RAK
    Egzamin z polskiego dla lekarza, czyli… Między bezpieczeństwem pacjentów a zagrożonymi grafikami dyżurów

    Egzamin z polskiego dla lekarza, czyli… Między bezpieczeństwem pacjentów a zagrożonymi grafikami dyżurów

    783 odsłon
    Egzamin z polskiego dla lekarza, czyli… Między bezpieczeństwem pacjentów a zagrożonymi grafikami dyżurów

    Od pewnego czasu toczy się publiczny spór o lekarzy, którzy nie mają potwierdzonej egzaminem znajomości języka polskiego. Prezydenckie weto do ustawy pozwalającej na przedłużenie czasowego zatrudnienia medyków spoza Unii Europejskiej w trybie uproszczonym nie pozostawia jednak złudzeń. Medycy, któr

    Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
    NASTĘPNY PROSZĘ

    Niestety, wygaszanie lekarzom uprawnień pociąga za sobą problemy kadrowe, zwłaszcza w szpitalach powiatowych, gdzie obcokrajowcy stanowią dość duże wsparcie.

    Od pewnego czasu toczy się publiczny spór o lekarzy, którzy nie mają potwierdzonej egzaminem znajomości języka polskiego.

    Prezydenckie weto do ustawy pozwalającej na przedłużenie czasowego zatrudnienia medyków spoza Unii Europejskiej w trybie uproszczonym nie pozostawia jednak złudzeń. Medycy, którzy nie przedstawili w okręgowej izbie lekarskiej certyfikatu językowego na poziomie B1, nie mogą leczyć.

    Wygrało zatem bezpieczeństwo pacjentów, a co za tym idzie, niezakłócona podczas diagnostyki i terapii komunikacja werbalna z chorym i współpracownikami w szpitalu czy przychodni.


    Problem dotyczy w głównej mierze lekarzy z Ukrainy i Białorusi, których sytuacja jest jednak zróżnicowana. Część z nich spełnia wszystkie kryteria i posiada wymagane dokumenty, ale są i tacy, którzy mimo uchylenia przepisów o warunkowym prawie wykonywania zawodu, postulowali wydłużenie czasu na naukę języka, wykazując ograniczoną dostępność kursów oraz trudności w godzeniu pełnoetatowej pracy z dyżurami i brakiem czasu na edukację. Są i tacy, którzy nie podjęli żadnych działań w kierunku zdobycia kwalifikacji językowych, licząc na prolongatę przywilejów.

    Niestety wygaszanie uprawnień pociąga za sobą problemy kadrowe, zwłaszcza w szpitalach powiatowych, gdzie obcokrajowcy stanowią dość duże wsparcie. Stąd głos dyrektorów placówek, których grafiki dyżurowe, a więc i wykonanie kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, zostały zagrożone.

    Poza tym pojawiły się różnice w interpretacji przepisów i proces odbierania uprawnień przebiega nierównomiernie w zależności od regionu. Czasem odbywa się to automatycznie, a innym razem z pewnym poślizgiem, uwzględniającym indywidualne okoliczności. Zapewnienia, że zaświadczenie o znajomości słownictwa, terminologii medycznej, komunikacji klinicznej i umiejętności prowadzenia dokumentacji w języku polskim, od kilku tygodni już nie wystarczą. Klamka zapadła.

    Uchylone przepisy miały charakter doraźny i były tylko protezą na kryzys pandemii COVID-19, wojny za wschodnią granicą oraz braki kadrowe. W zamian powinna powstać spójna strategia integracji lekarzy, pielęgniarek, położnych, ratowników i fizjoterapeutów spoza Unii z polskim systemem ochrony zdrowie.


    Eksperci wskazują na potrzebę tworzenia programów adaptacyjnych z kursami językowymi, ale również przejrzyste procedury weryfikacji kompetencji zawodowych. To nie jest ksenofobia. W innych krajach takie modele funkcjonują przecież od dekad. Przekonali się o tym polscy lekarze, którzy podejmowali tam pracę dorywczą lub zostali na stałe. Nikt nie miał ulgowych taryf, także z powodu emigracji w czasie stanu wojennego i na początku XXI wieku. Bezpieczne leczenie wymaga minimum komfortu obu stron terapii. Oczywistą podstawą jest zatem zrozumienie dolegliwości chorego, a następnie prawidłowe wykonanie zaleceń medycznych.

    Jarosław Wanecki

    Lekarz, były prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku

    Fot. Pixabay

    Udostępnij artykuł:


    Źródło: GazetaPłocka.com.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era