
Starania gminy Chybie o przyłączenie do swoich granic ponad 1363 hektarów terenów zalanych wodami Zbiornika Goczałkowickiego najprawdopodobniej zakończą się niepowodzeniem. Projekt rozporządzenia Rady Ministrów dotyczący tegorocznych zmian granic jednostek samorządu terytorialnego rekomenduje negaty
O sprawie poinformował starosta pszczyński Grzegorz Wanot, który 14 lipca wziął udział w posiedzeniu Zespołu do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. W trakcie obrad tego gremium projekt był omawiany. W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele gminy Goczałkowice-Zdrój.
– W trakcie posiedzenia nie zgłaszano uwag do projektu rozporządzenia dotyczących zmiany granic administracyjnych powiatu pszczyńskiego. To bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców gminy Goczałkowice-Zdrój i powiatu pszczyńskiego – ocenił starosta pszczyński Grzegorz Wanot. Jak podkreślił, projekt rozporządzenia jest zgodny ze stanowiskiem, które wcześniej jednogłośnie przyjęła Rada Powiatu Pszczyńskiego.
Przypomnijmy, wniosek gminy Chybie dotyczył włączenia do jej granic ponad 1363 hektarów terenów znajdujących się obecnie w gminie Goczałkowice-Zdrój, a zajętych przez wody Zbiornika Goczałkowickiego. Sprawa ma wymiar nie tylko administracyjny, ale również historyczny. W latach 50. XX wieku, podczas budowy zbiornika retencyjnego na Wiśle, zalano około 80 proc. powierzchni Zarzecza należącego współcześnie do gminy Chybie. W wyniku tej inwestycji wysiedlono około trzech tysięcy mieszkańców z kilkuset domów. Zniszczeniu uległy również kościoły, cmentarz oraz znaczna część historycznej zabudowy wsi.
Samorząd Chybia argumentował, że przywrócenie zalanych terenów w granice gminy miałoby przede wszystkim znaczenie historyczne i symboliczne. Zwolennicy zmian wskazywali również na możliwość lepszego pielęgnowania dziedzictwa dawnego Zarzecza oraz rozwijania inicjatyw związanych z jego historią i pamięcią mieszkańców. Starania gminy wspierało Towarzystwo Miłośników Zarzecza, które od wielu lat zabiega o zachowanie pamięci o zatopionej miejscowości i jej mieszkańcach.
Z propozycją zdecydowanie nie zgadzały się natomiast władze Goczałkowic-Zdroju oraz powiatu pszczyńskiego. Zdaniem tamtejszych samorządowców Zbiornik Goczałkowicki, będący strategicznym obiektem zaopatrzenia w wodę dla znacznej części Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i ważnym elementem systemu przeciwpowodziowego, powinien pozostać w granicach jednej gminy i jednego powiatu.
Samorządowcy argumentowali, że podział akwenu pomiędzy dwa powiaty i dwie gminy mógłby utrudnić prowadzenie działań przeciwpowodziowych oraz zarządzanie kryzysowe. Wskazywano również na możliwe konsekwencje dla statusu uzdrowiska, jaki posiadają Goczałkowice-Zdrój.
Projekt rozporządzenia Rady Ministrów uwzględnił te argumenty, a także stanowisko wojewody śląskiego, Rady Powiatu Pszczyńskiego i Rady Gminy Goczałkowice-Zdrój oraz wyniki tamtejszych konsultacji społecznych. A mieszkańcy Goczałkowic-Zdroju wyraźnie opowiedzieli się przeciwko zmianie granic.
Choć projekt rozporządzenia przewiduje odrzucenie wniosku Chybia, nie oznacza to jeszcze zakończenia procedury. Dokument będzie teraz procedowany przez Radę Ministrów.
Jeżeli rząd przyjmie rozporządzenie w obecnym kształcie, zmiana granic pomiędzy gminami Chybie i Goczałkowice-Zdrój nie wejdzie w życie. Zgodnie z harmonogramem prac administracyjnych ostateczna decyzja powinna zapaść jeszcze przed końcem lipca.

Fot. Witold Kożdoń
Źródło: Beskidzka24 / Kronika Beskidzka