
Kraków od lat stawia na rozwój ruchu rowerowego, a liczba jednośladów na ulicach systematycznie rośnie. Wraz z nią pojawiają się jednak głosy mieszkańców zwracających uwagę na zachowania części rowerzystów, które mogą stwarzać zagrożenie dla innych. Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów
autor CowKrakowie.pl

fot. CowKrakowie.pl
Kraków od lat stawia na rozwój ruchu rowerowego, a liczba jednośladów na ulicach systematycznie rośnie. Wraz z nią pojawiają się jednak głosy mieszkańców zwracających uwagę na zachowania części rowerzystów, które mogą stwarzać zagrożenie dla innych.
Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów jest brak sygnalizowania zamiaru skrętu. Wielu rowerzystów zmienia kierunek jazdy bez wyciągnięcia ręki, przez co pozostali uczestnicy ruchu nie są w stanie przewidzieć ich manewru.
Problem jest widoczny zarówno na drogach dla rowerów, jak i na ulicach, gdzie z infrastruktury korzystają wspólnie z kierowcami. Niespodziewany skręt może zakończyć się gwałtownym hamowaniem, kolizją lub upadkiem. Tymczasem wykonanie prostego gestu trwa zaledwie chwilę, a znacząco poprawia bezpieczeństwo.
Po zmroku na ulicach Krakowa nadal można spotkać rowery pozbawione przedniego lub tylnego oświetlenia. W takich warunkach rowerzysta staje się znacznie mniej widoczny dla kierowców, pieszych i innych użytkowników dróg.
Szczególnie niebezpieczne są słabiej oświetlone odcinki ulic oraz drogi dla rowerów przebiegające przez parki i tereny zielone. Brak świateł oznacza, że inni uczestnicy ruchu mogą zauważyć nadjeżdżający rower dopiero w ostatniej chwili.
Kolejnym zjawiskiem, na które zwracają uwagę mieszkańcy, jest ignorowanie sygnalizacji świetlnej. Część rowerzystów przejeżdża przez przejazdy rowerowe mimo czerwonego światła, nie czekając na zmianę sygnału.
Podobnie wygląda sytuacja przy przejściach dla pieszych. W miejscach, gdzie nie wyznaczono przejazdu rowerowego, wielu użytkowników jednośladów przejeżdża przez pasy, choć powinni zejść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę.
Jednym z miejsc, gdzie szczególnie wyraźnie widać napięcia między pieszymi a rowerzystami, są krakowskie Planty. To przestrzeń codziennie odwiedzana przez mieszkańców i turystów, którzy poruszają się spacerowym tempem.
Mimo tego zdarzają się rowerzyści jadący z dużą prędkością (to samo robią osoby jadące na hulajnogach). Nie brakuje również sytuacji, w których zamiast zwolnić, używają dzwonka, oczekując od pieszych natychmiastowego ustąpienia drogi. Takie zachowanie wywołuje irytację i prowadzi do niepotrzebnych konfliktów w miejscu, które powinno sprzyjać spokojnemu poruszaniu się wszystkich użytkowników.
Trzeba tu wyraźnie zaznaczyć, że opisane sytuacje nie dotyczą wszystkich rowerzystów. Wielu z nich przestrzega przepisów i porusza się odpowiedzialnie. Trudno jednak nie zauważyć, że brak sygnalizowania skrętu, jazda bez oświetlenia, przejazdy na czerwonym świetle czy zbyt szybka jazda w miejscach pełnych pieszych należą do zachowań, które mieszkańcy Krakowa wskazują coraz częściej.
Jak już wspominaliśmy na CowKrakowie.pl krakowska policja ruszyła na rowery. Patrole pojawiły się w centrum miasta. Więcej w naszym artykule.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Rynek Główny w Krakowie szykuje się na wielki jubileusz. Początek już 8 sierpnia
Nowe zasady parkowania przy cmentarzach w Krakowie. Kierowców obowiązuje limit postoju
Na AGH kończy się budowa jednego z najnowocześniejszych budynków. Tak wygląda S-1 [ZDJĘCIA]
Źródło: Co w Krakowie