
17-letni Dominik Hołuj, który w lutym tego roku uległ tragicznemu wypadkowi na przystanku kolejowym w Woli Bierwieckiej pod Radomiem, odwiedził wraz z rodzicami centralę PKP w Warszawie. Spotkanie było okazją do poznania pracy kolejarzy oraz rozmów o przyszłości nastolatka, który mimo dramatycznych
17-letni Dominik Hołuj, który w lutym tego roku uległ tragicznemu wypadkowi na przystanku kolejowym w Woli Bierwieckiej pod Radomiem, odwiedził wraz z rodzicami centralę PKP w Warszawie. Spotkanie było okazją do poznania pracy kolejarzy oraz rozmów o przyszłości nastolatka, który mimo dramatycznych doświadczeń nadal chce związać swoją drogę zawodową z koleją.
Do wizyty doszło z inicjatywy Fundacji Grupy PKP, PKP Intercity, PKP Informatyki oraz PKP S.A. Dominika i jego rodziców przyjęli przedstawiciele spółek kolejowych, którzy pokazali młodemu pasjonatowi, jak wygląda codzienna praca w różnych obszarach kolei.
Nastolatek odwiedził między innymi dyspozyturę PKP Intercity, gdzie poznał zasady prowadzenia ruchu kolejowego oraz odpowiedzialność osób dbających o bezpieczeństwo podróżnych. Kolejnym punktem wizyty było Centrum Operacji Bezpieczeństwa PKP Informatyka, gdzie przedstawiono mu rolę nowoczesnych technologii w ochronie kolejowych systemów.
Szczególnym momentem spotkania było przekazanie ojcu Dominika projektu umowy stypendialnej przygotowanej przez Fundację Grupy PKP. Wsparcie ma pomóc młodemu mieszkańcowi regionu w dalszej edukacji i realizacji jego planów.
– Mimo ogromnej tragedii, z którą przyszło mu się zmierzyć, Dominik nie stracił wiary w przyszłość. Przeciwnie – swoją drogę zawodową chce związać właśnie z koleją
podkreślają przedstawiciele Grupy PKP.
Przypomnijmy, że do dramatycznego wypadku doszło 14 lutego 2026 roku na przystanku Wola Bierwiecka w gminie Jedlińsk. 17-letni Dominik pomagał kobiecie z wózkiem wysiąść z pociągu Kolei Mazowieckich. Kiedy próbował wrócić do wagonu, został przytrzaśnięty drzwiami składu, a następnie pociąg ruszył.
W wyniku zdarzenia nastolatek doznał bardzo poważnych obrażeń. Konieczna była amputacja obu nóg oraz części dłoni. Przez wiele tygodni walczył o zdrowie, a obecnie przechodzi intensywną rehabilitację.
W sprawie wypadku zarzuty usłyszał 48-letni kierownik pociągu Kolei Mazowieckich. Prokuratura Okręgowa w Radomiu informowała, że mężczyzna miał nieprawidłowo obserwować sytuację na peronie oraz przedwcześnie wydać maszyniście sygnał do odjazdu. Podejrzany przyznał się do zarzutów, wyraził skruchę i zadeklarował chęć przeproszenia Dominika.
Kontrola przeprowadzona przez Urząd Transportu Kolejowego wykazała natomiast nieprawidłowości dotyczące m.in. obserwacji peronu, wykorzystania monitoringu, łączności radiowej oraz dokumentacji związanej z obsługą pociągu.
Mimo trudnych doświadczeń Dominik nie rezygnuje ze swoich planów. Jak podkreślają przedstawiciele PKP, kolejowa rodzina chce wspierać go nie tylko podczas rehabilitacji, ale również w realizacji jego zawodowych ambicji.
Źródło: Twój Radom