RAK
    Ks. Popiełuszko zwabiony do Bydgoszczy

    Ks. Popiełuszko zwabiony do Bydgoszczy

    1181 odsłon
    Mazowieckie

    23 czerwca 2026r., czynności policji w „Bunkrze Popiełuszki” w KAZUNIU na polecenie prokuratora Mieczysława Góry z IPN w Bydgoszczy (w czasach PRL podchorążego WSW). Są to pierwsze czynności służb i policji w bunkrze w Kazuniu, w historii tzw „wolnej” Polski. Płk SB Adam Pietruszka potwierdził udział „wojskowych” w akcji przeciw Ks. Popiełuszce.

    Od czerwca funkcjonariusze policji z komisariatów w Lesznie i Czosnowie, na polecenie prokuratora IPN, przesłuchują świadków z Kazunia i okolic. Mapka- kościół na Wyżynach w czerwonym kółku Również warszawski IPN przy ul. Szwedzkiej przesłuchuje kolejnych świadków. Śledztwo mimo niechęci i sceptycyzmu prokuratora IPN (z WSW), skupione jest na KAZUNIU. Wszystko zaczęło się od znalezienia domniemanego narzędzia zbrodni (pałki z krawatem WSW) w bunkrze, w dniu 26 III 2026r i zeznań w IPN w dn. 16 IV 2026r. Przekazano wówczas narzędzie oraz długą listę świadków – osób posiadających wiedzę o wydarzeniach z października 1984r, tu w Kazuniu. W obliczu ilości dowodów, nawet niechętny prokurator musiał podjąć działania. Dotąd funkcjonowały dwie wersje- oficjalna toruńska i alternatywna „kazuńska”, która oparta została na dowodach i ustaleniach dwóch śledztw prowadzonych przez Prokuratora Andrzeja Witkowskiego. W wersji oficjalnej, opartej na fałszywych ustaleniach procesu toruńskiego, w którym ¾ świadków stanowili funkcjonariusze i tajni współpracownicy SB, poza niemalże przemilczanym pierwotnym planem umieszczenia i przetrzymywania Ks. Popiełuszki w bunkrze w Kazuniu, mowa jest o umieszczeniu Księdza w bagażniku Fiata, pobiciu, uduszeniu i wrzuceniu do Wisły z tamy we Włocławku 20 X 1984r zaraz po północy. W wersji „Witkowskiego”, opartej na dowodach, w której też obalono wersję toruńską, Piotrowski z ekipą miał szykować bunkier w Kazuniu, czekano wręcz na dostarczenie Księdza już 19 X rano, lecz zjawił się niespodziewanie kierowca Marek Wilk z Bydgoszczy, przez co musiała nastąpić zmiana planów – ich planów. W obu wersjach sam fakt zaproszenia do Bydgoszczy, traktowany był raczej marginalnie, przypadkowo i bez związku z planem uprowadzenia Księdza Jerzego Popiełuszki. Ks. Popiełuszko został zwabiony do Bydgoszczy w ramach planu operacji przeciw niemu. Przed dwoma tygodniami udałem się do Bydgoszczy, na Wyżyny, gdzie Ks. Jerzy Popiełuszko odprawił ostatnią w życiu Mszę św, śladem Jego ostatnich dni i godzin życia. Po drodze był Górsk, Przysiek, Zamek Dybowski w Toruniu. Te miejsca i rozmowy ze świadkami… Pod pewnymi względami wyprawa ta okazała się przełomowa. Pozwoliło to wiele zrozumieć, dostrzec to, czego wcześniej mimo 4 dekad się nie udało. Dodam, że oswojony z „bunkrem Popiełuszki” w kompleksie leśnym między Kazuniem, a Cybulicami, z miejscem męczeńskiej śmierci, nie sądziłem, że coś jeszcze może mnie zaskoczyć, przejąć, wzruszyć i poruszyć do łez. A jednak… Do Bydgoszczy na Wyżyny, gdzie Ks. Jerzy odprawił ostatnią w życiu Mszę św, dotarliśmy w trakcie popołudniowego nabożeństwa, akurat na: „oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. W ten nieplanowany sposób mogłem przystąpić do Komunii św, tu, gdzie Ks. Jerzy również po raz ostatni jej udzielał i ją przyjmował… Wieczorem udaliśmy się na kolację, na którą dojechał nasz bydgoski informator – weteran, który Bydgoszcz, ludzi, powiązania i historię