
Prokuratura oskarża Dawida Z. o to, że usiłował doprowadzić jednego z duchownych diecezji łomżyńskiej "do niekorzystnego rozporządzenia mieniem". Śledztwo toczyło się też w zakresie przestępstwa seksualnego, lecz w tym wątku zostało umorzone. Duchowny ma status pokrzywdzonego.
W czerwcu 2025 roku portal mylomza.pl opisał sprawę księdza pochodzącego z terenu Kurpiowszczyzny, który sprawował funkcję administratora w jednej z parafii na terenie powiatu łomżyńskiego. Został on odwołany z tej funkcji po tym, jak miał paść ofiarą przestępstwa ze strony innego mężczyzny.
Informowano wówczas, że sprawa „jest niejasna”, a prokuratura wszczęła śledztwo m.in. pod kątem seksualnego wykorzystania bezradności innej osoby oraz zmuszania do określonego zachowania.
- Jest to dość trudna sytuacja dla mnie, taka bardzo osobista - mówił sam ksiądz w jednej z transmisji na żywo na Youtube. - Czasami jak człowiek chce komuś pomóc i ma otwarte serce przede wszystkim na potrzeby drugiego człowieka i na wrażliwość, to później może się to obrócić przeciwko mnie. Był ktoś taki, który potrzebował pomocy, do którego chciałem wyciągnąć rękę (...) Stracił pracę, więc chciałem pomóc w ten sposób żeby nie tylko dawać pieniądze, bo to nie jest celem, a najważniejsze jest danie wędki. Więc dałem jakąś pracę tutaj - kontynuował.
„Ta osoba zaczyna mnie oskarżać o jakieś rzeczy dziwne, zaczyna mnie szantażować. Więc tak naprawdę jadę na policję złożyć zeznania, żeby się policja tym zajęła, bo też ważne jest moje dobre imię. Znany jestem w mediach przez ten kanał i nie tylko - przez wiele osób. Znają moje wartości, moje życie, jak w życiu się kieruję” - opisywał duchowny.
Kapłan twierdził też, że „tam jeszcze są inne sytuacje”, o których „bardzo trudno mi mówić”. Mówił, że został odurzony za pomocą „jakiejś tabletki”, a dalej nie pamięta co się wydarzyło. Zaprzeczał, by w trakcie zdarzenia był pijany, co miały sugerować niektóre medialne publikacje.
Ostatecznie, broniąc swojego dobrego imienia, kapłan zdecydował się zawiadomić organy ścigania.
- Ta sytuacja pokazuje mi, że osoba, która zwróciła się też początkowo jako pierwsza o pomoc, miała jeden cel. Wyłudzić ode mnie pieniądze - stwierdził ksiądz. - Był to zaplanowany czas, jest to zniszczenie mojej osoby i zapewne wiele osób uwierzy.
Ostatecznie sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Łomży. Podzielono je na dwa wątki. Pierwszy to kwestia seksualnego wykorzystania bezradności. Jeszcze w grudniu 2025 r. umorzono postępowanie w tym zakresie, gdyż stwierdzono "brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu". Decyzja o umorzeniu jest już prawomocna.
Ale z tego postępowania do odrębnego rozpoznania wyłączono materiały sprawy dotyczące przestępstwa zmuszania do określonego zachowania. Początkowa kwalifikacja prawna czynu (191 par. 1 KK) została finalnie zmieniona.
Zarzuty w tej sprawie usłyszał Dawid Z. Czyn zakwalifikowano z art. 282 par. 2 Kodeksu karnego, czyli tzw. wymuszenia szantażem. Kryminalizuje on sytuację, w której sprawca (w celu osiągnięcia korzyści majątkowej) grozi rozgłoszeniem kompromitujących informacji o innej osobie (lub jej najbliższych) i w ten sposób zmusza ją do wydania majątku lub ograniczenia działalności gospodarczej.
Czyn ten zagrożony jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Dawida Z. prokuratura oskarża o usiłowanie takiego czynu na szkodę duchownego.
Art. 282. Kodeksu karnego [Wymuszenie rozbójnicze]
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przemocą, groźbą zamachu na życie lub zdrowie albo gwałtownego zamachu na mienie, doprowadza inną osobę do rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym albo do zaprzestania lub ograniczenia działalności gospodarczej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, groźbą rozgłoszenia dotyczącej innej osoby lub osoby dla niej najbliższej wiadomości uwłaczającej czci lub istotnie naruszającej prywatność lub zarzutu, który może poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, doprowadza inną osobę do rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym albo do zaprzestania lub ograniczenia działalności gospodarczej.
Z końcem marca 2026 r. śledczy zamknęli postępowanie i skierowali do Sądu Rejonowego w Łomży akt oskarżenia w tej sprawie. Proces rusza w październiku, a w sądzie dowiedzieliśmy się, że prokuratura zarzuca oskarżonemu Dawidowi Z., iż "10 czerwca 2025 r. w miejscowości Burzyn, usiłował doprowadzić pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem".
Sąd nie podaje szczegółów, co do treści zarzutu z uwagi na fakt, że nie można w tej sprawie wykluczyć wyłączenia jawności. Podobnie postępuje prokuratura.
- W zakresie szczegółowych zapytań dotyczących okoliczności przedmiotowych czynów Prokuratura Rejonowa w Łomży nie udzieli informacji z uwagi na interes pokrzywdzonego, jak i materię sprawy - przekazała nam prokurator rejonowy w Łomży Małgorzata Kosiorek-Soboń. Z księdzem, mimo kilku prób, nie udało nam się skontaktować.
Źródło: eOstrołęka.pl