
To był sprawdzian nie tylko formy, ale również charakteru. Kilkudziesięciu zawodników stanęło na starcie kolarskiego ultramaratonu Małopolska 500-tka , który mimo swojej nazwy liczył 250 kilometrów. Tegoroczna edycja okazała się wyjątkowo wymagająca – na trasie nie zabrakło długich podjazdów, a uczestnicy musieli dodatkowo zmierzyć się z deszczem, burzami i gradobiciem.
Bazą zawodów był Dom Kultury w Jaroszowicach – Zbywaczówce. Trasa prowadziła przez Wadowice , Zator, Alwernię, Krzeszowice, Ojcowski Park Narodowy, Skawinę, Lanckoronę, Sułkowice, Zembrzyce i z powrotem do Jaroszowic. Łączna suma przewyższeń wyniosła około 2100 metrów.
– Najbardziej we znaki dały się ostatnie kilometry z Dąbrówki do Świnnej Poręby, brzegiem Jeziora Mucharskiego – relacjonuje Artur Byrski z sekcji Peleton, który ukończył rywalizację na 19. miejscu. Jak podkreśla, zawodnicy jechali indywidualnie lub w niewielkich, maksymalnie sześcioosobowych grupach. Przez cały czas musieli przestrzegać przepisów ruchu drogowego, obowiązkowo korzystać z kasków, a ich rowery musiały spełniać wymogi obowiązujących przepisów.
Organizatorem wydarzenia był klub Aquila Wadowice – sekcja Peleton , przy znaczącym wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego oraz we współpracy z Totalizatorem Sportowym i Gminą Wadowice.
– To dla nas bardzo cenni partnerzy. Bez ich pomocy organizacja Małopolskiej 500-tki, wyścigów na torach pumptrackowych czy czasówek w Ponikwi byłaby niemożliwa. Dzięki temu możemy również rozwijać szkolenie młodych kolarzy – podkreśla Andrzej Kramarczyk , prezes Aquili Wadowice.
Najszybciej 250-kilometrowy dystans pokonał Łukasz Kofin z Zabierzowa, który zameldował się na mecie z czasem 7 godzin i 15 minut . Drugie miejsce wywalczył Michał Jakubiec z Pietrzykowic, a trzecie Miłosz Szlagor z Wieprza.
Wśród kobiet triumfowała Magdalena Tylek z Zabierzowa z wynikiem 11 godzin i 39 minut . Drugą lokatę zajęła Agnieszka Smaza z Wadowic, natomiast trzecia była Daria Nowak z Krakowa.
Tegoroczna edycja na długo pozostanie w pamięci uczestników nie tylko ze względu na wymagającą trasę. W trakcie wyścigu nad regionem przeszły gwałtowne burze, intensywne opady deszczu i gradobicia. Potężna nawałnica dotarła również do bazy zawodów w Jaroszowicach, powodując utrudnienia i dodatkowo podkreślając ekstremalny charakter tej kolarskiej rywalizacji. Dla wszystkich, którzy ukończyli wyścig, był to nie tylko sportowy sukces, ale również dowód wytrwałości i determinacji.
Źródło: wrzuc.info