zna bardzo dobrze. Opowiedział takie rzeczy, że w nocy trudno było spać, a już o 6:30 rano, przepełniony emocjami, musiałem dać im upust w nagraniu. Byłem zdruzgotany tą prawdą… ale też dzięki temu wiele zrozumiałem. Zrozumiałem, że zaproszenie do Bydgoszczy na Wyżyny, do „Męczenników” nie było przypadkiem. Było dotąd niedostrzeganym fundamentalnym elementem planu operacji wymierzonej w Ks. Popiełuszkę. Od dawna słyszałem, że Bydgoszcz to zagłębie WSW. Dlaczego? Dlaczego też WSW z tego rejonu zaangażowane było w zacieranie śladów po operacji przeciw Księdzu, zakończonej zbrodnią? Odpowiedź jest banalna. Toruń i Bydgoszcz, jako ośrodki mniejsze od Warszawy, stanowiły siedzibę dużego i ważnego okręgu wojskowego. W związku z tym wojsko wymagało ochrony kontrwywiadowczej. Stąd tam tak dużo „wojskowych”. Wszystko i wszyscy pod ręką. Obcy teren dla Księdza, pełen służb, stanowił idealne środowisko do przeprowadzenia operacji. Dotąd sądziło się, że Ksiądz miał trafić do Kazunia, ALE przez niespodziewanego kierowcę, dotarł jednak do Bydgoszczy. Tak sądził Grzegorz Piotrowski, który myślał, że sam szykuje tę operację, nie mając świadomości, że jest jakiś plan wyżej, o którym on nie wie. Oczywiście nawet wg jego planu, musiał uwzględniać udział wojska, skoro wg zgodnych zeznań wszystkich skazanych, szykowali bunkier w Kazuniu, na terenie jednostki wojskowej. Wiedział, że wojsko musi o tym wiedzieć, że Kiszczak to załatwił. Gen. Kiszczak załatwił to, a nawet jak się okazało więcej… Ściągnięcie/ zwabienie/ zaproszenie Księdza Popiełuszki do Bydgoszczy było celowe. Stanowiło element głównego planu, o którym Piotrowski nic nie wiedział. Sądził, że plan ma tylko on. Tymczasem w radzieckiej praktyce planowania GRU (wywiadu wojskowego) zawsze szykowano kilka równoległych planów, na każdą ewentualność, typu A, B, C. Tak też się stało. Zaproszenie Księdza przez księdza przyjęło formę nad wyraz oficjalną i szczegółową. Ciekawe dlaczego jego kopia od razu znalazła się w dokumentacji bezpieki – o tym dalej. Kto zaprosił Księdza Popiełuszkę do Bydgoszczy? Ksiądz Jerzy Osiński, wikariusz parafii na Wyżynach, zarazem tajny współpracownik SB. Parafia na Wyżynach, mimo że skupiała część środowisk ludzi pracy, nie słynęła z jakiejś szczególnie „opozycyjnej”, patriotycznej postawy i działalności. W Bydgoszczy były inne parafie, bardziej nastawione „solidarnościowo”. Trudno sobie zatem wyobrazić, by takie zaproszenie wystosowane przez księdza- współpracownika służby bezpieczeństwa, nastąpiło bez wiedzy, aprobaty, a wręcz polecenia służb. Bo trudno też sobie wyobrazić, by ksiądz uwikłany we współpracę z SB, tak sobie zapraszał Księdza Popiełuszkę, na którego „polował” niemalże cały aparat bezpieczeństwa i represji PRL. Oczywiście nikt nie twierdzi, że nawet uwikłany współpracą ksiądz Osiński, mógł przewidywać jak tragiczne skutki przyniesie wizyta Ks. Popiełuszki w „mateczniku WSW”, tj. w Bydgoszczy, ale nawet jeżeli nieświadomie, to miał on swój udział. Nie dowiemy się czy późniejsze zerwanie współpracy z SB, nie było powodem jego śmierci w 1990r, jako osoby niepewnej dla służb, a mającej wiedzę czy i kto wydał mu polecenie zaproszenia. Należy mieć na uwadze, że nawet jeżeli ks. wikary Jerzy Osiński zaprosił Ks. Popiełuszkę, mógł to zablokować i nie wyrazić zgody proboszcz parafii, ks. Romuald Biniak. Faktycznie pozornie był on niezadowolony z zaproszenia Ks. Popiełuszki do jego parafii, ale nie odwołał zaproszenia, nie przeciwstawił się. Był tylko bardzo niezadowolony. Niezadowolony do tego stopnia, że gdy 19 X 1984r Ks. Jerzy Popiełuszko przyjechał, na jak się okazało ostatnią w życiu Mszę św, ks. proboszcz NAWET się z nim nie przywitał!!! Nie można zapomnieć o jeszcze jednym istotnym fakcie. Ks. proboszcz Romuald Biniak również był tajnym współpracownikiem SB!!! Zatem był niezadowolony, złościł się, z Ks. Popiełuszką nie przywitał, ale jego przyjazdu nie zablokował. Przypadek???