
Montaż 35 kamer urzędnicy Zarządu Dróg Miasta Krakowa zapowiadali wraz z wejściem w życie strefy czystego transportu. Miały się one pojawić na ulicach wjazdowych do miasta , z zastrzeżeniem, że monitorowanie pojazdów wjeżdżających do SCT to tylko jedna z możliwych opcji zastosowania urządzeń. Kamery
Kamery SCT na wjeździe do miasta
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
W kwietniu urzędnicy przekonywali nas, że zapowiadane kamery na wjazdach do strefy czystego transportu zostały już zamontowane. Rzeczywistość była jednak inna.
Montaż 35 kamer urzędnicy Zarządu Dróg Miasta Krakowa zapowiadali wraz z wejściem w życie strefy czystego transportu. Miały się one pojawić na ulicach wjazdowych do miasta, z zastrzeżeniem, że monitorowanie pojazdów wjeżdżających do SCT to tylko jedna z możliwych opcji zastosowania urządzeń. Kamery miały być elementem rozwoju już istniejącego systemu.
Na początku lutego wybrano wykonawcę – do przetargu zgłosiła się tylko jedna firma, która zaproponowała kwotę niemal równą planowanemu na 800 tys. złotych budżetowi. Umowa została podpisana 20 lutego i po dwóch miesiącach wszystko miało być gotowe.
To nie tylko sam montaż kamer, ale także przygotowanie stosownych projektów, wykonanie przyłączy, podłączenie do systemu i przeprowadzenie testów.
Pod koniec kwietnia w odpowiedzi na nasze pytania Zarząd Dróg Miasta Krakowa przekonywał, że zadanie zostało zrealizowane.
– Zostało zamontowanych 35 szt. kamer. Obecnie system kamer jest w trybie kalibracji. Faza ta jest niezbędna do przejścia w tryb pełnej funkcjonalności systemu – czytamy w odpowiedzi jednostki.
Urzędnicy stwierdzili, że umowa „została zrealizowana w całości”.

Kamery SCT na wjeździe do miasta
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Okazało się jednak, że do zamknięcia zadania było jeszcze daleko. Na słupach w różnych lokalizacjach w mieście można było zobaczyć skrzynki bez kamer lub same wystające kable.
Zarząd dróg stopniowo zmieniał wersje. – Kamery zostały zamontowane we wszystkich przewidzianych lokalizacjach. Stwierdzono jednak kradzież dwóch urządzeń zlokalizowanych przy ul. Wrobela oraz ul. Łutnia. Zdarzenie zostało zgłoszone przez wykonawcę na Policję – informowała jednostka w połowie maja.
Urzędnicy stwierdzili, że po naszych pytaniach, na etapie integracji i testów eksploatacyjnych systemu, „ujawniono nieprawidłowości, które nie zostały zidentyfikowane na wcześniejszych etapach realizacji”.
– Pierwotnie zgłoszone do odbioru prace nie zostały odebrane. W procesie kalibracji wykryto błędy skutkujące brakiem możliwości potwierdzenia, że zamontowane urządzenia w pełni spełniają wymagania określone w postępowaniu przetargowym – informowała nas miejska jednostka.
ZDMK zatrzegał też, że wykonawca „wprowadził poprawki i aktualnie prowadzona jest ponowna weryfikacja systemu”, a wynagrodzenie nie zostało wypłacone.
Zapytaliśmy o kradzież kamer miejską policję. Rzecznik prasowy komendy miejskiej stwierdził, że po sprawdzeniu nie odnalazł takiego zgłoszenia.

Kamery SCT na wjeździe do miasta
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Po upływie kolejnego miesiąca wróciliśmy z pytaniami. Ton odpowiedzi był już ostrzejszy. Urzędnicy informowali, że prace nie zostały odebrane, a nowy termin został wyznaczony na dziś – 10 lipca.
– W związku z niewywiązaniem się firmy z pierwotnego terminu, zostaną naliczone kary umowne. Jednak zgodnie z obowiązującymi procedurami ich wysokość zostanie określona po zakończeniu prac – informuje Zarząd Dróg Miasta Krakowa.
Ostatnie dni przyniosły zmiany. Kilka kamer zastaliśmy w miejscach, w których nie było ich jeszcze przed tygodniem. Czy nowy termin zostanie dotrzymany i czy tym razem urządzenia będą spełniać wymogi z przetargu, powinno okazać się już niedługo.
Źródło: LoveKraków.pl