
W Tarnowie działa sześć miejskich żłobków. Obecnie placówki zapewniają opiekę w sumie 430 maluchom.
Wszystkie miejsca mamy zajęte - podkreśla Magdalena Sorokiewicz, dyrektor Zespołu Żłobków w Tarnowie. Placówki zarządzane przez miasto są dostępne niemal przez cały rok. Zamykane są jedynie w okresie wakacji. Taka przerwa trwa dwa tygodnie. W tym roku żłobki nie będą funkcjonowały w okresie od 3 do 17 sierpnia.
Wtedy jest czas, kiedy pracownicy mogą wybrać urlop. Informację o zamknięciu żłobka rodzice dostają na początku roku - zaznacza dyrektor Sorokiewicz. Problemy rodziców i apel do prezydenta Tarnowa
Rodzice niepokoją się jednak, że wszystkie miejskie żłobki będą zamknięte w tym samym czasie. Podkreślają, że rodzi to dla nich spore problemy.
Polegają na tym, że jako rodzice jesteśmy zmuszeni do tego, żeby wziąć urlopy tylko w takim okresie, w jakim żłobki nie pracują. Wiem o sytuacji z jednej firmy, w której pracują trzy mamy dzieci uczęszczających do miejskich żłobków. I nie mogą wziąć urlopów w jednym czasie, bo szef im powiedział, że przecież nie może zamknąć firmy na dwa tygodnie. Rodzice są pozostawieni w trudnej sytuacji, bo nie każdy może sobie wziąć urlop, kiedy chce, szczególnie że to jest okres wakacyjny, gdzie wiadomo, jak to wygląda - mówi Grzegorz Pazurek, tata półtorarocznego Mikołaja, który uczęszcza do Miejskiego Żłobka nr 3 przy ul. Goslara. W imieniu swoim oraz innych rodziców w ostatnim czasie skierował list do prezydenta Tarnowa, w którym prosi o wyjaśnienie powodów podjęcia decyzji o jednoczesnym zamknięciu wszystkich żłobków. Apeluje również o wprowadzenie systemu placówek dyżurujących.
Można by na przykład zamykać żłobki rotacyjnie, a nie w jednym czasie. To funkcjonuje w innych miastach. Dawniej w Tarnowie też tak było, kiedy do żłobka uczęszczał jeszcze mój drugi syn, który dziś ma osiem lat - podkreśla pan Grzegorz. Ograniczenia lokalowe i problemy adaptacyjne
Dyrektor Zespołu Miejskich Żłobków przyznaje, że do 2020 roku przerwa wakacyjna trwała cały miesiąc i faktycznie w tym czasie żłobki były zamykane naprzemiennie. Jak przekonuje, teraz takie rozwiązanie nie jest możliwe.
Ze względów bezpieczeństwa i w związku ze standardami, jakie musimy zapewnić dzieciom, nie jesteśmy w stanie tego kontynuować. U nas w wakacje jest prawie sto procent frekwencji, z reguły nikt nie rezygnuje w okresie wakacji, więc ze względu na nasze ograniczenia ilościowe i lokalowe, które wynikają z przepisów, nie jesteśmy w stanie przyjąć w danej placówce więcej dzieci niż te, które są zapisane - tłumaczy Magdalena Sorokiewicz. Dodatkowo wskazuje, że dla samych dzieci przeniesienie ich na okres dwóch tygodni do innego żłobka może działać niekorzystnie.
Jeżeli my zaczniemy przenosić tak małe dzieci do innych placówek, nowego środowiska, gdzie są inne panie, to jest to bardzo duże przeżycie dla nich i to na pewno nie jest zgodne z tym, żeby zapewnić im dobrą opiekę i dobrostan - podkreśla dyrektorka Zespołu Miejskich Żłobków w Tarnowie. Rodzice liczą jednak, że uda się znaleźć rozwiązanie, które pogodzi potrzeby rodziców i ich dzieci z organizacją pracy żłobków w wakacje.
Screenshot
Źródło: Tarnow Nasze Miasto