RAK
    Droższe paliwo, wojna i ETS. "Przed nami bardzo trudne miesiące"

    Droższe paliwo, wojna i ETS. "Przed nami bardzo trudne miesiące"

    2398 odsłon
    Małopolskie

    Ceny paliw rosną i niewykluczone, że wkrótce kierowcy zobaczą na stacjach nawet 8 zł za litr. Zdaniem Wojciecha Jakóbika, prezesa Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego, na sytuację wpływają przede wszystkim wojna na Bliskim Wschodzie i niepewność na rynku ropy. W rozmowie z Radiem Kraków ekspert wyj

    Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pexels

    Ceny paliw mogą nadal rosnąć. Wojciech Jakóbik ocenia, że dalsza eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może podnieść ceny ropy nawet do 100 dolarów za baryłkę, co przełoży się na wyższe ceny na polskich stacjach.

    Interwencja państwa nie jest dziś konieczna. Ekspert podkreśla, że Polsce nie grożą braki paliwa, ponieważ dostawy są zabezpieczone. Ewentualne działania rządu miałyby przede wszystkim łagodzić skutki wysokich cen dla kierowców.

    Europa powinna zmienić podejście do ETS. Zdaniem Jakóbika obecny system handlu emisjami wymaga głębszej reformy, aby poprawić konkurencyjność europejskiego przemysłu i uwzględnić nowe realia geopolityczne.

    Polska potrzebuje więcej energii, także z OZE. Ekspert przekonuje, że rozwój odnawialnych źródeł energii jest konieczny, ale musi iść w parze z rozbudową sieci oraz utrzymaniem stabilnych źródeł konwencjonalnych.

    Droższe paliwo, wojna i ETS. "Przed nami bardzo trudne miesiące"

    Rosnące ceny paliw, napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie i coraz ostrzejsza debata o polityce klimatycznej Unii Europejskiej – te trzy kwestie będą w najbliższych miesiącach najmocniej wpływać na gospodarkę i portfele Polaków. Zdaniem Wojciecha Jakóbika, prezesa Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego, świat wszedł w okres dużej niepewności, a szybki powrót do stabilnych cen energii i paliw jest mało prawdopodobny. W rozmowie z Radiem Kraków ekspert tłumaczy, dlaczego Europa musi zmienić swoje podejście do transformacji energetycznej i jakich scenariuszy powinni spodziewać się kierowcy.

    Wojna napędza ceny paliw

    Choć ceny ropy na światowych rynkach chwilowo spadły poniżej 90 dolarów za baryłkę, sytuacja pozostaje bardzo niestabilna. Wszystko zależy od dalszego rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie.

    Jeżeli będziemy mieli dalszą eskalację, to cena ropy wzniesie się ku 100 dolarom – ocenia Wojciech Jakóbik. Dodaje, że zagrożeniem są nie tylko działania wojenne, ale również ataki na infrastrukturę krytyczną i ryzyko kryzysu humanitarnego w regionie.

    Ekspert zwraca jednak uwagę, że rynek równoważą także inne czynniki. Jednym z nich jest mniejszy import ropy przez Chiny, które wykorzystują zgromadzone wcześniej zapasy. To właśnie dlatego ceny nie wzrosły jeszcze bardziej.

    Czy paliwo będzie kosztować 8 zł?

    Kierowcy coraz częściej zastanawiają się, czy na stacjach paliw zobaczą wkrótce 8 zł za litr. Zdaniem eksperta państwo powinno interweniować przede wszystkim wtedy, gdy pojawi się problem z dostępnością paliw, a nie wyłącznie z ich ceną.

    Interwencja państwa będzie przede wszystkim wtedy ważna, jeżeli będzie problem z podażą paliw. Tego zagrożenia nie ma – podkreśla Jakóbik. Przypomina, że Polska posiada odpowiednie zapasy i zdywersyfikowane kierunki dostaw, dzięki czemu bezpieczeństwo energetyczne jest dziś znacznie większe niż kilka lat temu.

    Jednocześnie zaznacza, że sztuczne utrzymywanie niskich cen paliw ma swoją cenę.

    Fałszowanie ceny paliwa (...) to jest domena czasów słusznie minionych. Rozwiązania kryzysowe tak, ale nie na zawsze – mówi ekspert.

    ETS wymaga głębszej reformy

    Drugim ważnym tematem rozmowy były propozycje zmian w systemie handlu emisjami ETS. Według Jakóbika korekty zaproponowane przez Komisję Europejską są krokiem w dobrym kierunku, ale nie rozwiązują najważniejszych problemów.

    Rewizja ETS-u daje pewne zmiany, pewną korektę, natomiast nie jest zmianą kursu – ocenia.

    Jego zdaniem Europa nie może prowadzić polityki klimatycznej tak, jakby świat nie zmienił się po pandemii, kryzysie energetycznym i rosyjskiej agresji na Ukrainę.

    Musimy odzyskać konkurencyjność, a odpowiedzią nie jest wprowadzanie tych samych rozwiązań, które zawiodły w przeszłości – podkreśla.

    Bezpieczeństwo ważniejsze niż ideologia

    Jakóbik uważa, że dziś priorytetem powinno być bezpieczeństwo gospodarcze i energetyczne Europy. Dopiero na tym fundamencie można realizować ambitne cele klimatyczne.

    Polska, podobnie jak część innych państw UE, domaga się głębszej reformy ETS i większej elastyczności dla krajów, których gospodarka wciąż opiera się na energochłonnym przemyśle i scentralizowanym systemie ciepłowniczym. W ocenie eksperta jeszcze kilka lat temu takie stanowisko było odosobnione, dziś znajduje coraz więcej zwolenników wśród państw członkowskich.

    OZE są potrzebne, ale nie wystarczą

    W rozmowie pojawił się również temat odnawialnych źródeł energii. Zdaniem Wojciecha Jakóbika Polska potrzebuje nowych mocy wytwórczych, ponieważ zapotrzebowanie na energię będzie rosło wraz z rozwojem gospodarki.

    Polska na gwałt potrzebuje energii. (...) Potrzebujemy więcej energii i o tym mówią dane – zaznacza ekspert.

    Jednocześnie przestrzega przed skrajnościami w debacie publicznej.

    Mamy do czynienia z coraz bardziej memiczną dyskusją o polityce energetycznej – mówi, wskazując, że ani całkowity powrót do węgla, ani natychmiastowe oparcie systemu wyłącznie na OZE nie są realistycznymi rozwiązaniami. Potrzebny jest zrównoważony miks energetyczny, który zapewni jednocześnie bezpieczeństwo dostaw i rozwój odnawialnych źródeł energii.


    Źródło: Radio Kraków

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era