
Restauratorzy i sklepikarze mają dość. Publikują zdjęcia i nazwiska nieuczciwych klientów. Ale czy wolno?
Seria drobnych kradzieży, niezapłacone rachunki czy klienci, którzy znikają bez śladu po wystawnym przyjęciu. Coraz więcej przedsiębiorców przyznaje, że w walce z nieuczciwymi klientami sięga po rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia. W internecie pojawiają się zdjęcia z monitoringu, nazwiska dłużników, a nawet apele o pomoc w ich odnalezieniu. Tylko czy takie działania są zgodne z prawem?
Mieszkańcy Chrzanowa z pewnością pamiętają historię sprzed kilku lat. Ajentka sklepu Żabka przy ul. Krakowskiej, bezradna wobec serii drobnych kradzieży, zdecydowała się wywiesić na witrynie zdjęcia osób zarejestrowanych przez monitoring. Pod fotografiami pojawił się wymowny napis: "Tych klientów nie obsługujemy" . Był to akt desperacji przedsiębiorczyni, która miała dość regularnych kradzieży i braku skutecznej reakcji.
Dziś podobne sytuacje nie dotyczą już wyłącznie sklepów.
Niezapłacone rachunki. Restauracje mają coraz większe problemy
Bohaterem kolejnej głośnej historii została Karczma Młynówka w Łękach koło Kęt. Restauracja poinformowała w mediach społecznościowych, że zorganizowała przyjęcie komunijne dla dwóch klientek, które wybrały najdroższy pakiet wraz ze wszystkimi dodatkami. Problem pojawił się przy rozliczeniu.
Facebook Zdjęcia z monitoringu coraz częstszym widokiem
Podobnych przypadków jest znacznie więcej. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się fotografie złodziei, wandali czy osób podejrzewanych o oszustwa. Poszkodowani często tłumaczą, że nie chcą angażować policji ani przechodzić przez długotrwałe procedury. Liczą, że sprawca pod wpływem presji odda skradziony przedmiot, zapłaci za zniszczenia albo przeprosi.
Nie brakuje także opinii, że w przypadku drobnych kradzieży interwencje organów ścigania bywają nieskuteczne lub trwają zbyt długo.
Czy publikowanie zdjęć i danych jest legalne?
Takie działania mogą wiązać się z poważnym ryzykiem. Co do zasady wizerunek człowieka podlega ochronie , podobnie jak jego dane osobowe. Rozpowszechnianie zdjęcia pozwalającego zidentyfikować konkretną osobę zazwyczaj wymaga podstawy prawnej, a sam wizerunek jest również daną osobową w rozumieniu RODO.
Nawet policja, by opublikować wizerunek osoby podejrzanej o kradzież musi posiadać zgodę prokuratora lub sądu .
Dodatkowo w przypadku osób, wobec których prowadzone jest postępowanie przygotowawcze lub sądowe, obowiązuje zakaz publikowania ich danych i wizerunku, chyba że zgodę wyrazi sama zainteresowana osoba albo zezwoli na to sąd lub prokurator ze względu na ważny interes społeczny.
To oznacza, że przedsiębiorca publikujący zdjęcie domniemanego złodzieja czy oszusta działa na własne ryzyko. Osoba przedstawiona na fotografii lub której dane upubliczniono może domagać się usunięcia materiału, przeprosin, a nawet odszkodowania lub zadośćuczynienia. Szczególnie jeśli doszło do pomyłki lub naruszenia dóbr osobistych.
Eksperci zauważają jednak, że wielu przedsiębiorców decyduje się na takie kroki z poczucia bezsilności. Gdy straty są niewielkie, postępowania ciągną się miesiącami, a sprawcy pozostają bezkarni, internet staje się dla nich narzędziem wywierania presji.
Poszukiwane za różne przestępstwa w powiatach zachodniej Małopolski. LISTY GOŃCZE
Policjanci w zachodniej Małopolsce (powiaty: oświęcimski, chrzanowski, wadowicki i olkuski), poszukują kobiet, które są na bakier z prawem za różne przestępstwa, nie tylko posiadanie narkotyków, ale a...
Źródło: Oswiecim Nasze Miasto