
Marsz Pamięci organizowany jest od piętnastu lat dla upamiętnienia rozpoczętej 22 lipca 1942 roku przez Niemców Wielkiej Akcji Deportacyjnej Żydów z warszawskiego getta. W ciągu kilku tygodni co blisko 300 tysięcy osób zostało wywiezionych do obozu zagłady w Treblince i tam natychmiast po przybyciu
Zginęło około 300 tysięcy Żydów z warszawskiego getta
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Z. L. Grzywaczewski / z archiwum rodzinnego M. Grzywaczewskiego/ zdjęcie z negatywu: MHŻP Polin
Ulicami Muranowa przejdzie Marsz Pamięci. Uczestnicy wyruszą z dawnego Umschlagplatzu, miejsca deportacji warszawskich Żydów do obozu zagłady w Treblince. Tegoroczne wydarzenie poświęcone jest kobietom warszawskiego getta.
Marsz Pamięci organizowany jest od piętnastu lat dla upamiętnienia rozpoczętej 22 lipca 1942 roku przez Niemców Wielkiej Akcji Deportacyjnej Żydów z warszawskiego getta. W ciągu kilku tygodni co blisko 300 tysięcy osób zostało wywiezionych do obozu zagłady w Treblince i tam natychmiast po przybyciu zamordowanych. Po zakończeniu tej akcji w warszawskim getcie pozostało jeszcze około 60 tysięcy Żydów. Większość z nich została zamordowana po stłumieniu powstania, które wybuchło w getcie w kwietniu 1943 r.
Środowa uroczystość rozpocznie się o godzinie 18 na Umschlagplatzu przy ulicy Stawki. Następnie ulicami Muranowa wszyscy przejdą na skwer im. Racheli Auerbach, gdzie nastąpi inauguracja instalacji artystycznej Zuzanny Hertzberg, przygotowanej specjalnie na tę okazję.
Wydarzenie uświetni czytanie performatywne w reżyserii Karoliny Kirsz, z udziałem aktorek Teatru Żydowskiego, oparte między innymi na fragmentach zachowanego w Archiwum Ringelbluma opracowania Cecylii Słapakowej "Kobieta żydowska w Warszawie od września 1939 r. do chwili bieżącej". Całości towarzyszyć będzie oprawa muzyczna autorstwa Ani Karpowicz.
W tym roku uczestnicy wydarzenia będą wspominać kobiety getta warszawskiego. "Uczestnicząc w Marszu Pamięci, dajemy wspólne świadectwo, że próba wymazania zbrodni Zagłady oraz pamięci o jej ofiarach nie powiodła się" - zachęcają organizatorzy.
Stołeczny ratusz zwraca uwagę, że tegoroczne obchody rocznicy rozpoczęcia Wielkiej Akcji Likwidacyjnej mają szczególny wymiar. "22 lipca przypada w tym roku w wigilię Tisza be-Aw, dnia symbolizującego w tradycji żydowskiej największe katastrofy i żałobę. Taki sam zbieg dat miał miejsce również w 1942 roku" - wyjaśniają urzędnicy.

