
Spis treści
Osiedle owiane złą sławą zniknie z mapy Warszawy
Los osiedla przy ul. Dudziarskiej na Pradze-Południe, w którym znajdowało się 216 lokali socjalnych i komunalnych, jest przesądzony. Trzy budynki przy ul. Dudziarskiej 40, 40A i 40B zostaną wyburzone . W pierwszej połowie bieżącego roku Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami ogłosił przetarg obejmujący opracowanie projektu rozbiórki oraz wykonanie prac.
W ostatnim czasie w ogólnopolskich mediach pojawiły się informacje o rozstrzygnięciu przetargu. Według nich wykonawcą ma zostać firma Tree Capital, która opracuje projekt rozbiórki i przeprowadzi prace wyburzeniowe. Wartość zamówienia wynosi blisko 1,5 mln zł.
Jak dowiedzieliśmy się jednak od rzecznika dzielnicy Michała Szweycera, postępowanie przetargowe nie zostało jeszcze zakończone . Jeden z uczestników odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej, dlatego dalsze działania związane z rozbiórką będą mogły ruszyć dopiero po rozstrzygnięciu sprawy przez KIO.
Rzecznika zapytaliśmy również o przyszłe przeznaczenie terenu po wyburzeniu osiedla. Michał Szweycer zapewnił, że funkcja mieszkaniowa nie wróci w to miejsce , i dodał, że „ta lokalizacja po prostu się do tego nie nadaje” .
– Na tę chwilę nie ma sprecyzowanego przeznaczenia nieruchomości po rozbiórce. Najprawdopodobniej będziemy nadal poszukiwali dzierżawcy dla tego terenu. Na pewno nie planujemy powrotu funkcji mieszkaniowej – zapewnił rzecznik.
To koniec Dudziarskiej. Słynne warszawskie „getto” zostanie wyburzone
To dzieje się naprawdę. Słynna Dudziarska – miejsce owiane złą sławą, nazywane „trójkątem bermudzkim Warszawy”, gettem ukrytym między torami a zakładem karnym dla kobiet – doczekała końca swojej histo...
Wydarzenie artystyczne żegnające osiedle
Wraz z informacjami o planowanym wyburzeniu osiedla w mediach społecznościowych pojawiło się wydarzenie pod nazwą „Requiem dla Dudziarskiej – spacer performatywny” , organizowane przez Stowarzyszenie Akademia Umiejętności Społecznych oraz kolektyw Limen Butoh.
Z opisu wydarzenia wynika, że będzie to pierwsze spotkanie w ramach projektu „Nie-miejsca. Miasto, które oddycha – Butoh jest wszędzie”. Projekt jest współfinansowany przez m.st. Warszawę, a wydarzenie odbędzie się w czwartek, 16 lipca, w godz. 18.00–19.15 .
Na czym będzie polegał spacer? Jak czytamy w opisie, uczestnicy wraz z przewodnikiem dowiedzą się m.in. w jakich wagonach kolejowych najchętniej sypiał Andrzej Stasiuk, gdzie w powieści Mariusza Czubaja wariuje GPS oraz o czym marzy Heniek Małolepszy w swojej piosence o Polskich Kolejach Olszyńskich. Uczestnicy spaceru zobaczą także zabytkową elektrowozownię, staw Benzynówka oraz legendarną „kolonię karną” przy ul. Dudziarskiej.
W trakcie wydarzenia odbędzie się również pokaz tańca butoh – awangardowej formy teatru tańca, która narodziła się w Japonii w latach 50. XX wieku jako wyraz sprzeciwu wobec zniszczeń wojennych, wpływów kultury amerykańskiej oraz skrajnego konsumpcjonizmu. Twórcy wydarzenia podkreślają jednak, że zamiast opłakiwać znikające osiedle chcą przypomnieć historie ludzi, którzy przez lata tworzyli to miejsce .
– Zamiast lamentować, szukamy tego, co pulsowało pod powierzchnią tych murów: szeptanych na dobranoc życzeń, dziecięcych snów o lataniu i uniwersalnej tęsknoty za dobrym, bezpiecznym życiem. Butoh, jako taniec zrodzony z tego, co odepchnięte na bocznicę, staje się tu narzędziem czułej transformacji – czytamy w wydarzeniu. „Wrogowi bym nie życzył mieszkać w takiej okolicy”
Osiedle przy ul. Dudziarskiej od początku swojego istnienia budziło ogromne kontrowersje. Bloki wybudowano pod koniec lat 90. w wyjątkowo nieprzyjaznym otoczeniu – między bocznicą kolejową Warszawa Olszynka Grochowska, spalarnią odpadów MPO i Aresztem Śledczym Warszawa-Grochów.
Mieszkańcy przez lata skarżyli się na fatalne warunki życia , brak infrastruktury oraz komunikacyjne odcięcie od reszty miasta. Najkrótsza droga do reszty świata prowadziła przez kilkadziesiąt torów kolejowych . W okolicy brakowało sklepów, szkół i placówek ochrony zdrowia, a autobus kursował sporadycznie.
– Wrogowi bym nie życzył mieszkać w takiej okolicy – napisał jeden z internautów w opinii opublikowanej w serwisie Google. Osiedle powstało z myślą o osobach z wyrokami eksmisyjnymi oraz lokatorach sprawiających problemy w mieszkaniach komunalnych . Trafiały tu również osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej po przemianach ustrojowych, emeryci oraz mieszkańcy wykwaterowani z reprywatyzowanych kamienic w centrum Warszawy. W kolejnych latach część budynków była dziko zasiedlana. Problemem był także powszechny alkohol i narkotyki.
W latach 2015–2019 rozpoczęto proces likwidacji osiedla. Mieszkańców stopniowo wykwaterowywano, a wejścia do opuszczonych lokali zamurowywano. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, jeszcze w 2024 roku w budynkach mieszkali ludzie.
Miał zniknąć, ale nic z tego. Chiński neon na razie pozostanie na budynku MDM
Jeden z najbardziej charakterystycznych budynków przy Placu Konstytucji w Warszawie został ozdobiony budzącym kontrowersje neonem reklamującym chińską firmę motoryzacyjną. Logotyp miał zniknąć z dachu...
Źródło: Warszawa Nasze Miasto