
Jeśli liczyliście na plażowanie i grillowanie w najbliższy weekend, musicie uzbroić się w cierpliwość. Synoptycy mają dla nas mieszane wieści – najpierw ochłodzenie i deszcz, a dopiero za tydzień prawdziwe, trzydziestostopniowe lato.
Tegoroczny lipiec wyraźnie nie może zdecydować się, co chce nam zaserwować. Choć jeszcze niedawno prognozy mówiły o letnim skwarze już od 10 lipca, rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
W piątek i sobotę (10–11 lipca) w najcieplejszym momencie dnia termometry w powiecie wadowickim wskażą zaledwie 20 stopni Celsjusza. Jeszcze chłodniej będzie w niedzielę 12 lipca. O poranku można poczuć przedsmak jesieni, bo słupki rtęci nie podniosą się wyżej niż do 15 stopni.
Od poniedziałku 13 lipca nastąpi jednak delikatny zwrot akcji. Powietrze zacznie się stopniowo nagrzewać, a w ciągu dnia zobaczymy na termometrach przyjemne 24–25 stopni Celsjusza. Ta umiarkowana, ale wciąż daleka od upalnej aura ma utrzymać się do czwartku 16 lipca.
Prawdziwie letnie temperatury zarezerwowane jest dopiero na piątek 17 lipca. Tego dnia możemy spodziewać się niemal 30 stopni w cieniu. Niestety, ta wysoka temperatura nie zagości u nas na dłużej. Już w sobotę 18 lipca znowu zrobi się chłodniej, a termometry pokażą ledwo 20 stopni powyżej zera.
Co z opadami? Tu też nie mamy dobrych wieści dla miłośników suchej pogody. Poza najbliższym piątkiem i sobotą, w powiecie wadowickim deszcz będzie nam towarzyszył praktycznie codziennie. Na razie będą to przelotne opady, ale w drugiej połowie przyszłego tygodnia mogą one przerodzić się w większe ulewy. Dodając do tego prognozowane, wyższe temperatury, istnieje spore ryzyko, że z nieba będą spadać nie tylko krople deszczu, ale również pojawią się wyładowania atmosferyczne.
Źródło: Wadowice24.pl