
Swoją ocenę formułował z perspektywy człowieka, który – jak podkreślał – całe życie funkcjonował w realiach państwa autorytarnego. Spotkanie w Muzeum Mazowieckim stało się okazją do rozmowy o historii, sytuacji Polaków na Białorusi, przyszłości relacji z Mińskiem, wartości wolności. Dziennikarz, dz
– To jest moje przesłanie do was, którzy urodziliście się w wolnym i demokratycznym państwie – mówił w Płocku dziennikarz, działacz Związku Polaków na Białorusi, który ponad pięć lat spędził w kolonii karnej. Dodawał, że Polacy często nie dostrzegają skali zmian, jakie zaszły w kraju po 1989 r.
Swoją ocenę formułował z perspektywy człowieka, który – jak podkreślał – całe życie funkcjonował w realiach państwa autorytarnego.
Spotkanie w Muzeum Mazowieckim stało się okazją do rozmowy o historii, sytuacji Polaków na Białorusi, przyszłości relacji z Mińskiem, wartości wolności. Dziennikarz, działacz Związku Polaków na Białorusi podkreślał, że mimo kilkuletniego uwięzienia w kolonii karnej zamierza wrócić do Grodna, bo tam – jak przekonywał – jest jego miejsce.
Na zaproszenie wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego Andrzej Poczobut odwiedził Płock, kończąc w ten sposób historię zaproszenia wystosowanego… kilkanaście lat temu. Zgorzelski przypomniał, że gdy obydwaj spotkali się się w 2010 r. w Grodnie, dziennikarz był już nieustannie obserwowany przez służby. Wówczas nie udało się zrealizować planowanej wizyty. Dziś, po latach represji i pobycie w kolonii karnej, mógł wreszcie przyjechać do Płocka.
„Nie wybieramy czasów, w których żyjemy, ale wybieramy, jak w tych czasach żyjemy” – cytował wicemarszałek fragment listu, który Poczobut napisał z więzienia do żony Oksany. I tak zaczęło sie zamknięte spotkanie z opozycjonistą – nie było szeroko zapowiadane, obowiązywały zaproszenia.
Choć Poczobut podkreślał, że Płock zrobił na nim bardzo dobre wrażenie, nie ukrywał jednocześnie ogromnego przywiązania do rodzinnego Grodna. Podobała mu się Wisła, ale nie ma dla niego piękniejszej rzeki, niż Niemen. Wspominając rodzinne strony, zachęcony przez Tomasza Szatkowskiego z „Tygodnika Płockiego”, nawiązywał również do Czesława Niemena i jego związków z ziemią grodzieńską. Przypomnijmy: legenda polskiej muzyki urodziła się w Starych Wasiliszkach, niespełna 100 km od Grodna. – Ta ojczyzna pozostaje dla mnie miejscem, do którego – mimo dramatycznych doświadczeń – chcę wrócić – powtarzał dziennikarz.
Znaczną część spotkania poświęcono historii. Zdaniem gościa współczesne białoruskie władze budują swoją politykę historyczną w oparciu o narrację podporządkowaną ścisłemu sojuszowi z Rosją, marginalizując lub przedstawiając w negatywnym świetle wspólne dziedzictwo dawnej Rzeczypospolitej. O tamtych czasach mówi się na Białorusi jako o okupacji. Dziennikarz przekonywał jednak, że interpretacje mogą się zmieniać, a samych faktów historycznych wymazać się nie da.
Opowiadał także o własnych zainteresowaniach historią i wieloletnim dokumentowaniu losów żołnierzy Armii Krajowej na terenach dzisiejszej Białorusi. Spotkania z uczestnikami tamtych wydarzeń, którzy przeszli przez stalinowskie więzienia, określał jako doświadczenia, które ukształtowały jego sposób myślenia o przeszłości i odpowiedzialności za zachowanie pamięci.
Jednym z ważniejszych tematów była sytuacja polskiej mniejszości na Białorusi. Dziennikarz przypominał, że przez dziesięciolecia nauka języka polskiego była praktycznie niemożliwa, a odrodzenie polskiego życia społecznego nastąpiło dopiero po upadku Związku Radzieckiego. Wówczas powstały pierwsze polskie szkoły, a Związek Polaków na Białorusi (ok. 18 tys. członków) stał się największą organizacją społeczną skupiającą przedstawicieli mniejszości narodowej.
