Zapadł wyrok w głośnej i bulwersującej sprawie, która dotyczyła tragicznego wypadku na Wisłostradzie w Warszawie w lipcu 2025 r., w którym śmierć poniósł 45-letni Norbert, mieszkaniec Wieliszewa i jego 13-letni syn Wojciech, którzy jechali prawidłowo motocyklem. Dawid F., kierowca auta osobowego, kt
Spis treści
Zapadł wyrok w głośnej i bulwersującej sprawie, która dotyczyła tragicznego wypadku na Wisłostradzie w Warszawie w lipcu 2025 r., w którym śmierć poniósł 45-letni Norbert, mieszkaniec Wieliszewa i jego 13-letni syn Wojciech, którzy jechali prawidłowo motocyklem. Dawid F., kierowca auta osobowego, który po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia usłyszał wyrok 15 lat pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Prokuratura, która domagała się kary 19 lat pozbawienia wolności dla sprawcy wypadku już zapowiedziała apelację od tego wyroku.
Kierowca, który spowodował tragiczny wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia usłyszał wyrok
Kierowca przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Podczas procesu przekonywał, że po wypadku był w szoku i nie zdawał sobie w pełni sprawy ze skutków zderzenia. Przeprosił również rodzinę zabitych.
Tragiczny wypadek na Wisłostradzie
Przypomnijmy, że do dramatycznych scen na Wisłostradzie doszło 10 lipca 2025 roku po godz. 23 na wysokości Cytadeli Warszawskiej. Z ustaleń policji wynika, że w 45-letniego mieszkańca Wieliszewa i jego 13-letniego syna, którzy prawidłowo podróżowali motocyklem marki Yamaha wjechał samochód osobowy marki Opel prowadzony przez 23-letniego wówczas Dawida F., który poruszał się pod prąd. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, ale po całonocnych poszukiwaniach został zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Badania wykazały, że był pod wpływem alkoholu. Dodatkowo, mężczyzna posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. W chwili wypadku Dawid F. podróżował z 37-letnim wówczas pasażerem Mariuszem P., który również trafił do aresztu. 45-letni kierowca motocykla zmarł po przewiezieniu do szpitala. Jego 13-letni syn również zmarł niedługo później w szpitalu.
Zmarły 45-latek był cenionym fizjoterapeutą oraz aktywnym członkiem lokalnych społeczności w Wieliszewie. Związany był zawodowo ze Szkołą Podstawową nr 2 (SP nr 2) oraz Akademią Piłkarską Dąb Wieliszew, angażował się w działania na rzecz młodzieży i sportu. W wyniku tragicznego wypadku osierocił dwójkę dzieci, a jego żona Paulina została wdową.
Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy Dawid F., który spowodował śmiertelny wypadek, usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz naruszenia sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Groziła mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Proces Dawida F.
Proces w tej bulwersującej sprawie ruszył w marcu br. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie. David F. posiadał już od paru lat (od 3 września 2024 roku na okres trzech lat) sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych za to, że został przyłapany na prowadzeniu samochodu w stanie nietrzeźwości. W czasie rozprawy zostały przedstawione ustalenia biegłego, który wyliczył, że kierowca Opla jechał z prędkością 108 km/h i podjął decyzję o wyprzedzaniu, gdzie było zwężenie do dwóch pasów. W tym miejscu obowiązywały ograniczenia prędkości rzędu 40 km/h i 50 km/h. Były to dwa pasy w przeciwnych kierunkach oddzielone oznakowaniem poziomym. Najpierw kierowca Opla podczas manewru wyprzedzania urwał innemu motocykliście lusterko a następnie uderzył czołowo w jednoślad, którym jechali Pan Norbert ze swoim synem i dodatkowo w innym samochód marki Audi.
Kierowca w czasie rozprawy zeznał, że po wyjściu z samochodu był w szoku i bał się, że zostanie zatrzymany przez patrol policji, dlatego, że jeździł samochodem pomimo sądowego zakazu. Z tego powodu kilkaset metrów dalej od miejsca wypadku zatrzymał taksówkę, do której wsiadł i odjechał. Po drodze zatrzymał się jeszcze na stacji benzynowej, gdzie kupił sobie alkohol i następnie go wypił.
Więcej pisaliśmy poniżej:
Źródło: Gazeta Powiatowa (Legionowo)