejsce zamieszkania i właśnie tutaj rozliczały podatek dochodowy.
Podczas dyskusji odrzucono natomiast pomysł zachęcania mieszkańców poprzez obniżenie podatku od nieruchomości. Jak wyliczała skarbnik miasta, w przypadku przeciętnego mieszkania o powierzchni około 60 metrów kwadratowych roczny podatek wynosi około 35 zł. Obniżka nie stanowiłaby więc, zdaniem uczestników dyskusji, odczuwalnej zachęty.
Urząd ma przygotować propozycje
Radni zwrócili się do pracowników zajmujących się promocją miasta, aby przygotowali propozycje kampanii oraz konkretnych korzyści dla osób rozliczających podatki w Garwolinie.
Na razie nie podjęto decyzji o wprowadzeniu karty mieszkańca ani o zakresie ewentualnych ulg. Nie wiadomo również, ilu dokładnie mieszkańców nie uwzględnia Garwolina jako miejsca zamieszkania przy rozliczaniu PIT i jakich dochodów miasto może z tego powodu nie otrzymywać.
Dopiero przedstawienie tych danych pozwoliłoby ocenić, czy wprowadzenie systemu zniżek i preferencji byłoby dla miejskiego budżetu opłacalne.
Napisz komentarz
Źródło: Przegląd Garwoliński