RAK
    II Rajd Płocki przeszedł do historii. „Nie mamy kompleksów”

    II Rajd Płocki przeszedł do historii. „Nie mamy kompleksów”

    3171 odsłon
    Mazowieckie

    82 załogi z całej Polski, tysiące kibiców, widowiskowe przejazdy ulicą Mostową i miesiące przygotowań zakończone sukcesem. Druga edycja Rajdu Płockiego, która odbyła się 10 i 11 lipca 2026 roku na terenie Płocka oraz gmin Radzanowo, Staroźreby i Słupno, potwierdziła, że wydarzenie na stałe wpisuje się w kalendarz najważniejszych imprez motorsportowych regionu. Finałową i najbardziej widowiskową próbą specjalną było Kryterium Asów na ulicy Mostowej w centrum Płocka.

    Kilka dni po zakończeniu rajdu w podcaście „Aktywnie na sportowo” gościem Agnieszki Stachurskiej był Paweł Wójtowicz – wielokrotny mistrz Polski w Samochodowych Wyścigach Górskich i współorganizator wydarzenia. Nie ukrywał satysfakcji z tego, jak przebiegła tegoroczna edycja.

    – Udało się. To była wspaniała inicjatywa, którą doprowadziliśmy do końca. Opinie zawodników i kibiców są bardzo pozytywne, więc możemy być naprawdę zadowoleni – podsumował. Zawodnicy z całej Polski

    Na starcie stanęły 82 załogi, a do Płocka przyjechali kierowcy praktycznie z całego kraju.

    – Mieliśmy zawodników od morza aż po Tatry. Przyjechali między innymi z Trójmiasta czy Zakopanego. Dla nas to sygnał, że Rajd Płocki zaczyna być rozpoznawalny w środowisku – mówił Paweł Wójtowicz. Choć zawody odbywały się w formule Konkursowej Jazdy Samochodowej (KJS), czyli najniższej kategorii rajdów pod egidą Polskiego Związku Motorowego, wielu uczestników zwracało uwagę na profesjonalny poziom organizacji.

    – Zawodnicy mówili nam, że organizacyjnie wyglądało to jak rajd rangi Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Dla organizatorów to największy komplement – podkreślił. Każda minuta miała znaczenie

    Organizacja rajdu wymagała ogromnej precyzji. Harmonogram był napięty do granic możliwości.

    – Mieliśmy zaledwie dziesięć minut zapasu. Gdyby pojawiło się większe opóźnienie, jedna z prób mogłaby się po prostu nie odbyć. Na szczęście wszystko udało się przeprowadzić zgodnie z planem – wyjaśnia współorganizator. Nie zabrakło drobnych incydentów, które są naturalnym elementem każdej dużej imprezy, jednak żadna z sytuacji nie wpłynęła na przebieg zawodów.

    Mostowa okazała się strzałem w dziesiątkę

    Największe emocje wzbudziła próba specjalna rozegrana na ulicy Mostowej. To właśnie ona stała się symbolem tegorocznego Rajdu Płockiego.

    Przygotowanie tej części zawodów wymagało wielu uzgodnień i długich rozmów, dlatego dla organizatorów jej realizacja miała szczególne znaczenie.

    – Walczyliśmy o Mostową bardzo długo. To była nasza wisienka na torcie. Mam nadzieję, że nie był to pierwszy i ostatni raz. Chcemy tam wracać w kolejnych latach – przyznał Paweł Wójtowicz. Co istotne, widowiskowa próba przebiegła bezpiecznie.

    – Nawet nikt nie zahaczył o krawężnik. To pokazuje zarówno poziom zawodników, jak i dobre przygotowanie trasy. Rajd tworzyło blisko 250 osób

    Za sukcesem wydarzenia stały nie tylko załogi, ale przede wszystkim ogromny zespół ludzi pracujących często od świtu do późnego wieczora.

    Przy organizacji II Rajdu Płockiego pracowało około 250 osób. Było wśród nich 120 strażaków ochotników, ponad 60 sędziów Polskiego Związku Motorowego, wolontariusze oraz członkowie rodzin organizatorów.

    – Bez nich ten rajd po prostu nie miałby prawa się odbyć – podkreślał Wójtowicz, dziękując również Moto Auto Klubowi Płock, Polskiemu Wolontariatowi Kompetencji, samorządom oraz służbom zabezpieczającym wydarzenie. Szczególne podziękowania skierował do władz Płocka, Starostwa Powiatowego oraz gmin, przez które przebiegała trasa rajdu.

    Pomysłów na kolejną edycję już nie brakuje

    Choć druga edycja dopiero się zakończyła, organizatorzy już analizują uwagi zawodników i kibiców.

    Jednym z najczęściej powtarzających się postulatów jest wydłużenie widowiskowej próby na ulicy Mostowej oraz stworzenie jeszcze większej przestrzeni dla kibiców.

    – Wszyscy mówili, że Mostowa była petardą. Chcieliby, żeby była jeszcze dłuższa. Mamy już pewne pomysły i będziemy sprawdzać, czy uda się je zrealizować – zdradził Paweł Wójtowicz. Rajd to także ogromne wyzwanie finansowe

    Organizacja wydarzenia tej skali wiąże się z dużymi kosztami. Współorganizator podkreślał, że bez partnerów i sponsorów rajd nie mógłby się odbyć.

    Szczególne podziękowania skierował do ORLENU, Samorządu Województwa Mazowieckiego oraz wszystkich instytucji wspierających przedsięwzięcie.

    – O każdą złotówkę trzeba walczyć. To naprawdę duże przedsięwzięcie, ale dzięki partnerom udało się wszystko dopiąć – mówił. „Nie mamy kompleksów”

    Podczas rozmowy pojawił się również temat porównań z największymi imprezami rajdowymi w Polsce.

    Dziennikarz sportowy Bogdan Wolny, który również był zaangażowany w organizację Rajdu Płockiego, usłyszał w Poznaniu pytanie, czy organizatorzy z Płocka nie mają kompleksów, organizując tak duże wydarzenie dopiero po raz drugi.

    Odpowiedź była jednoznaczna.

    – Nie mamy powodów do kompleksów. Mamy piękne tereny, świetne odcinki rajdowe i wyjątkową Starówkę z ulicą Mostową. Śmiało możemy konkurować z największymi imprezami w kraju – podsumował Paweł Wójtowicz. Na zakończenie rozmowy przyznał, że po krótkim odpoczynku organizatorzy rozpoczną przygotowania do trzeciej edycji Rajdu Płockiego. Jeśli utrzymają dotychczasowe tempo rozwoju, przyszłoroczna odsłona wydarzenia może okazać się jeszcze większa, niż tegoroczna.


    Źródło: PetroNews (Płock)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?