
Każdy większy deszcz oznacza nerwowe obserwowanie, czy woda nie wleje się do domów | Fot. nadesłane przez czytelników Każdy większy deszcz oznacza dla nich niepokój i nerwowe obserwowanie, czy woda tym razem nie wleje się do domów. Mieszkańcy ulicy Żurawinowej w Tarnowie zwrócili się do redakcji TEMI z prośbą o nagłośnienie problemu. Jak podkreślają, od lat zgłaszają brak odwodnienia ulicy, jednak zamiast rozwiązania słyszą, że w miejskim budżecie brakuje pieniędzy. – Nie pamiętam już ulewy, podczas której moglibyśmy spokojnie siedzieć w domu. Gdy zaczyna mocniej padać, wychodzimy przed dom i patrzymy, którędy płynie woda. To nie jest normalne – mówi pani Magda. Zdjęcia przesłane do redakcji pokazują zalane podjazdy, rozlewiska na posesjach i wodę, która po intensywnych opadach zatrzymuje się tuż przy budynkach.
– Po ostatnich ulewach brakowało dosłownie kilku milimetrów, aby woda zaczęła wlewać się do domów. Gdyby deszcz potrwał trochę dłużej, mielibyśmy zalane partery. Żyjemy w ciągłym stresie i zastanawiamy się, czy następnym razem będziemy ratować już nie ogród, ale cały dobytek – dodaje mieszkanka.
Źródło: TEMI – Twoje Media Informacyjne