… czy poza/ rola do odegrania? Nie dowiemy się, bo też już nie żyje. Żyje za to ksiądz Henryk, który również uczestniczył w tej ostatniej Mszy św. Wówczas nie był TW SB i którego życiorys nie ma wszystkich jasnych kart. Wiele nam o tych ostatnich godzinach na Wyżynach i na wolności Ks. Jerzego opowiedział. Ks. Popiełuszko został przywieziony około godziny 16 i miał już gorączkę. Wtedy, przed godziną 17 coś zjadł. O godzinie 18 rozpoczęła się Msza św, którą odprawiał, ale wspomniany ks. proboszcz Romuald Biniak ZABRONIŁ mu wygłoszenia jego homilii- znamienne… Zaprosić takiego Księdza – ikonę tamtych czasów i nie pozwolić na wygłoszenie przesłania… Ksiądz Jerzy ten zakaz jednak ominął, dzieląc treść homilii na części i wygłaszając ją w ramach modlitwy różańcowej. Sam zakaz wygłaszania homilii i brak przywitania przez proboszcza był wielkim afrontem. Trudno sobie wyobrazić, co czuł Ks. Popiełuszko, również, a może szczególnie po porannej wizycie w kazuńskim lesie, dokąd zawiózł go w „nieznanym celu” jego kierowca Waldemar Chmielewski – sam to przyznał w pierwszym zeznaniu, nagle, po tych słowach przerwanym… …O tym, że Bydgoszcz i Wyżyny nie były przypadkiem niech również świadczy fakt, jak „obstawiony” był kościół oficerami SB i WSW. Z Warszawy z SB Piotrowski, Pękala, Chmielewski. Z bydgoskiego SB też kilku oficerów plus tajni współpracownicy, w tym wyżej wymienieni księża Osiński i Biniak, a może jacyś jeszcze? Z WSW? Co najmniej 5 oficerów WSW z Warszawy, 5 „mobilnych” oficerów WSW z Bydgoszczy i co najmniej kolejnych 5 też z bydgoskiego WSW, ale którzy działali tylko na miejscu. Trzech z nich mieszkało i zdaje się nadal mieszka na osiedlu na Wyżynach, kilkaset metrów od kościoła, który „obstawiali”. Bydgoskie SB spisywało numery rejestracyjne wszystkich samochodów zaparkowanych pod kościołem, włącznie z tymi należącymi do WSW, co później wywołało wściekłość Kiszczaka. Ci sami bydgoscy eSBecy widzieli, jak w trakcie nabożeństwa Waldemar Chrostowski- kierowca Ks. Popiełuszki wyszedł i przekazał Grzegorzowi Piotrowskiemu kartkę z trasą powrotną, przez Górsk… Ksiądz Jerzy Popiełuszko miał prawo i zapewne czuł się zdradzony i osaczony. Nie ufał już swojemu kierowcy, skoro w drodze do Bydgoszczy, nieznanemu mu Markowi Wilkowi przekazał treść swojej homilii, na wypadek, gdyby nie dojechał. Musiał odczuć afront ks. proboszcza Biniaka, który nie przywitał się z gościem i zakazał wygłoszenia przygotowanego kazania. Mógł rozpoznać twarze Piotrowskiego, który bywał na parafii i plebanii na Żoliborzu. Mógł dostrzec obecność dziwnych, smutnych, obserwujących panów w liczbie około 20, którzy nawet nie udawali rozmodlonych wiernych. Mimo to, a może dlatego „DOBROWOLNIE WYDAŁ SIĘ NA MĘKĘ”… Ciąg dalszy nastąpi… Bartosz Siedlar The post Ks. Popiełuszko zwabiony do Bydgoszczy appeared first on Nowodworski.info .


    Źródło: Tygodnik Nowodworski (nowodworski.info)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?