Obecnie działalność ta prowadzona jest w znacznie trudniejszych warunkach. Nauka języka polskiego odbywa się przede wszystkim w szkołach społecznych organizowanych przez Związek Polaków na Białorusi. To ważne tym bardziej, że nie ma niezależnych mediów, internet jest cenzurowany. Znajomość języków obcych ma dziś na Białorusi nie tylko wymiar edukacyjny, ale również cywilizacyjny, ponieważ pozwala korzystać z informacji spoza rosyjskiej przestrzeni medialnej zdominowanej przez przekaz zgodny z linią Kremla.
Wiele miejsca poświęcono również ideologicznym podstawom polityki prowadzonej przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Poczobut tłumaczył, że w oficjalnej wizji państwa Białorusini i Rosjanie postrzegani są jako część jednej wspólnoty, natomiast polskość przedstawiana jest jako element obcy i zagrażający jedności kraju. W jego ocenie właśnie z tego wynikają represje wobec polskich organizacji, ograniczanie nauki języka polskiego czy niszczenie miejsc związanych z polskim dziedzictwem.
Gość przypominał, że kolejne polskie rządy próbowały budować dialog z Mińskiem, jednak ich działania nie przyniosły trwałych rezultatów. Jego zdaniem decydującą przeszkodą pozostaje brak zaufania władz Białorusi do Zachodu oraz ścisłe uzależnienie polityczne od Rosji. – Kiedy polski rząd twierdzi, że jego celem jest wzmocnienie niepodległości Białorusi, Łukaszenka słyszy, że „Polska chce oderwać Białoruś od Rosji”. Dla niego to wrogie działanie – mówił Poczobut.
Zwrócił uwagę, że wydarzenia z 2022 roku pokazały, że formalna obecność niepodległego państwa na wschodniej granicy Polski nie oznacza automatycznie większego bezpieczeństwa, skoro terytorium Białorusi zostało wykorzystane do rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie.
Pytany o przyszłość swojego kraju, Poczobut oceniał, że możliwość bardziej samodzielnego kursu Białorusi mogłaby pojawić się dopiero w sytuacji poważnego osłabienia Rosji. Krótko mówiąc – niewielkie są szanse dla Białorusi, jeśli jej sąsiad będzie mocny. Jednocześnie dziennikarz zaznaczał, że trudno dziś przewidzieć, czy społeczeństwo wykorzystałoby szansę, gdyby taka się nadarzyła.
Sporo emocji wzbudził temat jego przyszłości. Po ponad pięciu latach spędzonych w więzieniach i kolonii karnej Poczobut nie zamierza pozostawać na emigracji.
Wyjaśniał, że już podczas rozmów dotyczących swojego uwolnienia zastrzegł, iż chce zachować możliwość powrotu na Białoruś. Nadal uważa się za członka Związku Polaków na Białorusi i zamierza uczestniczyć w zaplanowanym na wrzesień zjeździe organizacji. Ryzyko ponownego zatrzymania ocenia jako mniejsze niż jeszcze kilka miesięcy temu, wiążąc to z pogarszającą się sytuacją gospodarczą Białorusi i poszukiwaniem przez władze możliwości częściowego otwarcia na Zachód.
Na zakończenie spotkania Poczobut podzielił się swoimi obserwacjami dotyczącymi Polski. Z perspektywy człowieka, który przez lata żył pod rządami autorytarnego systemu, ocenił, że Polacy często nie dostrzegają skali przemian, jakie zaszły w kraju po 1989 roku. Jego zdaniem dorobek ostatnich dekad najlepiej widać w porównaniu z państwami regionu, które rozpoczynały transformację z podobnego poziomu rozwoju. Jednocześnie zwrócił uwagę na polaryzację, narastające podziały polityczne i społeczne, wyrażając przekonanie, że ich pogłębianie może osłabiać państwo.
Oto zapis spotkania w Muzeum Mazowieckim:
1 godzinę temu Kategoria: News
Udostępnij artykuł:
Źródło: GazetaPłocka.com.pl