RAK
    Prof. Andrzej Matyja o reformie zdrowia: ?Pacjent na tych zmianach niewiele zyska?

    Prof. Andrzej Matyja o reformie zdrowia: ?Pacjent na tych zmianach niewiele zyska?

    2631 odsłon
    Prof. Andrzej Matyja o reformie zdrowia: ?Pacjent na tych zmianach niewiele zyska?

    Fot. ilustracyjne/Pexels

    Ograniczenie liczby etatów lekarzy, limit najwyższych wynagrodzeń i zmiany w zasadach kontraktowania świadczeń – to najważniejsze elementy przyjętej przez rząd reformy dotyczącej funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Zdaniem byłego prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, prof. Andrzeja Matyi, proponowane rozwiązania mogą uporządkować część patologii, ale same w sobie nie poprawią sytuacji pacjentów. Jak podkreślał na antenie Radia Kraków, prawdziwe problemy systemu leżą znacznie głębiej.

    „76,5 tysiąca złotych? To są godziwe zarobki”

    Najwięcej emocji wzbudza propozycja ograniczenia miesięcznych zarobków lekarzy finansowanych ze środków publicznych do 76,5 tys. zł. Dla prof. Andrzeja Matyi nie jest to kontrowersyjna kwota.

    Bardzo godnie. Chciałbym przez swoją karierę zawodową tyle zarabiać. To są już godziwe zarobki. Przez wiele lat lekarze pracowali bardzo ciężko za marne wynagrodzenie. Dopiero w ostatnich latach nastąpiła regulacja płac i dziś są to wynagrodzenia za pracę, a nie za samo przychodzenie do pracy – powiedział były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

    Profesor zaznaczył jednocześnie, że choć w każdym środowisku zdarzają się nadużycia, nie powinny one przesłaniać obrazu całej grupy zawodowej.

    Dwa etaty wystarczą. „Większość lekarzy i tak ich nie przekracza”

    Nowe przepisy zakładają również ograniczenie pracy lekarzy do maksymalnie dwóch etatów. Pojawiły się obawy, że takie rozwiązanie może pogłębić problemy kadrowe, zwłaszcza w szpitalach powiatowych.

    Prof. Matyja uspokaja jednak, że nie spodziewa się takiego scenariusza.

    Nasza wydolność fizyczna i psychiczna jest ograniczona. Zdecydowana większość lekarzy nie przekracza dwóch etatów. Oczywiście zdarzają się patologie, ale one występują w każdym środowisku, nie tylko medycznym – podkreślił.

    Jednocześnie zaznaczył, że nowe regulacje nie przełożą się w zauważalny sposób na skrócenie kolejek do specjalistów.

    – Obawiam się, że ta regulacja nie zmieni absolutnie nic w sytuacji naszych pacjentów – ocenił.

    „Największą patologią jest sposób finansowania ochrony zdrowia”

    Według byłego prezesa NRL źródłem największych problemów nie są wysokie wynagrodzenia pojedynczych lekarzy, lecz konstrukcja całego systemu finansowania ochrony zdrowia.

    Prof. Matyja zwrócił uwagę, że obecny model kontraktowy premiuje procedury wysoko wyceniane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, co prowadzi do powstawania ogromnych dysproporcji w wynagrodzeniach.

    To system wyprodukował te patologie. Są procedury bardzo dobrze wycenione i takie, które wycenione są źle. Najprostszym rozwiązaniem byłaby wycena pracy ludzkiej w każdej procedurze. Wtedy nie byłoby ani kominów płacowych, ani konfliktów związanych z kontraktami. Musimy płacić za pracę i za jej jakość – przekonywał.

    Profesor przypomniał również głośną sprawę rekordowych zarobków lekarza ze Szpitala Południowego w Warszawie. Jego zdaniem odpowiedzialność za takie sytuacje ponoszą również osoby zarządzające placówkami.

    Ktoś go zatrudnił, ktoś płacił, ktoś weryfikował jego godziny pracy. Gdyby odpowiednie osoby wcześniej zauważyły tę patologię, nie musieliby nagłaśniać jej dziennikarze – powiedział.

    Reforma to dopiero początek

    Zdaniem prof. Matyi propozycje rządu są krokiem we właściwym kierunku, jednak nie rozwiązują najważniejszych problemów ochrony zdrowia.

    – To, co zaproponował rząd, jest światełkiem w tunelu. Jest to dobry kierunek, ale musimy myśleć o całości systemu i go naprawiać, a nie bawić się w politykę. Nie wolno łączyć polityki z medycyną – zaznaczył.

    Za najpilniejsze uznał uporządkowanie zasad finansowania ochrony zdrowia oraz reformę składki zdrowotnej.

    Obecna składka zdrowotna nie wystarcza. Do finansowania przez NFZ włączono ratownictwo medyczne, programy lekowe i wiele innych zadań, ale nie zapewniono odpowiednich środków. Nie może być też tak, że jedna z największych instytucji finansowych w kraju funkcjonuje za mniej niż jeden procent swoich wpływów – ocenił.


    Źródło: Radio Kraków

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era