
IMGW wydał na dziś, sobotę, ostrzeżenia przed burzami dla 14 województw, w tym mazowieckiego, a na południu Podkarpacia obowiązuje już alert drugiego stopnia. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało też SMS-y ostrzegające przed silnym wiatrem, gradem i możliwymi przerwami w dostawie prądu. To dobry
IMGW wydał na dziś, sobotę, ostrzeżenia przed burzami dla 14 województw, w tym mazowieckiego, a na południu Podkarpacia obowiązuje już alert drugiego stopnia. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało też SMS-y ostrzegające przed silnym wiatrem, gradem i możliwymi przerwami w dostawie prądu. To dobry moment, żeby raz na zawsze rozstrzygnąć, czy wyciąganie wtyczek z gniazdek naprawdę coś daje, czy to tylko przesąd powtarzany z pokolenia na pokolenie.
Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google

Gniazdka elektryczne z podłączonymi sprzętami. | Fot. Warszawa w Pigułce
Straż pożarna notuje w Polsce rocznie ponad 400 pożarów domów spowodowanych bezpośrednio wyładowaniami atmosferycznymi, a do tego dochodzą tysiące zgłoszeń uszkodzonego sprzętu elektronicznego i AGD. Kluczowe jest to, że piorun wcale nie musi trafić w dany budynek, żeby wyrządzić szkodę – wystarczy, że uderzy w linię energetyczną oddaloną nawet o kilka kilometrów. Przez sieć elektryczną przepływa wtedy chwilowo nawet kilkaset razy więcej energii niż zwykle, co wystarczy, żeby spalić komputer, telewizor czy router w mieszkaniu odległym od miejsca uderznia.
Tak, ale z ważnym zastrzeżeniem – działają tylko do pewnego poziomu przepięcia i tylko na tej drodze, którą fizycznie obejmują. Zabezpieczenia przeciwprzepięciowe dzielą się na klasy – dawniej oznaczane literami B, C i D, dziś częściej jako klasa I, II i III. Klasa I montowana jest w głównej rozdzielnicy budynku i chroni przed bezpośrednim uderzeniem pioruna w instalację, klasa II – w rozdzielnicach na kolejnych piętrach czy w poszczególnych mieszkaniach, a klasa III to właśnie te popularne listwy sieciowe, które podłącza się bezpośrednio pod sprzęt. Dopiero cały ten trzystopniowy układ, zamontowany od budynku aż po gniazdko, daje realną ochronę – sama listwa kupiona w markecie, bez zabezpieczeń wyższej klasy w instalacji budynku, złagodzi tylko mniejsze przepięcia, a przy silnym, bliskim wyładowaniu może okazać się niewystarczająca.
Jest jeszcze jedna pułapka, o której łatwo zapomnieć. Przepięcie może dotrzeć do sprzętu nie tylko przez kabel zasilający, ale też przez przewód antenowy, internetowy czy telefoniczny. Komputer podłączony do routera kablem sieciowym, telewizor z podłączoną anteną czy stacjonarny telefon są narażone nawet wtedy, gdy stoją wyłączone z gniazdka zasilania, ale wciąż mają podpięty kabel sygnałowy prowadzący na zewnątrz budynku.
Najbardziej zagrożone są sprzęty połączone jednocześnie z dwoma różnymi instalacjami – zasilaniem elektrycznym i jakimś przewodem sygnałowym prowadzącym poza mieszkanie. To przede wszystkim router internetowy, komputer stacjonarny podłączony kablem ethernet, telewizor z anteną naziemną lub telewizją kablową, stacjonarny telefon, a także domowe systemy alarmowe z czujnikami rozprowadzonymi po całym budynku. Osobną kategorią są instalacje fotowoltaiczne – ich falowniki, montowane zwykle na zewnątrz lub przy ścianie budynku, są szczególnie narażone na przepięcia i potrafią ulec zniszczeniu w ułamku sekundy, mimo że to kosztowna technologia.
Najbezpieczniejsze są urządzenia zasilane wyłącznie z baterii lub akumulatora, niepodłączone w danym momencie do żadnego kabla – laptop odłączony od ładowarki i działający na baterii, smartfon niepodłączony do ładowania, głośnik bezprzewodowy. Router i modem łączące się z internetem wyłącznie przez WiFi, bez żadnego kabla sygnałowego prowadzącego poza mieszkanie, również są stosunkowo bezpieczne, o ile są odłączone od zasilania sieciowego. Kluczowa zasada jest prosta – im mniej kabli prowadzi z danego urządzenia na zewnątrz budynku, tym mniejsze ryzyko, że przepięcie w ogóle do niego dotrze.
– Najpewniejszym zabezpieczeniem wciąż pozostaje fizyczne wyciągnięcie wtyczki z gniazdka, a nie tylko wyłączenie urządzenia przyciskiem czy przełącznikiem na listwie – to jedyny sposób, żeby mieć pewność, że przepięcie nie dotrze do sprzętu drogą zasilania.
– Zrób to zanim burza dotrze nad Twoją okolicę, nie w trakcie najsilniejszych wyładowań – to zarówno wygodniejsze, jak i bezpieczniejsze dla Ciebie samego niż manipulowanie przy gniazdkach, gdy pioruny biją tuż nad domem.
– Pamiętaj o kablu antenowym, internetowym i telefonicznym – samo odłączenie zasilania nie chroni sprzętu, jeśli nadal jest on podpięty do przewodu prowadzącego na zewnątrz budynku.
– Warto sprawdzić w swojej polisie mieszkaniowej, czy obejmuje ona szkody od przepięcia pośredniego, czyli takiego, gdy piorun uderzył w pobliżu, a nie bezpośrednio w budynek – część polis ogranicza się wyłącznie do bezpośrednich uderzeń, co w praktyce oznacza dużo węższą ochronę, niż mogłoby się wydawac.

Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: [email protected]
Źródło: Warszawa w Pigułce