RAK
    Wadowicka patologia na żywo? Gaz, pięści i wulgaryzmy. Streamer „Aktor” zaatakowany w centrum miasta!

    Wadowicka patologia na żywo? Gaz, pięści i wulgaryzmy. Streamer „Aktor” zaatakowany w centrum miasta!

    507 odsłon
    Wadowicka patologia na żywo? Gaz, pięści i wulgaryzmy. Streamer „Aktor” zaatakowany w centrum miasta!

    „Wyłanczaj to, kur!” – sekundy przed dramatem

    Wszystko zaczęło się od niewinnego streamu. „Aktor” wraz ze znajomym prowadzili transmisję na żywo, pokazując swoim widzom spacer ulicami Wadowic. Kiedy pojawili się mężczyźni, zamiast przejść obok, postanowili wymierzyć „sprawiedliwość” na własną rękę.

    W sieci wrze od komentarzy po publikacji fragmentów nagrań. Słychać na nich potężny ładunek agresji i wulgarne okrzyki: „Wyłanczaj to, kur !”. Chwilę później obraz znika. Jak relacjonują świadkowie i uczestnicy zajścia, agresorzy zmusili streamera do wyłączenia sprzętu, po czym przeszli od słów do czynów. W ruch miał pójść gaz, a twórca internetowy miał zostać uderzony w twarz. Kluczowe momenty nie zostały zarejestrowane, jednak to, co działo się przed i po odcięciu sygnału, nie pozostawia złudzeń – w centrum miasta doszło do ordynarnego, fizycznego ataku.

    Pogotowie, policja i kontrowersje wokół interwencji

    Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Podkomisariat w Wadowicach musiał wysłać na miejsce patrol, a poszkodowanemu pomocy udzielał Zespół Ratownictwa Medycznego. Jednak wokół samej interwencji mundurowych już teraz narastają gigantyczne kontrowersje. W mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się relacje oburzonych internautów oraz samych poszkodowanych. Według ich wersji, policjanci zamiast natychmiast ścigać zamaskowanych czy agresywnych sprawców, w pierwszej kolejności… zaczęli sprawdzać trzeźwość poturbowanego streamera. Co więcej, padają oskarżenia, że funkcjonariusze kazali wyłączyć telefony komórkowe i żądali wydania ich do kontroli.

    Ważne: Na ten moment są to wyłącznie relacje świadków publikowane w internecie. Policja nie wydała jeszcze oficjalnego komunikatu w tej sprawie, a procedury policyjne często wymagają zabezpieczenia dowodów (w tym nagrań z telefonów) oraz zbadania stanu trzeźwości uczestników bójki w celach procesowych. Nie zmienia to jednak faktu, że w sieci już ruszyła lawina krytyki pod adresem działań mundurowych. Dziki Zachód w Wadowicach? Gdzie kończy się prywatność, a zaczyna bandytyzm

    Sprawa wywołała potężną dyskusję na platformach streamingowych i lokalnych forach. Część komentujących brutalnie ocenia rzeczywistość, twierdząc, że „szukanie contentu” na ulicach wieczorową porą zawsze wiąże się z ryzykiem trafienia na tzw. „element”. Czy jednak fakt, że ktoś nagrywa przestrzeń publiczną, daje komukolwiek prawo do samosądu?

    Prawo w Polsce jest jasne: nagrywanie w miejscach publicznych co do zasady jest legalne. Jeśli ktoś nie życzy sobie obecności w kadrze, ma prawo zwrócić uwagę, odejść lub dochodzić swoich praw na drodze cywilnej. Użycie gazu i pięści to nie obrona prywatności – to czysty bandytyzm i patologia, dla której nie ma żadnego usprawiedliwienia.

    Obecnie pełne nagrania ze streamu nie są ogólnodostępne, co utrudnia jednoznaczną ocenę tego, czy streamerzy w jakikolwiek sposób prowokowali napastników.

    Film/zdjęcie: https://kick.com/aktor


    Źródło: wrzuc.info

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?