
Aspekty organizacyjne tegorocznego Wyścigu Górskiego „Przełęcz pod Ostrą” wywołały poruszenie w sieci. Choć organizatorzy opublikowali wpis pełen podziękowań dla służb, sponsorów oraz kibiców, to niektórzy zawodnicy i fani motorsportu przedstawili zupełnie odmienny obraz wydarzenia, zarzucając władzom imprezy chaos, brak komunikacji oraz fatalne warunki organizacyjne.
Po zakończeniu tegorocznej edycji Wyścigu Górskiego „Przełęcz pod Ostrą” w mediach społecznościowych AMK Limanowa ukazał się komunikat podsumowujący imprezę.
Ten weekend wyścigowy minął jak jeden błysk, ale zostawił w nas wspomnienia, które będą żyć latami Bo to nie był tylko kolejny wyścig. To było potężne, pełne emocji i pasji widowisko, które stworzyliśmy absolutnie razem. Dlatego chcemy wszystkim z całego serca podziękować za te wspólne chwile. Zawodnikom za waszą niesamowitą walkę do ostatniego centymetra asfaltu, odwagę, profesjonalizm i dostarczenie nam gigantycznej dawki adrenaliny. Jesteście prawdziwymi mistrzami. Organizatorom, współorganizatorom, sędziom i służbom za tytaniczną pracę za kulisami. Dzięki waszemu zaangażowaniu, dbałości o każdy detal i zabezpieczenie trasy, wszystko przebiegło sprawnie i bezpiecznie. Sponsorom i partnerom za zaufanie, wsparcie i wiarę w nasz wyścig. Bez Waszego wsparcia ten projekt nie ruszyłby z miejsca. Dziękujemy, że gracie z nami w jednej drużynie. Oczywiście kibicom za waszą niesamowitą energię, bezpieczne kibicowanie, głośny doping wzdłuż trasy i stworzenie atmosfery, której zazdrości nam cały motorsportowy świat Byliście dosłownie wszędzie Ten weekend udowodnił, że nasz Wyścig Górski Limanowa -Przełęcz pod Ostrą to nie tylko rywalizacja to przede wszystkim wspaniała społeczność ludzi z pasją Dziękujemy że wspólnie z Wami możemy tworzyć to widowisko – podano w podsumowaniu wyścigu. W mediach społecznościowych pełno jest jednak skrajnie odmiennych opinii ze strony osób obecnych na trasie. W licznych komentarzach kibice wyrazili rozczarowanie poziomem przygotowania tegorocznej rundy.
Czekaliśmy miesiącami na wielkie rozczarowanie. Ten post to chyba nie jest o tegorocznym wyścigu! Jestem tu od kilku lat i to co było w tym roku to jedna wielka porażka organizatorów. Szkoda, bo zawsze Limanowa była najlepsza rundą GSMP – skomentował Waldemar. Kolejni obserwatorzy zwracali uwagę na utrudnienia organizacyjne na trasie oraz całkowity brak informacji dotyczących przyczyn opóźnień.
Wszystko rozumiem, ale zamknięcie kibiców na trasie w niedzielę, na ponad 4 godziny, przez nie zezwolenie na zejście drogą w trakcie, kiedy wszystko przerwano oraz czekano, bo deszcz było chore. Kibiców starszych oraz rodziny z dziećmi, gdzie nie wszyscy mogą sobie pozwolić na przejście lasem/potokiem/łąką... Potem zdziwieni, że potrzebny transport medyczny – opisała sytuację Agnieszka. Kompletna antyreklama zawodów. Gdybym nie jeździł od lat, to nie miałbym porównania do tego co było w tym roku, ale gdybym to właśnie w tym roku przyjechał oglądać te zawody po raz pierwszy, to na pewno ponownie bym tu nie przyjechał. Wstyd mi trochę bo na forum, grupach i innych tego typu internetowych stronach mocno polecałem innym, obcym ludziom tą imprezę (...) Ludzie - przepraszam was teraz za to! Wybaczcie mi bo nie wiedziałem, że będzie taka tragedia, a nie zawody! Merli to jednak “stary lis" i chyba wiedział wcześniej co się “kroi" jak widział to wszystko i opuścił imprezę zanim się zaczęła. A najgorsze to był kompletny brak informacji dla kibiców. Zawsze pięknie z głośników puszczano komentarz organizatorów i ludzie wiedzieli co się dzieje, skąd przerwy i czego można się spodziewać w najbliższych minutach. A teraz nic - totalna ignorancja tej rzeszy ludzi. Apel do organizatorów - nie “zarzynajcie" tej pięknej imprezy (...) Pochylić głowę że skruchą, posłuchać uwag kibiców i zawodników i będzie nadal ok - wskazał Marcin. Była masakra, wszystko strasznie długo trwało, w połowie pojechałem do domu bo się wkurzyłem po kolejnej przerwie. Nic nie informują ludzi/kibiców co się dzieje, a ludzie godzinami czekali – dodał kolejny z internautów. Równie krytycznych opinii nie kryli sami zawodnicy oraz członkowie zespołów startujących w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski (GSMP). Kierowcy zwracali uwagę na wielogodzinne oczekiwanie na start oraz skrócenie przejazdów.
Chciałbym podziękować wszystkim kibicom za tak liczną obecność i doping na trasie, takiej frekwencji już dawno nie widziałem, szkoda że nie było nam dane przybić z wami piątki bo jak wiecie przejazdy zostały skrócone ale to już było zaplanowane i wiadome jeszcze przed rozpoczęciem zawodów. Co do organizacji szkoda pisać, bo dno i dwa metry mułu to za mało powiedziane, przerosła was impreza, dzięki za 18 minut jazdy i 24 godziny w gotowości w ciepłym niepalnym kombinezonie – napisał zawodnik Dawid Rogus. Nie bez powodu EHC zostało puszczone pierwsze na 2 wyścigowym, wiedzieli że się nie wyrobią, szkoda tylko że uczciwie nie powiedzieli od razu tylko czekaliśmy tyle czasu w kombinezonach i w gotowości – podkreśliła Martyna Serafin. Można śmiało powiedzieć, że jako zawodnicy startujący w GSMP zostaliśmy wczoraj potraktowani jako zawodnicy gorszego sortu – napisał Adrian Król. A prawdziwy powód jest taki, że ta trasa nie jest gotowa na 130 startujących. Tam jest miejscami bardzo śliski asfalt i można było się spodziewać, że będą takie zdarzenia na drodze. 115 ekip to max jeśli ma iść zgodnie z planem. Jako startujący team jesteśmy rozczarowani i czujemy niedosyt – podsumowała Ilona Żakowska-Czaja.
Źródło: Limanowa.in