
Sąd Rejonowy w Sosnowcu ogłosił wyrok w sprawie śmiertelnego pobicia Marcina Mizi, byłego piłkarza m.in. Spójni Landek i MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Sprawcy brutalnego pobicia trafią do zakładu poprawczego, w którym będą przebywać do ukończenia 21. roku życia. Teraz mają po 18 lat. Do tragedii dos
Do tragedii doszło dwa lata temu, 9 czerwca 2024 roku, podczas imprezy z okazji Dni Sosnowca. Marcin Mizia, 28-letni funkcjonariusz Służby Więziennej w Jastrzębiu-Zdroju, a także piłkarz Spójni Landek, przyjechał do Sosnowca z narzeczoną na koncert. W pewnym momencie Mizia stanął w obronie zaatakowanego przez grupkę młodocianych agresorów 14-latka. Wówczas 16-letni bandyci skierowali swoją agresję w jego stronę – zadawali mu ciosy pięściami, kopali po całym ciele, w tym po głowie. Mężczyzna doznał ciężkich obrażeń, zmarł w szpitalu.
W czwartek 9 lipca sąd w Sosnowcu ogłosił wyrok. Trzej sprawcy śmiertelnego pobicia, którzy byli wówczas pod wpływem alkoholu i anabolików, trafią do zakładu poprawczego. Będą tam przebywać najwyżej do ukończenia 21. roku życia. Dziś mają po 18 lat. Wyrok jest nieprawomocny. Obecnie skazani przebywają w schronisku dla nieletnich. Do poprawczaka trafią po uprawomocnieniu się wyroku.
Cytowani przez “Fakt” rodzice Marcina Mizi nie kryli rozgoryczenia. – To jest niesprawiedliwe dla naszego dziecka. Oni po 21. roku życia będą mogli zacząć normalne życie, nam dziecka już nikt nie wróci. To jest kpina — mówił dziennikarzom ojciec Marcina. Rzecz w tym, że czyn zakwalifikowano jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo. Dlatego nieletni sprawcy nie mogli odpowiadać przed sądem jak dorośli.
Rodzice zwracali też uwagę, że skazani nie wykazali żadnej skruchy. – Nie było żadnych przeprosin, kompletnie nic. My na tych rozprawach czuliśmy się tak, jakbyśmy byli winni temu wszystkiemu, że nasze dziecko nie żyje — mówiła “Faktowi” mama Marcina Mizi.
Rodzina domagała się też zadośćuczynienia finansowego – po 20 tys. zł od każdego ze sprawców. Miała to być symboliczna forma rekompensaty za doznaną krzywdę. Jednak sąd oddalił ten wniosek.
Źródło: Beskidzka24 / Kronika Beskidzka