RAK
    Paliwo kosztuje coraz więcej. Porównujemy ceny z różnych małopolskich stacji

    Paliwo kosztuje coraz więcej. Porównujemy ceny z różnych małopolskich stacji

    1037 odsłon
    Małopolskie

    Paliwo kosztuje coraz więcej. Porównujemy ceny z różnych małopolskich stacji

    Dystrybutory drenują portfele kierowców

    Rzeczywistość na podhalańskich stacjach paliw stała się dla lokalnych mieszkańców oraz turystów wyjątkowo bolesna. Dynamika podwyżek wymusza na kierowcach codzienne rezygnowanie z innych wydatków, aby mieć za co napełnić bak.

    • A jakie mam wyjście? Albo płacę za paliwo, albo chodzę. Zatankować trzeba – żali się pan Łukasz z Zakopanego, patrząc z niedowierzaniem na licznik przy dystrybutorze. Zestawienie cen z podhalańskich stacji benzynowych jasno pokazuje skalę problemu. Najmocniej drożeje olej napędowy:

    BP Czarny Dunajec: diesel: 7,64 zł/l | Pb95: 7,44 zł/l

    Circle K Łopuszna: diesel: 7,58 zł/l | Pb95: 7,12 zł/l

    Shell Zakopane: diesel: 7,54 zł/l | Pb95: 7,27 zł/l

    Orlen Czarny Dunajec (w rynku): diesel: 7,49 zł/l | Pb95: 7,29 zł/l

    BP Kościelisko: diesel: 7,49 zł/l | Pb95: 7,27 zł/l

    Orlen Zakopane - Krzeptówki: diesel: 7,49 zł/l | Pb95: 7,27 zł/l

    Porównując te kwoty ze stolicą Małopolski, widać pewne rozbieżności, choć w Krakowie tanio również nie jest. Na krakowskich stacjach Orlen i Shell za benzynę 95 zapłacimy 7,19 zł/l, a za ON – 7,47 zł/l. Z kolei na tamtejszych stacjach BP i Circle K ceny diesla sięgają 7,64 zł/l, a benzyny 7,37 zł/l.

    Wojna w cieśninie Ormuz i koniec tarczy w Polsce

    O przyczyny tak drastycznych skoków cenowych zapytaliśmy specjalistów. Jak wyjaśnia dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw związany z portalem e-petrol.pl, obecna drożyzna to efekt nałożenia się na siebie zmian w polskich przepisach oraz kryzysu międzynarodowego.

    • Pierwszą rzeczą, o której trzeba wspomnieć, jest to, że od końca czerwca mamy już ceny rynkowe, bez pakietu CPN, który nas mocno chronił. A dodatkowym czynnikiem, który jeszcze ciągnie wszystko w górę, jest cała sytuacja międzynarodowa związana z tym, że wokół cieśniny Ormuz nie tylko nie ma pokoju, ale mamy do czynienia z wymianą ognia, z ostrzałem obustronnym i z blokadą możliwości przepływu. To jest miejsce, przez które do niedawna przepływało nawet 20% światowego tranzytu morskiego surowca. Każdy kraj jest jedną z ofiar tego, co się dzieje. Te ceny potrafią skoczyć o kilkanaście groszy w ciągu tygodnia – tłumaczy dr Jakub Bogucki. Analityk zauważa jednak iskierkę nadziei na światowych giełdach, choć zaleca daleko idącą ostrożność. -Wprawdzie pojawia się pierwsza jaskółka – informacja o tym, że Iran jest gotowy do rozmów pokojowych, przez co ropa z 90 dolarów zeszła nam na 88. Na ropie to jest dużo. Natomiast to dopiero początek procesu. Dopóki sytuacja wokół Ormuzu nie zacznie się normować, trudno mówić o stabilizacji i niższych cenach w Polsce. Te niższe ceny przyjdą, jeśli wzrośnie bezpieczeństwo żeglugi w regionie Zatoki Perskiej. Na razie nie widać specjalnie pola do optymizmu – dodaje ekspert.

