
Wyścigi z czasem na ulicy Nowodąbrowskiej
Ulica Nowodąbrowska w Tarnowie to jedna z głównych arterii komunikacyjnych. Ruch w godzinach porannego i popołudniowego szczytu jest tutaj duży, dlatego kierowcom często zdarza się utknąć w korkach. Szczególnie denerwuje ich sygnalizacja na skrzyżowaniu ulic Nowodąbrowska - Spokojna. Ich zdaniem światło do skrętu w lewo jest źle ustawione i pali się bardzo krótko. Dla kierowców oznacza to stanie w kolejce nawet przez kilka cykli świetlnych.
Zielone światło do lewoskrętu z ulicy Nowodąbrowskiej w Spokojną trwa dosłownie kilkanaście sekund, maksymalnie zdąży przejechać dwa lub w bardzo optymistycznej wersji cztery samochody. Jeśli któryś kierowca zaśpi i zbyt długo się zbiera, to zdarza się, że tylko jedno auto opuści skrzyżowanie, a reszta zdenerwowanych trąbi - kręci głową pan Mariusz, który codziennie tą trasą dojeżdża do pracy.
Tutaj są wyścigi z czasem. Na tym skrzyżowaniu dodaje gazu, bo inaczej będę musiał długo czekać - dodaje pan Michał. Wielu kierowców w oczekiwaniu na zielone światło po prostu traci cierpliwość, wyjeżdża z kolejki, aby nie stać w korku.
Wolę jechać prosto, potem zawrócić i wjechać na skrzyżowanie jeszcze raz, ale z drugiej strony, gdzie zielono światło trwa znacznie dłużej - mówi pan Adam. Problem uda się rozwiązać? Interweniuje radny
Zdenerwowani kierowcy o pomoc w rozwiązaniu problemu zwrócili się do jednego z radnych Rady Miejskiej. Grzegorz Światłowski w swojej interpelacji do prezydenta Tarnowa proponuje wydłużenie sygnału umożliwiającego skręt w lewo.
Chodzi o to, żeby wszyscy mogli spokojnie przejechać, a nie cały czas się denerwować i ścigać z czasem - tłumaczy Grzegorz Światłowski. Według Zarządu Dróg i Komunikacji takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Urzędnicy magistratu tłumaczą, że większe zmiany w pracy sygnalizacji świetlnej polegające na znaczącym wydłużeniu sygnału zielonego na tym lewoskręcie, oznaczałyby pogorszenie warunków ruchu dla innych kierowców.
Wydłużenie zielonego światła spowoduje dłuższy sygnał czerwony na ciągu głównym, więc będziemy mieć korki na ulicy Błonie i Spokojnej. To wydłuży tam kolejki oczekujących, które w godzinach szczytu są i tak duże - tłumaczy Grzegorz Wałęga, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Źródło: Tarnow Nasze Miasto