
Muszyna/ Fot. Damian Radziak.
„Na ciemnem tle szpilkowych drzew pokrywających te góry, rysują się piękne białe ściany obszernego, murowanego kościoła, szare, ale imponujące rozmiarem ruiny zamczyska, sterczącej na stromej skale, oblane od zach. wodami Szczawnika, od płd. Popradem, a od wsch. korytem Muszynki. (…). Mko ubogie, niemające żadnych urzędów prócz pocztowego i szkoły 2-klasowej, stara się usilnie od kilku lat o przeniesienie tam sądu powiat. I notaryatu z Krakowa. (…). Lud w miasteczku i w okolicy jest w ogóle niskiego wzrostu i słabego zdrowia, podlega często rozdęciu gardła, tworzącemu wole, dla tego żartobliwie nazywają ich gardłaczami” (cytat ze „Słownika geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”; rzecz jasna pisownia oryginalna).
Wiecie dokąd tym razem jedzie „Małopolska na dwóch kółkach. Sezon 2”? Tak, do Muszyny – urokliwego miasteczka w dolinie Popradu, które wody ma pod dostatkiem, a widoków jeszcze więcej.
Jak oddycha mofeta
Musiał autor tej notatki o Muszynie (dość szczegółowej) spędzić w miasteczku sporo czasu. Nikt po dwóch dniach nie wyciąga wniosków o niskim wzroście i rozdętych gardłach. Skąd to wiedział? Być może od ówczesnego lekarza, który w Muszynie mieszkał, bo trudno zakładać, że geograf z pasją kronikarską, wchodził do każdego domu i pytał: hej, dobrzy ludzie, dlaczego macie rozdęte gardła?
Ale to było na przełomie XIX i XX wieku, starej dzieje, dziś Muszyna jest turystyczną gwiazdą i okazem zdrowia, bo nie może być inaczej w miejscu, które ma tyle źródeł wód mineralnych (uwaga, będzie długa nazwa: szczawy wodorowęglanowo-magnezowo-sodowo-wapniowo-żelazistych). O tej wodzie opowiemy – kto pierwszy odkrył, że leczą? I co leczą? Dlaczego źródła tak ładnie się nazywają?
A skoro już jesteśmy przy wodzie – ma Muszyna mofety, małe mokradełka, które bulgoczą. Podziwiać je można, bo wyglądają zjawiskowo, ale lepiej do nich się nie zbliżać. Nad mofetą giną owady, raczej nie latają ptaki, podobno mdlały też przy niej owce. To diabelski wyziew składający się przede wszystkim z dwutlenku węgla.
Może mofeta przemówi i usłyszycie to na antenie? Zbliżymy się do tej w Złockiem, której patronuje profesor Henryk Świdziński (był geologiem). Wy też tu zajrzyjcie – gmina postarała się i zbudowała wokół mofety kładkę. Popatrzcie na „Bulgotkę” i ”Dychawkę”. Wiecie, że mofeta nagrała płytę? O tym też wam opowiemy.
Co odebrał Łokietek, a oddał Jagiełło
Gdzie jeszcze zajrzymy? Oczywiście do słynnych muszyńskich ogrodów – Zmysłów, Afrodyty, Biblijnego. Powąchamy dla was kwiaty i zioła, może spotkamy zakochanych, którzy sadzą jabłonkę; zjemy za was to, co jadalne i akurat rośnie w ogrodzie. Weźmiemy najczulszy mikrofon - prześlemy wam szum potoku, świergot ptaków i co tam jeszcze się trafi, a będzie interesujące.
Historii też trochę będzie – krwawej (wójt, który obdzierał ludzi ze skóry, ale spokojnie – to stare dzieje), literackiej (pojawi się Jan Kochanowski), ale również historię autonomii, wielokulturowości, zatargów mniej lub bardziej istotnych, wołoskiego osadnictwa, szlaków handlowych.
Oczywiście, że nie zapomnimy o Państwie Muszyńskim, bo to równie fascynujące. Małe wprowadzenie: Władysław Łokietek skonfiskował miasteczko i muszyński zamek biskupowi Janowi Muskacie, który poparł bunt mieszczan krakowskich. Król Władysław Jagiełło decyzję Łokietka anulował, oddał Muszynę i sąsiadujące z nią wsie biskupom krakowskim. Państwo muszyńskie się rozrosło – miało swoje sądy i administrację. W 1785 roku mieszkało tu 16 885 osób – prawie 15 tysięcy grekokatolików, 1863 katolików i 103 żydów. Śladów tej wielokulturowości też poszukamy.
Fraszka na deser
Czy będzie coś o zbójnikach? No od tej historii nie uciekniemy. O muszyńskim hejnale też opowiemy i o zamku, który rozbudował Kazimierz Wielki – był, nie było go, znowu jest (to przypowieść o tym, że jak się chce, to można wskrzesić nawet zamek).
A że Muszyna i jej okolice to idealne miejsce na wycieczki rowerowe (stąd może zacząć albo tu skończyć), nasi goście, specjaliści od podróżowania na dwóch kółkach, podrzucą wam kilka pomysłów.
Słuchajcie Radia Kraków, śledźcie nasze media społecznościowe – czego nie dosłuchacie, to dooglądacie. Na koniec zostawiamy was ze stosowną fraszką Jana Kochanowskiego, zainspirujcie się:
„Ty się znasz dobrze na winie;/ Znasz i masz, bo tylko z góry/ Spuściwszy wóz, aliż Uhry/ Okaż swój smak staradawny,/ Starosto muszyński sławny,
A niech go ja też skosztuję,/ Boć i ja smak w beczce czuję!/A
nie żal mi, żem poetą;/ Jest coś umieć alfę z betą/ Tym ludziom ty, Stanisławie,/ Chcesz li się zachować prawie/ Nie szafirem, nie rubinem,
Ale je ćci dobrym winem;/ A stąd to będziesz miał w zysku,/ Że coś dziś obłoków blisku,/ To cię pijanymi rymy/ Aż do nieba wprowadzimy”.
Do zobaczenia!
Przypominamy, że "Małopolska na dwóch kółkach. Sezon 2" to również konkurs, w którym można wygrać rower (osiem klasycznych i jeden elektryczny), dwa już odjechały do nowych właścicieli. Więcej o konkursie TUTAJ.
Nagrody w konkursie funduje CentrumRowerowe.pl
Partnerzy akcji:
Źródło: Radio Kraków