
Ponad pięć lat spędził w białoruskich więzieniach i koloniach karnych za swoją działalność dziennikarską oraz obronę praw polskiej mniejszości. Andrzej Poczobut odwiedził Muzeum Mazowieckie w Płocku. Spotkanie z mieszkańcami odbyło się z inicjatywy wicemarszałka Sejmu RP Piotra Zgorzelskiego.
W poniedziałek, 13 lipca Andrzej Poczobut – polski dziennikarz, działacz Związku Polaków na Białorusi i jeden z najbardziej rozpoznawalnych więźniów politycznych reżimu Aleksandra Łukaszenki, przyjechał do Płocka. Rozmowa w Muzeum Mazowieckim nie była jedynie opowieścią o polityce. Stała się poruszającym świadectwem wierności własnym przekonaniom, polskiej tożsamości i odpowiedzialności za historię.
Piotr Zgorzelski przypomniał, że z Andrzejem Poczobutem poznał się kilkanaście lat temu podczas wizyty w Grodnie. Już wtedy działacz Związku Polaków na Białorusi był stale obserwowany przez białoruskie służby.
– Po szesnastu latach nasze zaproszenie wreszcie zostało zrealizowane. Andrzej jest człowiekiem, który walczy o wolność, demokrację i prawa człowieka. Trafił do więzienia dlatego, że jest Polakiem i pozostał wierny wartościom, które dla nas wszystkich są fundamentem – mówił wicemarszałek Sejmu. Przywołał również fragment listu, który Poczobut napisał z więzienia do swojej żony Oksany:
– „Nie wybieramy czasów, w których żyjemy, ale wybieramy, jak w tych czasach żyjemy”. To zdanie zostało ze mną do dziś. „Tęsknię do ojczyzny”
Rozmowę rozpoczęto nietypowo – od wspomnienia Czesława Niemena, urodzonego niedaleko Grodna. Pytanie o rodzinne strony szybko przerodziło się w refleksję nad znaczeniem ojczyzny.
– Bez wątpienia tęsknię do ojczyzny. Dzisiaj widziałem, jaka piękna jest Wisła, ale dla mnie nie ma piękniejszego widoku, niż Niemen – mówił Andrzej Poczobut. Wspominał także historię Czesława Niemena, który po latach odwiedził rodzinne strony, lecz zobaczył krajobraz tak bardzo zmieniony przez rzeczywistość sowiecką, że zniszczył nagrany materiał i więcej już tam nie wrócił.
Historia, której nie da się wymazać
Znaczną część spotkania poświęcono wspólnej historii Polaków i Białorusinów. Poczobut podkreślał, że współczesna białoruska historiografia celowo odcina się od dziedzictwa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przedstawiając je jako okres obcego panowania.
– Faktów historycznych nie da się zmienić. Można jedynie próbować zmienić ich interpretację. Dzisiaj oficjalna narracja podporządkowana jest bieżącej polityce i sojuszowi z Rosją – tłumaczył. Przypominał, że jeszcze jako młody człowiek sam próbował odkrywać prawdziwą historię Armii Krajowej na terenach dzisiejszej Białorusi.
– Chciałem dowiedzieć się, jak było naprawdę. Poznawałem żołnierzy podziemia, nagrywałem ich wspomnienia. Miałem zaszczyt rozmawiać z ludźmi, którzy przeszli stalinowskie więzienia. To były spotkania, które ukształtowały moje spojrzenie na historię. Jak rodziła się polskość po upadku Związku Radzieckiego
Wspominając początek lat dziewięćdziesiątych, Andrzej Poczobut mówił o ogromnym entuzjazmie, jaki towarzyszył odradzaniu się polskiego życia społecznego na Białorusi.
Przypomniał, że przez dziesięciolecia nauka języka polskiego była praktycznie niemożliwa, a pierwsze zajęcia mogły ruszyć dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych.
Kulminacją tych zmian było otwarcie polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku oraz dynamiczny rozwój Związku Polaków na Białorusi.
– Potrzeba wyjścia z polskością poza dom była ogromna. Ludzie chcieli mówić po polsku, pielęgnować tradycję i pokazać swoją tożsamość także w przestrzeni publicznej – podkreślał. Dlaczego reżim boi się Polaków?
Jednym z najważniejszych tematów spotkania była sytuacja polskiej mniejszości na Białorusi. Andrzej Poczobut nie ma wątpliwości, że działania władz wobec Polaków wynikają przede wszystkim z ideologii Aleksandra Łukaszenki.
– Według tej wizji, Białorusini i Rosjanie stanowią jeden naród, a polskość traktowana jest jako zagrożenie. Dlatego ograniczana jest nauka języka polskiego, niszczone są miejsca pamięci, a organizacje społeczne poddawane są represjom – wyjaśniał. Mimo to, Związek Polaków nadal prowadzi działalność edukacyjną.
– Dzisiaj około 3800 dzieci uczy się języka polskiego w szkołach społecznych prowadzonych przez Związek Polaków. To jedyna możliwość nauki naszego języka na Białorusi – zaznaczył. Powrót do Grodna mimo ryzyka
Jednym z najbardziej poruszających momentów spotkania była deklaracja dotycząca planowanego powrotu na Białoruś. Choć wielu uczestników pytało o ryzyko ponownego aresztowania, Andrzej Poczobut nie pozostawił żadnych wątpliwości.
– Od pierwszego dnia po uwolnieniu mówiłem, że wrócę. Jestem członkiem Związku Polaków. Ludzie tam na mnie czekają, a ja muszę ich wspierać – powiedział. Zapowiedział, że chce uczestniczyć w zjeździe Związku Polaków na Białorusi, który ma odbyć się we wrześniu.
Polska z perspektywy człowieka, który odzyskał wolność
Na zakończenie spotkania Andrzej Poczobut podzielił się refleksją dotyczącą Polski. Przyznał, że z perspektywy człowieka, który przez lata żył w państwie autorytarnym, Polacy często nie doceniają tego, co udało się osiągnąć po 1989 roku.
– Mam wrażenie, że nie doceniacie sukcesu dzisiejszej Polski. Jeśli porównamy ją z wieloma państwami naszego regionu, okaże się, że Polska naprawdę bardzo dobrze sobie poradziła. Warto to zauważyć i doceniać – mówił. Jednocześnie zwrócił uwagę na rosnącą polaryzację społeczną.
– To chyba najbardziej mnie zaskoczyło. Mam czasami wrażenie, że wspólnego mianownika jest coraz mniej. A taka polaryzacja nigdy nie służy państwu. Lekcja odwagi i odpowiedzialności
W trakcie spotkania w Muzeum Mazowieckim w Płocku pytania dziennikarzowi zadawali mieszkańcy, samorządowcy oraz przedstawiciele środowisk społecznych. Rozmowa wielokrotnie wykraczała poza bieżącą politykę, stając się refleksją o odpowiedzialności za własne wartości, pamięć historyczną i wolność.
Choć Andrzej Poczobut mówił o trudnych doświadczeniach z ogromnym spokojem, z jego słów wybrzmiewało jedno przesłanie: wolność nie jest dana raz na zawsze, a o własną tożsamość i prawo do prawdy trzeba dbać każdego dnia.
Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński Fot. Wiktor Pleczyński
Źródło: PetroNews (Płock)