
Park w Chrzanowie/ Fot. Natalia Feluś.
Co deszcz, to problem
Gwałtowne burze ponownie zniszczyły alejki w zabytkowym parku w Kościelcu w Chrzanowie. Deszcz wypłukał nawierzchnię, pozostawiając głębokie rowy, koleiny i wyrwy. Mieszkańcy skarżą się, że przez park trudno przejść, a radni zwracają uwagę, że po każdej większej ulewie gmina ponosi kolejne koszty napraw.
Przykro jest patrzeć na stan alejek w parku. Wraz ze spływającymi alejkami spływają gminne pieniądze i to już nie po raz pierwszy. Wracamy do tego tematu po każdej ulewie. Teraz jest bardzo niebezpiecznie mówi radna Chrzanowa Agnieszka Krakowiak-Lorek.
Park w Kościelcu jest zabytkiem. Jego modernizacja trwała kilka lat i objęła m.in. remont muru oraz figury Chrystusa od strony ulicy Dworskiej, budowę alejek, montaż monitoringu i oświetlenia. Wszystkie prace prowadzono zgodnie z wytycznymi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Krakowie, który dopuścił zastosowanie wyłącznie naturalnych materiałów do wykonania ścieżek.
Zdaniem części mieszkańców i radnych właśnie zastosowana nawierzchnia nie sprawdza się przy ukształtowaniu terenu.
– Wydaje się, że alejki zostały wykonane w sposób wadliwy. Materiał, z którego są zrobione, nie nadaje się na takie spadki i nachylenia – ocenia radny osiedla Kościelec Piotr Mankiewicz.
Mieszkańcy omijają park
Po ostatnich opadach korzystanie z parku stało się bardzo utrudnione. Mieszkańcy zwracają uwagę, że w głębokich wyżłobieniach łatwo o skręcenie kostki lub upadek. Problemy mają także rodzice z wózkami i rowerzyści.
Teraz omijamy to miejsce ze względu właśnie na bezpieczeństwo. Boimy się zwykłego ujechania nogi czy poślizgnięcia. Wolimy obejść park dookoła, ponieważ jest tam po prostu niebezpiecznie mówią mieszkańcy.
Żeby ograniczyć niszczenie alejek, gmina – po uzyskaniu zgody konserwatora – zamontowała system rynien odprowadzających wodę. Inwestycja kosztowała około 120 tysięcy złotych.
– Od dwóch lat staraliśmy się o zgodę konserwatora na wprowadzenie zestawu rynien odprowadzających wodę, które również muszą być wykonane z naturalnego materiału. Zrealizowaliśmy tę inwestycję, ale przy tak dużej ulewie nic sobie z tym nie poradzi – mówi zastępca burmistrza Chrzanowa Jolanta Zubik.
Zdaniem Piotra Mankiewicza nowe rozwiązanie nie spełniło swojej funkcji:
– Mieszkańcy martwią się o to miejsce, bo park jest bardzo popularny wśród rodzin z dziećmi. Wielu rowerzystów przejeżdża tędy z osiedla nad zalew Chechło, a obecny stan alejek utrudnia przemieszczanie się.
Studnia bez dna
Odrestaurowanie całego parku kosztowało około sześciu milionów złotych. Po każdej większej ulewie konieczne są jednak kolejne naprawy nawierzchni, które kosztują gminę następne dziesiątki tysięcy złotych.
Jak zapowiada zastępca burmistrza, jeszcze w tym tygodniu wykonawca rozpocznie rekonstrukcję zniszczonych alejek.
– Nie jesteśmy jednak w stanie przewidzieć, czy za dwa dni nie wystąpi kolejna ulewa, podobna do tej z niedzieli – zaznacza Jolanta Zubik.
Gmina podkreśla, że zmiana nawierzchni nie jest możliwa ze względu na wytyczne konserwatora zabytków. Oznacza to, że pozostają jedynie doraźne naprawy, które po każdej większej ulewie trzeba wykonywać od nowa.
Zniszczony przez ulewę park w Chrzanowie/ Fot. Natalia Feluś.
Źródło: Radio Kraków