
Okradli leżącego na chodniku, mężczyzna nie przeżył
Źródło wideo: KRP Warszawa II
Źródło zdj. gł.: Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Policjanci z Ursynowa zatrzymali dwie osoby podejrzane o wykorzystanie bezbronności 55-latka, który stracił przytomność i leżał na chodniku. Zamiast udzielić pomocy, okradli mężczyznę: zabrali mu telefon i rzeczy osobiste. Mimo pomocy lekarzy, poszkodowany zmarł w szpitalu. Policja pokazała nagranie kradzieży.
Nieprzytomny mężczyzna leżał w okolicy Alei KEN na Ursynowie, został przewieziony przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala, ale mimo wysiłku lekarzy zmarł.
Sprawą zajęli się policjanci z wydziału kryminalnego komisariatu na Ursynowie. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringów i szczegółowo przeanalizowali zgromadzony materiał dowodowy. - Ich praca pozwoliła ustalić, że jeszcze przed przyjazdem ratowników nieznane osoby wykorzystały stan pokrzywdzonego i zabrały należące do niego rzeczy. Bezbronność pokrzywdzonego sprawcy potraktowali jak okazję do kradzieży - przekazała rzeczniczka ursynowskiej policji aspirant sztabowy Marta Haberska.
Na nagraniu udostępnionym przez policję widać, że para zabiera rzeczy nieprzytomnego mężczyzny leżącego przed jednym ze sklepów, a następnie odchodzi. Obok kręci się jeszcze trzecia osoba. To prawdopodobnie pracownik sklepu. Mężczyzna trzyma w ręku telefon i pozostaje przy poszkodowanym. Funkcjonariusze wkrótce ustalili tożsamość tych osób.

Okradli nieprzytomnego i nie wezwali pomocy, mężczyzna zmarł
Źródło zdjęcia: Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
- Policjanci zatrzymali 44-letnią kobietę oraz 47-letniego mężczyznę na terenie Ursynowa. Podczas przeszukania miejsca, w którym przebywali, odnaleziono między innymi skradziony telefon komórkowy oraz inne przedmioty należące do pokrzywdzonego. Zatrzymani przyznali się do kradzieży - poinformowała policjantka.
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego śledczy przedstawili im zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu, dotyczące "kradzieży szczególnie zuchwałej oraz nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu". - Za popełnione przestępstwa może im grozić nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Prokurator nie uwzględnił wniosku policjantów o zastosowanie tymczasowego aresztowania i wobec obojga zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju - wskazała aspirant sztabowy Haberska.
Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Ursynów.

Źródło: tvnwarszawa.pl