
Na chwilę Płock zamienił się w wielki plac zabaw, pełen zagadek, ruchu i wspomnień z podwórek. Książnica Płocka zaprosiła uczestników do gry „Palec pod budkę”, a kapryśna pogoda nie przeszkodziła w pobiciu rekordu.
W grze wzięły udział aż 21 grup. To najlepszy wynik tegorocznych WyGRAnych sobót, choć aura pozostawała niepewna - raz zachęcała do spaceru, a za chwilę przypominała, że lato potrafi zaskoczyć.
Motywem przewodnim była dobrze znana fraza „kiedyś to było”. Uczestnicy ruszyli śladem zabaw, które pamiętają rodzice, dziadkowie i starsze rodzeństwo: budowania baz w krzakach, gry w kapsle, skakania w gumę i na skakance czy podwórkowych akrobacji na trzepaku. Trasa prowadziła przez trzy momenty w historii - lata dwudzieste XX wieku, czasy PRL-u i współczesność.
Nie była to jednak wyłącznie sentymentalna podróż. Na kolejnych punktach trzeba było skakać, biegać, rzucać, myśleć, kombinować, pstrykać, a nawet pływać. Każda konkurencja dokładała kolejną porcję wiedzy o Płocku i codzienności jego mieszkańców. 🎲
Gra prowadziła także przez mniej oczywiste historie miasta. Można było dowiedzieć się, gdzie międzywojenne płockie elity spotykały się przy karcianych rozgrywkach na pieniądze, jak zmieniały się podwórkowe zabawy i od kiedy Polacy mają wolne soboty.
Na trasie pojawił się również współczesny plac, który dawniej był eleganckim ogrodem. Nie zabrakło opowieści o miejscu, z którego był już tylko krok do harców na „niemieckich górkach”. Dzięki temu zabawa łączyła miejską historię z aktywnością - zamiast siedzieć nad książką, uczestnicy poznawali Płock w ruchu. 🏃
Jednym z punktów zajęły się przedstawicielki Centrum Doradztwa Zawodowego Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Płocku. Tak jak w poprzednim roku przygotowały zadania związane z różnorodnymi zabawami.
Cykl jeszcze się nie kończy. W kolejną sobotę uczestnicy zejdą do lochów, zajrzą w mniej oczywiste zakamarki i spróbują rozwiązać kolejną miejską zagadkę podczas gry „Po nitce do kłębka”.
Przed nami jeszcze trzy WyGRane soboty w 2026 roku. Książnica Płocka po raz kolejny pokazuje, że lokalną historię można poznawać bez szkolnej ławki - przez ruch, zabawę, współpracę i odkrywanie miejsc, obok których na co dzień przechodzimy obojętnie. 🔎
na podstawie: Biblioteka Książnica Płocka.
Źródło: Wiadomosci Plock