
Mieszkaniec Izdebnika, który powiesił baner na własnej działce „nIEBAĆ Tuska” usłyszał zarzut znieważenia organu konstytucyjnego Rzeczypospolitej – potwierdziła nam policja w Wadowicach. Do powieszenia baneru publicznie przyznaje się były wójt Lanckorony Tadeusz Łopata. W jego obronę zaangażował się Jarosław Kaczyński i były wiceminister sprawiedliwości.
Jak przekazał nam asp. sztab. Dariusz Stelmaszuk, rzecznik wadowickiej policji, mężczyzna usłyszał zarzuty, ale nie przyznaje się do winy.
Sprawa baneru z napisem „nIEBAĆ Tuska”, który przez kilka miesięcy stał na prywatnej działce w Izdebniku, nabiera tempa.
Jak ustaliliśmy, prokuratura postawiła byłemu wójtowi Lanckorony zarzuty na podstawie artykułu 226 paragraf 3 Kodeksu karnego, czyli za znieważenie organu konstytucyjnego Rzeczypospolitej.
Sam zainteresowany stanowczo odpiera oskarżenia.
Nikogo nie znieważałem, nikogo nie obrażałem – mówi nam krótko Tadeusz Łopata. Były wójt nie kryje oburzenia całą sytuacją. – Sprawa jest dla mnie absurdalna. Jestem ciekaw, co jeszcze wymyślą – dodaje, zapowiadając, że czeka na dalsze decyzje prokuratury i policji.
Przypomnijmy, że kontrowersyjny baner przy drodze krajowej 52 w Izdebniku został zdjęty w czerwcu przez strażaków w asyście policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli go wówczas jako dowód rzeczowy w śledztwie.
Jak się dowiadujemy, prokuratura prowadząca postępowanie w tej sprawie zamówiła już opinię biegłego językoznawcy. To właśnie ekspertyza ma przesądzić, czy hasło wywieszone na działce można uznać za znieważenie organu konstytucyjnego, czy też mieści się w granicach wolności słowa.
Pełnomocnikiem byłego wójta jest mecenas Paweł Jabłoński, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego.
Sam Tadeusz Łopata na razie nie komentuje szerzej przebiegu śledztwa, pozostawiając szczegóły swojemu prawnikowi.
Sprawa ma już wymiar ogólnokrajowy. W piątek po uroczystości pod pomnikiem ofiar tragedii smoleńskiej w Warszawie odniósł się do niej prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Lider PiS stwierdził, że polska policja zajmuje się obecnie absurdalną ochroną rządowego stronnictwa politycznego i ściga obywateli za wyrażanie poglądów. Zapowiedział też, że po ewentualnym upadku rządu Donalda Tuska jego ugrupowanie „solidnie rozliczy osoby, które wykorzystały służby do prześladowań”.
Czy baner w Izdebniku stanie się jednym z symboli politycznego sporu w Polsce?
Na razie czekamy na opinię biegłego językoznawcy, która może przesądzić o dalszym losie byłego wójta. Sam Tadeusz Łopata nie zamierza składać broni, a jego pełnomocnik zapowiada, że będzie walczył o uniewinnienie.
Zgodnie z artykułem 226 § 3 Kodeksu karnego, za publiczne znieważenie lub poniżenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Przepis ten chroni powagę i autorytet najważniejszych instytucji państwowych w kraju.
Źródło: Wadowice24.pl