    Dlaczego ceny na stacjach tak bardzo się różnią?

    Wielu kierowców zastanawia się, dlaczego ceny potrafią drastycznie różnić się między poszczególnymi punktami. Ekspert e-petrol.pl podkreśla, że zróżnicowanie to zależy od indywidualnych umów i specyfiki punktów, a stacje przy autostradach rządzą się swoimi prawami – są droższe, bo są dzierżawione na ok. 20 lat, muszą gwarantować określony zakres usług i nie mają bezpośredniej konkurencji. W przypadku innych obiektów kluczowa jest struktura biznesu.

    • Trzeba analizować, czy stacja jest własnościowa, czy franczyzowa, jak wygląda umowa zakupowa na paliwa oraz czy ma sklep lub gastronomię, z których generuje dodatkową marżę. Nie chciałbym sugerować, że w miejscowościach turystycznych z założenia jest drożej. Zakopane to miasto nie z jedną stacją, ale z wieloma. Ta konkurencyjność jest większa. Jeśli ktoś chce, może znaleźć stację z niższymi cenami. Tam, gdzie konkurencji jest mniej, ceny mogą być wyższe, ale wcale nie muszą – podsumowuje dr Bogucki. Paliwowy paraliż, a wakacyjne plany Polaków

    Dramatyczna sytuacja na rynku paliw zmusza branżę transportową do brania wyższych kosztów na swoje barki. Analitycy ostrzegają jednak, że przy dłużej utrzymującej się drożyźnie ucierpią wszyscy konsumenci – prędzej czy później koszty te zostaną przerzucone na klientów, wywołując podwyżki cen niemal we wszystkich branżach. Jak ten stan wpływa na kluczowy dla Podhala sektor turystyczny?

    Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej uspokaja, że sam koszt dojazdu nie niszczy planów urlopowych w kraju, choć skutecznie modyfikuje wyjazdy zagraniczne.

    • Przez ceny paliw wielu rodaków zatrzymuje apetyty wakacyjne na Polsce, najdalej na Bałkanach, i nie jadą dalej. Wszystkie gwałtowne wzrosty paliw – nawet ten największy, jak zaczęła się wojna w Ukrainie – nie wpłynęły drastycznie na turystykę. Koszt paliwa w podróży krajowej jest postrzegany jako marginalny. Jeżeli paliwo pójdzie o 1 zł w górę, koszt dojazdu do Zakopanego wzrośnie o ponad 20 zł. Ten wzrost boli, ale nie jest powodem rezygnacji z wypoczynku. Inaczej wygląda sprawa za granicą. Tam mamy wzrost rzędu nawet 3 zł, a odległości idą w tysiące kilometrów, co przekłada się na realne koszty i hamuje zapędy dalekich podróży – komentuje Karol Wagner. Przedstawiciel TIG zwraca również uwagę na trudną sytuację podhalańskich przedsiębiorców, którzy mimo rosnących kosztów utrzymania nie mogą windować cen dla przyjezdnych.

    • W turystyce nie ma obecnie możliwości bezpośredniego przełożenia wzrostu kosztów paliwa na wzrost cen usług noclegowych. W Zakopanem ceny wręcz spadają. Tylko ogromna atrakcyjność Zakopanego sprawia, że tutejsze obiekty są wciąż obłożone. W miejscach mniej popularnych obiekty z powodu drożyzny będą po prostu świecić pustkami – podsumowuje Wagner.

    Dziki parking w Tatrach. Kierowcy na zakazie, interweniuje policja

    Kompletna ignorancja przepisów i barier drogowych w Tatrach. Mimo trwającego remontu, rozciągniętych taśm oraz pachołków odgradzających jezdnię, kilkadziesiąt samochodów zostało zaparkowanych w niedoz...


    Źródło: Kraków Nasze Miasto

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era