RAK
    20 lat więzienia dla Łukasza Żaka

    20 lat więzienia dla Łukasza Żaka

    1904 odsłon
    20 lat więzienia dla Łukasza Żaka

    Wyrok w sprawie wypadku na Trasie ŁazienkowskiejŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański O warunkowe zwolnienie Łukasz Żak będzie mógł się ubiegać po piętnastu latach. Sąd orzekł też karę dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. W ustnym uzasadnieniu sąd przyznał, że materiał dowod

    Wyrok w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej

    Źródło wideo: TVN24

    Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański

    Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Jechał pijany ponad 220 km/h, uderzył w auto, którym jechała czteroosobowa rodzina i uciekł z miejsca zdarzenia. Zginął 37-letni mężczyzna, jego dwójka dzieci i żona zostali poważnie ranni. Wyrok jest nieprawomocny.

    O warunkowe zwolnienie Łukasz Żak będzie mógł się ubiegać po piętnastu latach. Sąd orzekł też karę dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.

    W ustnym uzasadnieniu sąd przyznał, że materiał dowodowy w tej sprawie nie pozostawiał wątpliwości. - Popełnił pan występek, tu się zgodzę. Występek z artykułu 177 paragraf 1 (nieumyślne spowodowanie wypadku -red.) z woli ustawodawcy. On był na razie nieumyślny, nie można go inaczej popełnić (…) natomiast, jak trafnie urząd prokuratorski zakwalifikował, naruszenie reguł ruchu drogowego, było umyślne - ocenił sędzia.

    Sąd odniósł się też do argumentów obrony oskarżonego, która twierdziła, że "to był błąd". - Błąd to mylne wyobrażenie o istniejącym stanie rzeczy. Czy pan Łukasz Żak miał mylne wyobrażenie? Nie, nie miał mylnego wyobrażenia o istniejącym stanie rzeczy - powiedział sędzia, odnosząc się do definicji słowa "błąd". - Będąc pod wpływem alkoholu (…) rozpoczynając zabawę na terenie miasta Warszawy, z grupą swoich przyjaciół, tam pił (…) i później z pełną premedytacją wsiadł (za kierownicę – red.) - dodał sędzia.

    Sąd: rozpędził pan mały czołg

    - I myślę, co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Arteona, to jest mały czołg, do prędkości ponad 200 kilometrów na godzinę? - zastanawiał się dalej sędzia i stwierdził: - Naprawdę nie ma szans reakcji.

    Sędzia przypomniał, że w latach 50. i 60. kierowcy też "by motocyklisty nie zauważyli", bo nie byli przyzwyczajeni do takich prędkości. - Nikt by nie miał szans z tym Arteonem. Przyrównuję go do małego czołgu. Rozpędził pan do tej prędkości mały czołg i z premedytacją pan to zrobił. Nagrywanie tutaj... chciał pan komuś zaimponować? Przecież to groziło katastrofą - zwrócił się bezpośrednio do Żaka.

    Żak (sąd zgodził się na publikację wizerunku i podawanie nazwiska oskarżonego) odpowiadał przed sądem za wypadek z 15 września 2024 roku.

    Kierowany przez niego Volkswagen Arteon wbił się w Forda Focusa, którym podróżowało małżeństwo z dziećmi. W wypadku zginął 37-latek, mąż i ojciec. Kilka osób trafiło do szpitala, w tym pani Ewelina, która straciła w wypadku męża. Kobieta została poważnie ranna. Miała złamane wszystkie żebra, przeszła operację śledziony i wątroby, miała złamany kręgosłup.

    Według prokuratury Żak jechał ponad 220 kilometrów na godzinę, był pijany i nagrywał swoją brawurową jazdę. Po wypadku uciekł, nie udzielając pomocy poszkodowanym.

    Źródło: tvn24.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?