Transporty odbywały się z Umschlagplatz
Źródło zdjęcia: IPN
Rozpoczęta 22 lipca 1942 roku wielka akcja deportacyjna z warszawskiego getta była częścią niemieckiego planu całkowitej zagłady Żydów. Władze niemieckie kamuflowały swoje zamiary, rozpuszczając wiadomości, że Żydzi z getta zostaną wywiezieni do pracy gdzieś na wschodzie. Plakaty z takim kłamliwym obwieszczeniem ukazały się tuż przed 22 lipca na ulicach getta. Przesiedleniu mieli podlegać wszyscy z wyjątkiem pracowników Judenratu (Rady Żydowskiej kontrolowanej przez Niemców), funkcjonariuszy Schutzpolizei (Żydowskiej Służby Porządkowej) i personelu szpitali. By ukryć swoje prawdziwe zamiary, Niemcy pozwalali każdemu z wywożonych zabrać 15 kilogramów bagażu i zapas żywności na trzy dni. Oferowali też trzy kilogramy chleba i kilogram marmolady każdemu, kto się zgłosi dobrowolnie.
Deportowanych wywożono z tzw. Umschlagplatzu - bocznicy kolejowej przy ulicy Stawki, która przed wojną należała do Miejskich Zakładów Zaopatrywania Warszawy. Nadzorowali ich uzbrojeni w broń maszynową żołnierze z kolaborujących z Niemcami jednostek ukraińskich, esesmani oraz funkcjonariusze Schutzpolizei. Z Umschlagplatzu Żydów wywożono krytymi wagonami przeznaczonymi do transportu bydła. W każdym z nich na powierzchni około 30 metrów kwadratowych stłoczonych było po 100 osób. Choć podróż trwała zazwyczaj około cztery godziny, część z nich umierała jeszcze przed dotarciem do Treblinki, bo we wnętrzu wagonów brakowało powietrza.
Tylko w pierwszym dniu akcji z Warszawy deportowano 6205 Żydów. Później ta liczba wzrosła do 10 tysięcy dziennie.

Żydzi prowadzeni na Umschlagplatz, zdjęcie zrobione przez okno szpitala św. Zofii, u zbiegu ul. Żelaznej i Nowolipie
Źródło zdjęcia: Z. L. Grzywaczewski / z archiwum rodzinnego M. Grzywaczewskiego/ zdjęcie z negatywu: MHŻP Polin
Jedną z osób, które zdawały sobie sprawę z tego, że deportowanych czeka śmierć, był przewodniczący warszawskiego Judenratu Adam Czerniaków. Dzień po rozpoczęciu wielkiej akcji deportacyjnej popełnił samobójstwo.
"Żądają ode mnie, bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć" - pisał w liście pożegnalnym. Wiele innych osób - między innymi późniejszych organizatorów powstania w getcie - odebrało jednak samobójstwo Czerniakowa krytycznie. Argumentowali, że wiedząc o zamiarach Niemców powinien ostrzec mieszkańców getta, bo być może część z nich stawiłaby wtedy czynny opór. Pomimo przedsięwziętych przez Niemców środków, niektóre osoby w getcie wiedziały jednak lub się domyślały prawdy.
Część informacji przekazał na przykład Józef Gutman - wywieziony do Treblinki w pierwszych dniach Wielkiej Akcji Deportacyjnej i tam przez dwa tygodnie pracujący przy zakopywaniu zwłok pomordowanych. Udało się mu uciec i wrócić do getta w Warszawie.
5 sierpnia z Umschlagplatzu razem ze swoimi podopiecznymi z Domu Sierot został wywieziony Janusz Korczak.
16 sierpnia z tego samego miejsca wywieziona została rodzina Władysława Szpilmana, a on sam uniknął tego losu tylko przez przypadek - z grupy, która za chwilę miała wejść do bydlęcego wagonu wypchnął go (ratując mu życie) funkcjonariusz Żydowskiej Służby Porządkowej.

Getto warszawskie. Wielka Akcja Likwidacyjna, Żydzi zapędzani przez żołnierzy niemieckich do wagonów jadących do Treblinki. Zapis na rewersie: "Warszawa-getto Umschlagplatz", lipiec-wrzesień 1942 Warszawa, Sygnatura DZIH F 3028
Źródło zdjęcia: Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma
Pod koniec sierpnia wywożono także Żydów z gett z okolic Warszawy, między innymi Mińska Mazowieckiego, Otwocka i Falenicy. Niemcy zmniejszyli obszar dzielnicy żydowskiej, tworząc tzw. małe getto.
24 września 1942 r. gestapowiec Karl Brandt powiadomił Radę Żydowską o zakończeniu akcji wysiedleńczej w getcie warszawskim. Masowe deportacje zakończyły się trzy dni wcześniej.
Źródło: PAP