
Trasa z Krynicy do Muszyny/ Fot. Damian Radziak.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste. Wsiadamy z rowerem do pociągu, wysiadamy w Krynicy i ruszamy w stronę Starego Sącza. Około 60 kilometrów prowadzących doliną Popradu można przejechać w jeden dzień. Ale po co się spieszyć?
To dalej nieodkryta perełka. Można ją przejechać w jeden dzień, ale nie warto. Warto rozłożyć tę wycieczkę przynajmniej na dwa dni
To właśnie czas jest tu największym sprzymierzeńcem rowerzysty. Bo ta trasa nie polega na biciu rekordów. Co kilka kilometrów pojawia się miejsce, które zachęca, żeby skręcić z głównej drogi i zobaczyć coś więcej.
Po drodze mijamy Krynicę, Muszynę, Piwniczną i Rytro. Każde z tych miejsc ma własny charakter i własne atrakcje. Coraz częściej są one połączone dodatkowymi trasami rowerowymi prowadzącymi poza dolinę Popradu.
Weź bidon, uzupełniaj po drodze
Dobrym przykładem jest okolica Muszyny. Szlak Wód Mineralnych i trasy Aqua Velo pozwalają dotrzeć między innymi do Szczawnika, Milika czy Żegiestowa. W samym Żegiestowie trwa odnowa uzdrowiska, powstaje nowa promenada, podobna inwestycja realizowana jest również w Złockiem. W planach są także pomosty prowadzące do mofet – naturalnych wyziewów dwutlenku węgla, które należą do największych osobliwości tego regionu.
Na liście obowiązkowych przystanków są również Ogrody Sensoryczne i ruiny zamku w Muszynie oraz wieża widokowa na Malniku. Do tej ostatniej można dojechać rowerem, choć wymaga to nieco więcej wysiłku.
Jedynym miejscem, które może podnieść tętno nie tylko z zachwytu, jest okolica Góry Borysów przy granicy ze Słowacją. To najbardziej wymagający fragment całej trasy. Podjazd i zjazd są strome, choć odcinek został częściowo złagodzony i dobrze oznakowany.
– Da się go przejechać. Trzeba po prostu zachować ostrożność – uspokaja Tarański.
Na szczęście wysiłek szybko wynagradzają kolejne kilometry prowadzące wzdłuż Popradu. A gdy letnie słońce zacznie dawać się we znaki, z pomocą przychodzą... źródła wód mineralnych.
– Warto zabrać dodatkowy bidon. Co kilka kilometrów można go napełnić wodą mineralną prosto ze źródła – mówi ekspert.
I chyba właśnie to najlepiej oddaje charakter tej trasy. Nie zachwyca jednym spektakularnym miejscem. Zachwyca tym, że co chwilę daje powód, by zwolnić, zsiąść z roweru i zostać trochę dłużej.
Partnerzy akcji:
Źródło: Radio Kraków