
Ścieki trafiają do rzek Gdy nad Krakowem przechodzą ulewy, system rur, który jednocześnie odprowadza zanieczyszczenia z domów i deszczówkę z ulic, przestaje być wydolny . Wówczas uruchamiają się przelewy burzowe, które chronią miasto przed zalaniem ściekami. Szkopuł w tym, że za ich pośrednictwem
Ścieki
Warszawska firma opracuje dokumentację projektową dla budowy gigantycznego zbiornika retencyjnego pod Wawelem. Dzięki inwestycji przelewy burzowe mają uruchamiać się rzadziej niż teraz. To za ich pośrednictwem ścieki wpływają m.in. do Wisły.
Gdy nad Krakowem przechodzą ulewy, system rur, który jednocześnie odprowadza zanieczyszczenia z domów i deszczówkę z ulic, przestaje być wydolny.
Wówczas uruchamiają się przelewy burzowe, które chronią miasto przed zalaniem ściekami. Szkopuł w tym, że za ich pośrednictwem zanieczyszczenia trafiają wówczas do rzek, w tym m.in. do Wisły.
Nad rozwiązaniem problemu pracują Wodociągi Miasta Krakowa. W jaki sposób i jakie są tego efekty?
W spółce twierdzą, że kluczowa jest budowa kolektorów oraz zbiorników retencyjnych.

Ścieki
Te drugie mają działać jak „bufor”, który w czasie nawałnicy zatrzymuje nadmiar wody, a po ustaniu deszczu stopniowo i bezpiecznie odprowadza ją do oczyszczalni ścieków.
Sama budowa nowych kanałów bez zbiorników retencyjnych nie rozwiązałaby problemu, a jedynie przesuwałaby nadmiar wody w niższe partie miasta.
Jeden z kluczowych zbiorników retencyjnych – o pojemności 15 tys. metrów sześciennych – ma powstać u stóp samego Wawelu i chronić centrum Krakowa przed skutkami ulew.
Wodociągi przekazały nam, że na ten moment rozstrzygnięto postępowanie na opracowanie dokumentacji projektowej. Ma ją przygotować firma Tracknet z Warszawy.
– Szacujemy, że projekt z prawomocnym pozwoleniem na budowę zostanie zrealizowany do końca 2027 roku – dodaje Anna Maszadro.
Koszt tej gigantycznej inwestycji szacuje się na ok. 100 mln złotych. Wodociągi same nie udźwigną takich kosztów.
– W tej chwili trwają rozmowy z przedstawicielami Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na temat finansowania inwestycji – dodaje Maszadro.
Jej realizacja planowana jest na lata 2028-2030.
W spółce zapewniają jednocześnie, że od 2021 roku modernizują 40 przelewów burzowych.
– Są wyposażane w nowoczesne urządzenia piętrzące wodę, systemy monitoringu oraz filtry podczyszczające ścieki przed ich ewentualnym odprowadzeniem – dodaje Maszadro.
Z kolei od 2011 roku wodociągi zaczęły nakładać m.in. na deweloperów obowiązek budowy własnych zbiorników retencyjnych. W spółce wyliczają, że są rozproszone po całym mieście, a ich pojemność wynosi obecnie ponad 40 tys. metrów sześciennych.

Plac Wielkiej Armii Napoleona
Wizualizacje, ZZM
Anna Maszadro twierdzi, że wodociągi korzystają też z nowoczesnego systemu cyfrowego.
– Współpracuje on z siecią 32 deszczomierzy, które pokryły całą zlewnię kanalizacyjną Krakowa. Dzięki temu komputery potrafią przewidzieć nadejście ulewy i w czasie rzeczywistym sterować przepływem wody w rurach, co pozwala zapobiegać podtopieniom – dodaje rzeczniczka.
Przedstawiciele wodociągów twierdzą, że dzięki temu systemowi udało się zniwelować problem podtopień, który występował w rejonie Tauron Areny Kraków.
Ścieki nie są jedynym problemem. W spółce wskazują, że na jakość wody na krakowskim odcinku Wisły negatywnie wpływają też zasolone wody z kopalń węgla kamiennego na Śląsku.
Źródło: LoveKraków.pl