RAK
    15 lat więzienia dla sprawcy śmiertelnego wypadku na Wisłostradzie. Prokuratura zapowiada walkę o wyższy wyrok

    15 lat więzienia dla sprawcy śmiertelnego wypadku na Wisłostradzie. Prokuratura zapowiada walkę o wyższy wyrok

    343 odsłon
    Mazowieckie

    Zapadł wyrok w głośnej i bulwersującej sprawie, która dotyczyła tragicznego wypadku na Wisłostradzie w Warszawie w lipcu 2025 r., w którym śmierć poniósł 45-letni Norbert, mieszkaniec Wieliszewa i jego 13-letni syn Wojciech, którzy jechali prawidłowo motocyklem. Dawid F., kierowca auta osobowego, kt

    Spis treści

    Zapadł wyrok w głośnej i bulwersującej sprawie, która dotyczyła tragicznego wypadku na Wisłostradzie w Warszawie w lipcu 2025 r., w którym śmierć poniósł 45-letni Norbert, mieszkaniec Wieliszewa i jego 13-letni syn Wojciech, którzy jechali prawidłowo motocyklem. Dawid F., kierowca auta osobowego, który po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia usłyszał wyrok 15 lat pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Prokuratura, która domagała się kary 19 lat pozbawienia wolności dla sprawcy wypadku już zapowiedziała apelację od tego wyroku.

    Kierowca, który spowodował tragiczny wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia usłyszał wyrok

    • Sprawca wypadku na Wybrzeżu Gdyńskim z 11 lipca 2025 r., gdzie śmierć ponieśli jadący na motocyklu ojciec i syn, skazany na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator żądał 19 lat pozbawienia wolności. Prokuratura żoliborska zapowiada apelację od tego wyroku. - poinformowała 20 lipca br. w komunikacie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

    Kierowca przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Podczas procesu przekonywał, że po wypadku był w szoku i nie zdawał sobie w pełni sprawy ze skutków zderzenia. Przeprosił również rodzinę zabitych.

    • Oddaliłem się z miejsca zdarzenia, ponieważ na początku nie wiedziałem w co uderzyliśmy, byłem w szoku, ponieważ bałem się, że jak podjedzie jakiś patrol policji i poniosę konsekwencję jazdy na zakazie. - przekazał na sali rozpraw Dawid F. - Przede wszystkim w pierwszej kolejności chciałbym przeprosić rodzinę i okazać wyrazy współczucia za tragedię, którą wyrządziłem. Gdybym wiedział, że taka sytuacja będzie miała miejsce nigdy bym nie wsiadł do tego samochodu nie będę już więcej jeździł pomimo orzeczonego zakazu. - dodał na koniec rozprawy Dawid F.

    Tragiczny wypadek na Wisłostradzie

    Przypomnijmy, że do dramatycznych scen na Wisłostradzie doszło 10 lipca 2025 roku po godz. 23 na wysokości Cytadeli Warszawskiej. Z ustaleń policji wynika, że w 45-letniego mieszkańca Wieliszewa i jego 13-letniego syna, którzy prawidłowo podróżowali motocyklem marki Yamaha wjechał samochód osobowy marki Opel prowadzony przez 23-letniego wówczas Dawida F., który poruszał się pod prąd. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, ale po całonocnych poszukiwaniach został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

    Badania wykazały, że był pod wpływem alkoholu. Dodatkowo, mężczyzna posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. W chwili wypadku Dawid F. podróżował z 37-letnim wówczas pasażerem Mariuszem P., który również trafił do aresztu. 45-letni kierowca motocykla zmarł po przewiezieniu do szpitala. Jego 13-letni syn również zmarł niedługo później w szpitalu.

    Zmarły 45-latek był cenionym fizjoterapeutą oraz aktywnym członkiem lokalnych społeczności w Wieliszewie. Związany był zawodowo ze Szkołą Podstawową nr 2 (SP nr 2) oraz Akademią Piłkarską Dąb Wieliszew, angażował się w działania na rzecz młodzieży i sportu. W wyniku tragicznego wypadku osierocił dwójkę dzieci, a jego żona Paulina została wdową.

    Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy Dawid F., który spowodował śmiertelny wypadek, usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz naruszenia sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Groziła mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.

    Proces Dawida F.

    Proces w tej bulwersującej sprawie ruszył w marcu br. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie. David F. posiadał już od paru lat (od 3 września 2024 roku na okres trzech lat) sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych za to, że został przyłapany na prowadzeniu samochodu w stanie nietrzeźwości. W czasie rozprawy zostały przedstawione ustalenia biegłego, który wyliczył, że kierowca Opla jechał z prędkością 108 km/h i podjął decyzję o wyprzedzaniu, gdzie było zwężenie do dwóch pasów. W tym miejscu obowiązywały ograniczenia prędkości rzędu 40 km/h i 50 km/h. Były to dwa pasy w przeciwnych kierunkach oddzielone oznakowaniem poziomym. Najpierw kierowca Opla podczas manewru wyprzedzania urwał innemu motocykliście lusterko a następnie uderzył czołowo w jednoślad, którym jechali Pan Norbert ze swoim synem i dodatkowo w innym samochód marki Audi.

    Kierowca w czasie rozprawy zeznał, że po wyjściu z samochodu był w szoku i bał się, że zostanie zatrzymany przez patrol policji, dlatego, że jeździł samochodem pomimo sądowego zakazu. Z tego powodu kilkaset metrów dalej od miejsca wypadku zatrzymał taksówkę, do której wsiadł i odjechał. Po drodze zatrzymał się jeszcze na stacji benzynowej, gdzie kupił sobie alkohol i następnie go wypił.

    Więcej pisaliśmy poniżej:


    Źródło: Gazeta Powiatowa (Legionowo)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era