
W ubiegłym roku, w czasie kwitnienia wierzbówki kiprzycy, Hala Gąsienicowa przeżywała prawdziwe oblężenie. Miłośnicy górskiej fotografii oraz turyści marzący o ujęciach rozległych, fioletowych dywanów kwiatów tłumnie przybywali tam już o świcie. Wielu wyruszało jeszcze przed wschodem słońca, aby uchwycić wyjątkowy moment, gdy pierwsze promienie oświetlały Halę Gąsienicową, nadając kwitnącej wierzbówce niezwykły blask.
Można przypuszczać, że podobnie będzie również w tym roku. Na spektakularny pokaz natury trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Wierzbówka kiprzyca jeszcze nie zakwitła – pojedyncze, niewielkie kwiaty pojawiły się zaledwie na kilku roślinach. Na pełnię kwitnienia przyjdzie nam poczekać jeszcze co najmniej kilka tygodni.
Wiele zależy od pogody. Jeśli najbliższe dni będą ciepłe i słoneczne, kwitnienie może przyspieszyć. Chłodniejsze temperatury i częste opady mogą natomiast opóźnić moment, w którym Hala Gąsienicowa ponownie zamieni się w jeden z najbardziej fioletowych zakątków Tatr. Przypominamy jednak, że wierzbówka kwitnie też w innych miejscach i tam też robi się filoetowo - na przykład powyżej schroniska na Hali Kondratowej.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: 24tp.pl - Tygodnik Podhalanski