
Od kilku tygodni Sebastian Mlak, członek Zarządu Powiatu Wadowickiego, żyje w strachu. Jego skrzynka odbiorcza zamieniła się w kanał pełen wulgaryzmów, pomówień i co najgorsze bezpośrednich gróźb pozbawienia życia. Mężczyzna, który za nimi stał, nie krył politycznej motywacji. Sprawa trafiła na policję w Wadowicach i do prokuratury, a podejrzany jeszcze przed przesłuchaniem sam zgłosił się na oddział szpitala psychiatrycznego.
Jak ustalił nasz portal, niepokojące wiadomości zaczęły napływać do samorządowca kilka tygodni temu. Ich autor , jak wynika z treści korespondencji, miał sympatyzować z ugrupowaniem politycznym stojącym po przeciwnej stronie niż Sebastian Mlak.
Choć w treści gróźb pojawiały się odniesienia do Konfederacji Korony Polskiej, partia ta w oficjalnym stanowisku zaprzeczyła, jakoby mężczyzna był na liście jej członków lub sympatyków.
Nie piszę tego, żeby siać nienawiść czy strach i wzbudzać sensację. Piszę, bo nie mogę tego bagatelizować – napisał na swoim profilu Sebastian Mlak.
Samorządowiec przyznał, że oprócz słownych ataków otrzymał także niepokojącą informację o malowaniu farbą, a także usłyszał bezpośrednie zapowiedzi przemocy fizycznej.
Wszystkie dowody wiadomości, nagrania wideo i zrzuty ekranu, trafiły już do odpowiednich służb.
Policja szybko ustaliła tożsamość sprawcy. Około 60-letni mężczyzna to mieszkaniec Wadowic.
Postępowanie prowadzone jest pod kątem kierowania groźbami karalnymi, znieważenia oraz nękania. Grozi za to kara do 8 lat więzienia.
Jednak zanim doszło do zatrzymania, mężczyzna sam zgłosił się na Izbę Przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Andrychowie. Został przyjęty na jeden z oddziałów.
Obecnie trwa oczekiwanie na opinię biegłych, która przesądzi o dalszych losach postępowania.
Członkowi zarządu powiatu policja zaproponowała ochronę, ale z niej nie skorzystał.
Sebastian Mlak podkreśla, że ujawnienie sprawy i jego wpis nie miał na celu wzbudzania sensacji, ale zwrócenie uwagi na powagę sytuacji.
Powiat Wadowicki jest dobrem wspólnym wszystkich mieszkańców i powinien kojarzyć się z miejscem wzajemnego poszanowania, a nie areną słownych potyczek wykraczających poza ramy cywilizowanej dyskusji – oznajmił.
Samorządowiec podziękował także wszystkim, którzy w ostatnich dniach okazali mu wsparcie.
To właśnie płynące z zewnątrz wyrazy solidarności dodają mi sił w obliczu tego, co się dzieje – zaznaczył.
Źródło: Wadowice24.pl