
[ See image gallery at rdn.pl ] Grupa mieszkańców gminy Lisia Góra zapowiada referendum w sprawie odwołania wójta i Rady Gminy. Jak tłumaczą organizatorzy, inicjatywa referendalna to efekt utraty zaufania do władz gminy i zmęczenia walką z budzącymi kontrowersje planami inwestycyjnymi. Na rynku w Lisiej Górze odbył się protest mieszkańców, sprzeciwiających się budowie wielkoskalowych instalacji odnawialnych źródeł energii i ujmowaniu takiej możliwości w planie ogólnym gminy. Na zakończenie pikiety, organizator protestu Łukasz Kusior zapowiedział referendum. -Jest to plan, który będziemy realizować od zaraz. Zawiązujemy komitet, będziemy składać dokumenty i prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zaczniemy zbierać podpisy. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że nie mamy czasu. Te plany ogólne, z tego co wiemy, mają być przegłosowane już na sesji Rady Gminy w sierpniu. Bierzemy się od razu do pracy. Zobaczymy, czy będzie jakaś refleksja ze strony Rady i pana wójta. Na ostatnich wyborach było zarejestrowanych 12 080 osób, uprawnionych do głosowania w naszej gminie. Trzeba zebrać 10%, więc to jest 1200 podpisów. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/9kusior-referendum.mp3 W proteście uczestniczyli mieszkańcy Pawęzowa i Łukowej, wobec których to miejscowości były plany na budowę farmy fotowoltaicznej oraz magazynów energii, ale także mieszkańcy sąsiednich wsi w gminie Lisia Góra. Jeden z mieszkańców Zaczarnia podkreślał, że wcześniej grunty w tej miejscowości były zablokowane przez budowę autostrady, a teraz, w Planie Ogólnym, ma być dopuszczona budowa instalacji fotowoltaicznych. -Gdy budowali autostradę, my zostaliśmy włączeni w plan scalenia. Od 2011 roku mieliśmy ograniczone pole działania wobec swoich gruntów. Myśleliśmy, że to już za nami, a teraz nagle pan wójt wpisuje nam praktycznie 90% terenów pozabudowlanych jako teren otwarty, gdzie mogą powstawać farmy fotowoltaiczne. Dalej jesteśmy uwiązani. Każdy, kto ma swój grunt, chciałby go dać dla dzieci czy w jakiś sposób dysponować, a teraz ja czuję, że mamy dalej związane ręce. Do czwartku 8 lipca mieszkańcy gminy Lisia Góra mogli składać uwagi do planu ogólnego. Projekt dokumentu był wyłożony przez cztery tygodnie, zorganizowano też dwa spotkania informacyjne dla mieszkańców gminy. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/9zaczarnie-mix.mp3 Jeden z protestujących, pan Ryszard z Lisiej Góry, argumentował, że w tej sprawie zabrakło dialogu z mieszkańcami. Według pikietującego, ogólnodostępna informacja o możliwości składania uwag została przekazana późno, a spotkania z planistami powinny odbyć się w każdym sołectwie. -Dopiero jak była końcówka przyjmowania uwag, to informacja była ogłoszona w mediach społecznościowych. Wcześniej tego nie było. Owszem, były ogłoszenia na tablicach informacyjnych, ale nie każdy to czyta. Dobrze by było wyjść do człowieka. W sołectwie zrobić zebranie, zaprosić planistów. Zabrakło tego uczciwego dialogu. Ja byłem na takim spotkaniu z planistkami, ale to spotkanie niewiele dało. Panie mówiły o ogólnych zarysach planu, a tam jest multum takich informacji, w których przeciętny mieszkaniec nie wie o co chodzi. Tam są oznaczenia, tych wszystkich stref i tak dalej. Były kolejki żeby dostać się do tych pań, żeby o coś zapytać, one też się spieszyły, zostało takie niedoinformowanie. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/9ryszard-lisia.mp3 Organizator protestu Łukasz Kusior dodawał, że dokładna liczba złożonych do urzędu uwag do Planu Ogólnego nie jest znana, ale najprawdopodobniej najwięcej napłynęło z Łukowej i Pawęzowa. -Wiemy, że bardzo dużo uwag było złożonych z sołectw Pawęzów i Łukowa. Łukowa jest chyba liderem, jeśli chodzi o uwagi do planu ogólnego. My w Pawęzowie mamy o tyle bardziej skomplikowaną sprawę, że jesteśmy terenem bardzo atrakcyjnym mieszkaniowo. O to chcemy też walczyć, ale to charakteryzuje się też tym, że wielu właścicieli działek nie mieszka u nas w Pawęzowie, tylko kupili te działki jako jakieś takie lokaty kapitału. Wielu z nich, jak do nich docieraliśmy, było bardzo oburzonych, ale mieszkając w innych częściach kraju czy za granicą nie mają pojęcia, co tutaj się dzieje. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/9kusior-uwagi.mp3 Do kwestii podnoszonych przez protestujących, odniósł się w mediach społecznościowych wójt Lisiej Góry Arkadiusz Mikuła. Wójt przekazał, że interesy mieszkańców Śmigna i Pawęzowa zostaną zabezpieczone poprzez Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego, który obejmuje ochroną 70% terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową. Dopuszczone mają być lokalne instalacje odnawialnych źródeł energii do 500 kW w Śmignie oraz do 100 kW w Pawęzowie. Dokumenty mają też wykluczać komercyjny i przemysłowy charakter instalacji, a także zakazywać takich inwestycji jak biogazownie czy turbiny wiatrowe. Na początku tygodnia, inwestor, który planował budowę magazynu energii w Pawęzowie, wycofał swój wniosek o ustalenie warunków zabudowy. Także w Łukowej nie powstanie farma fotowoltaiczna, po tym, jak w lutym bieżącego roku rada gminy uchyliła wcześniejsze decyzje o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego w tej miejscowości.